DADRL POLAND

Association of Drivers Against Daytime Running Lights
Kampania społeczna "Wyłącz światła - włącz myślenie"

Teraz jest Pn, 20 lis 2017, 13:50

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 290 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 29  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Analiza statystyczna wypadków
PostNapisane: Śr, 10 lis 2010, 15:04 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 11 maja 2009, 17:42
Posty: 5744
Lokalizacja: Polska
Tak wyglądają wykresy liczby wypadków, zabitych i rannych z estymowanymi ich wielkościami po roku 2006 w sytuacji, gdyby nie wprowadzono nakazu włączania świateł w dzień w 2007 r.

Załącznik:
wykres_dadrl.jpg
wykres_dadrl.jpg [ 61.19 KiB | Przeglądane 15663 razy ]

Często pada zarzut ze strony osób popierających nakaz jazdy na światłach, że liczba wypadków w 2007 r. wzrosła, ponieważ wzrosła liczba samochodów. Inni z kolei twierdzą, że nie można oszacować liczby wypadków, zabitych i rannych w sytuacji, gdyby nie wprowadzono nakazu. Zdarzają się również tacy, którzy uważają, że spadek liczby wypadków, zabitych i rannych w 2009 r. jest potwierdzeniem pozytywnego wpływu nakazu na bezpieczeństwo. Jednak statystyka daje narzędzia, przy pomocy których można obalić te mity, a których zastosowanie postaramy się przedstawić na poniższym przykładzie.

Oto dane liczbowe przedstawiające liczbę wypadków, zabitych i rannych oraz liczbę zarejestrowanych pojazdów w latach 1999-2006, a więc przed wprowadzeniem nakazu:

Załącznik:
wykres1.jpg
wykres1.jpg [ 39.77 KiB | Przeglądane 15655 razy ]

I wykresy:

Załącznik:
wykres2.jpg
wykres2.jpg [ 31.77 KiB | Przeglądane 15663 razy ]

Oczywiście liczba zarejestrowanych pojazdów nie oznacza liczby pojazdów jeżdżących obecnie po drogach, ale w obliczu braku innych danych, takie uproszczenie należy przyjąć do dalszych obliczeń. Jest to jedyna wielkość na wykresie nie zależna od czynników wpływających na bezpieczeństwo ruchu drogowego, a więc nie podlega ona badaniu (inaczej mówiąc, liczba samochodów nie zależy od tego, czy wprowadzono nakaz jazdy na światłach czy też nie lub czy wprowadzono wyższe kary za przekraczanie dozwolonej prędkości). Natomiast wielkość ta niewątpliwie wpływa na bezpieczeństwo ruchu drogowego (np. na liczbę wypadków), podobnie jak wiele innych czynników, takich jak: pogoda, stan dróg, liczba fotoradarów, stan techniczny samochodów, wysokość mandatów itd.

W idealnym świecie, przy założeniu, że czynniki te zmieniają się w sposób ciągły (np. systematycznie wzrasta liczba kilometrów dróg ekspresowych, stale zmniejsza się liczba starych, niesprawnych samochodów, zwiększa się bezpieczeństwo samochodów je zastępujących) oraz założeniu, że w badanym okresie nie pojawił się żaden nowy czynnik, wielkości te powinny dać się opisać prostą funkcją matematyczną - liniową, wykładniczą, logarytmiczną lub potęgową.

Niestety nie żyjemy w świecie idealnym i tak wiele różnych czynników działających jednocześnie powoduje oczywiście pewne odchylenia od spodziewanych wyników w analizowanych latach, np. bardzo surowa zima zmniejsza liczbę wypadków w danym roku, ale przy tym inny czynnik (np. pogodne lato) może spowodować jej zwiększenie. Dlatego też te nietypowe zmiany danej wielkości spowodowane różnymi czynnikami w dużym stopniu niwelują się w skali roku, dlatego w analizowanych danych można zaobserwować trend wzrostowy lub malejący, nie dający się już jednak opisać prostą funkcją matematyczną. Można jednak stworzyć taką funkcję, która w jak największym przybliżeniu oddaje przebieg zmian danej wielkości w czasie. Metoda ta w statystyce nosi nazwę regresji.

Na poprzednim wykresie możemy zaobserwować, że wielkość "liczba wypadków drogowych na tysiąc pojazdów" jest w pewnym przybliżeniu funkcją liniową. Możemy zatem z dużym prawdopodobieństwem założyć, że w idealnym świecie byłaby to linia prosta, obrazująca systematyczną poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego w analizowanym okresie.

Za pomocą metody regresji liniowej możemy więc wyznaczyć funkcję opisującą "współczynnik bezpieczeństwa" (czyli liczbę wypadków na tysiąc pojazdów) w idealnych warunkach. W obliczeniach bierzemy pod uwagę tylko lata 1999-2006, ponieważ wiemy, że w 2007 r. wprowadzono nakaz jazdy na światłach, który mógł spowodować zaburzenie przebiegu tej funkcji.
Nie będziemy tutaj wyjaśniać szczegółowo metody regresji liniowej, gdyż jest ona dobrze opisana w literaturze dotyczącej statystyki.
Po obliczeniach otrzymujemy funkcję: f(x)=-0,23x+4,41 przy współczynniku determinacji R2=0,99 (im współczynnik determinacji jest bliższy wartości 1, tym uzyskana funkcja bardziej odzwierciedla dane rzeczywiste).

Załącznik:
wykres3.jpg
wykres3.jpg [ 23.7 KiB | Przeglądane 15663 razy ]

Następnie za pomocą powyższej funkcji wyznaczamy przewidywaną liczbę wypadków na tysiąc pojazdów w "brakujących" latach 2007-2009. W ten sposób znamy wartość "współczynnika bezpieczeństwa" w całym analizowanym okresie 1999-2009, w warunkach idealnych.

Załącznik:
wykres4.jpg
wykres4.jpg [ 49.19 KiB | Przeglądane 15630 razy ]

Przedstawiamy go na wykresie, wraz z wykresem liczby wypadków na tysiąc pojazdów wynikającego z rzeczywistych, znanych danych o liczbie wypadków i pojazdów:

Załącznik:
wykres5.jpg
wykres5.jpg [ 20.16 KiB | Przeglądane 15630 razy ]

Znamy również rzeczywiste dane dotyczące liczby zarejestrowanych pojazdów w analizowanych latach, a więc możemy dla nich obliczyć przewidywaną liczbę wypadków w warunkach idealnych, również w latach 2007-2009, jako iloczyn liczby pojazdów i liczby wypadków na tysiąc pojazdów w danym roku w warunkach idealnych, czyli liczby otrzymanej za pomocą metody regresji.

Załącznik:
wykres6.jpg
wykres6.jpg [ 54.68 KiB | Przeglądane 15630 razy ]

Otrzymujemy poniższy wykres. Na tym samym diagramie nanosimy również wykres rzeczywistej, znanej również dla lat 2007-2009, liczby wypadków:

Załącznik:
wykres7.jpg
wykres7.jpg [ 27.17 KiB | Przeglądane 15630 razy ]

Jak widać, wykresy wykonane na podstawie danych idealnych i rzeczywistych znacząco różnią się w latach 2007-2009, natomiast w pozostałym okresie ich przebiegi w dużym stopniu pokrywają się. Zakładając, że wszystkie czynniki wpływające na bezpieczeństwo ruch drogowego zmieniały się w miarę równomiernie (a nie ma podstaw, aby sądzić inaczej), jedynym wytłumaczeniem takiego stanu rzeczy jest pojawienie się nowego czynnika w 2007 r. Takim czynnikiem był niewątpliwie nakaz jazdy z włączonymi światłami przez całą dobę, wprowadzony właśnie na początku 2007 r.

Z analizy wynika, że tylko w 2007 r. wydarzyło się o prawie 4 tys. wypadków więcej niż wynikałoby to z analizy trendu (nawet z uwzględnieniem wzrostu liczby pojazdów), w których zginęło o prawie 500 osób więcej. W latach 2008-2009 wielkości te są cały czas wyższe niż wynikałoby to z obliczeń dla poszczególnych lat.
Spadek liczby wypadków, zabitych i rannych w 2009 r. jest więc tylko potwierdzeniem malejącego trendu, który miał miejsce na długo przed wprowadzeniem nakazu, a który został zakłócony w 2007 r. (roku wprowadzenia nakazu). Innymi słowy, bez wprowadzenia nakazu jazdy na światłach liczba wypadków, zabitych i rannych w 2009 r. również by spadła, tylko bardziej.

Wszystko wskazuje więc na to, że z powodu nakazu jazdy na światłach ginie w Polsce około 500 osób rocznie!

W powyższym przykładzie przedstawiono metodę analizy opartą na liczbie wypadków na tysiąc pojazdów, ale podobną analizę można przeprowadzić również dla liczby zabitych i rannych i da ona podobne rezultaty, co zostało przedstawione na pierwszym wykresie.

Niektórzy zwolennicy świecenia w dzień twierdzą, że powinno analizować się tylko dane z miesięcy, w których nie obowiązywał nakaz oraz tylko wypadki w dzień. Nic bardziej mylnego, ponieważ, po pierwsze - nakaz włączania świateł w dzień ma również wpływ zarówno na wypadki w zimie, jak i w nocy (m.in. z powodu efektu Peltzmana, przepalonych żarówek czy zużytych reflektorów), a po drugie - im większa próba statystyczna, tym mniejszy margines błędu. Dlatego w oficjalnych analizach tendencji wypadków drogowych zawsze używa się danych rocznych.
Przykładowo: gdyby zniesiono limit dozwolonej prędkości na obszarze zabudowanym w każdy piątek, badając wpływ takiego uregulowania na liczbę wypadków w poszczególnych latach i tak należałoby uwzględniać dane ze wszystkich dni tygodnia, gdyż liczba wypadków na obszarze zabudowanym tylko w piątki jest wartością zbyt przypadkową i podatną na zaburzenia, zatem mogłoby z niej wynikać, że liczba wypadków spadła, gdyby w piątek na obszarze zabudowanym w okresie przed zniesieniem limitu wydarzyła się np. jakaś duża katastrofa drogowa.

Część osób poddających w wątpliwość wnioski z niniejszego opracowania twierdzi, że rok 2007 r. był wyjątkowy z powodu ciepłej zimy i pogodnego lata. Gdyby rzeczywiście rok ten był jakimś ewenementem pod względem bezpieczeństwa drogowego, z powodu pogody czy innych czynników, to zgodnie z tendencją liczba wypadków, zabitych i rannych w 2008 r. powinna być mniejsza niż w 2006 r. Tak nie było, co pozwala twierdzić, że czynnik, który spowodował ich wzrost w 2007 r. pozostał - a przecież nie zniesiono nakazu jazdy na światłach w 2008 r.

Należy wyraźnie podkreślić, że podobna analiza nie została przeprowadzona przez Instytut Transportu Samochodowego, któremu rząd zlecił opracowanie raportu na temat wpływu nakazu włączania świateł na bezpieczeństwo. Wnioski ITS ograniczyły się do stwierdzenia, że nakaz jest korzystny, ponieważ w nocy liczba wypadków wzrosła bardziej niż w dzień, a w 2009 r. liczba wypadków spadła w stosunku do 2006 r. Czy to można nazwać rzetelną analizą? To pytanie pozostawiamy bez odpowiedzi.

_________________
Russia Today

Skoda jest jak diskopolo - tak samo prostacka i równie popularna.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Analiza statystyczna wypadków
PostNapisane: Cz, 11 lis 2010, 02:39 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 6 kwi 2010, 01:50
Posty: 1927
Lokalizacja: Wrocław
Pierwszym argumentem podświetleńców jest rzekomy wzrost aut. Auta wg wykresu wzrastały tak samo więc argument wyssany z palca.

dadrl napisał(a):
Zdarzają się również tacy, którzy uważają, że spadek liczby wypadków, zabitych i rannych w 2009 r. jest potwierdzeniem pozytywnego wpływu nakazu na bezpieczeństwo.


Oczywiście. Teraz statystyki wypadkowe spadają, bo nauczyliśmy się jeździć w tych "podświetlonych" warunkach. Ale bez nakazu nie byłoby tego nagłego skoku w górę w 2007. Czy aż tak ciężko jest pomyśleć?

dadrl napisał(a):
np. bardzo surowa zima zmniejsza liczbę wypadków w danym roku, ale przy tym inny czynnik (np. pogodne lato) może spowodować jej zwiększenie.

Podświetleńcy sugerują się właśnie odwrotnymi danymi. Że w 2007 była sroga zima i wypadków więcej. A gówno prawda, bo ja w ogóle nie pamiętam śniegu tamtego roku.
Im więcej śniegu i niższa temperatura tym mniejsza ilość kierowców. Niektórym auta nie odpalają a większość się po prostu boi. Dlatego bardzo lubię jeździć autem zimą. Brawury na drogach praktycznie zero. Prawie wszystkich wyprzedzam bo się nagle wloką z prędkością kursanta nauki jazdy (pierwsze 5 godzin).

Lato, ładna pogoda, świetna widoczność... mniej wypadków... efekt Peltzmana i tyle.

_________________
FIAT - Fatalna Imitacja Auta Turystycznego
Broń KBKB - Krótki Bojowy Kij Bambusowy


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Analiza statystyczna wypadków
PostNapisane: N, 14 lis 2010, 11:15 
Offline
Zaangażowany

Dołączył(a): Wt, 24 sie 2010, 20:21
Posty: 8
Lokalizacja: Bad Königsdorff
TermiFNFAL napisał(a):
Im więcej śniegu i niższa temperatura tym mniejsza ilość kierowców.


Być może, ale wiadomo nie od dziś, że najwięcej wypadków notujemy gdy warunki do jazdy są niemal idealne. Poczucie bezpieczeństwa wtedy wzrasta. Gdy warunki są do bani to i kierowcy jeżdżą bezpieczniej - stąd na przykład w zimie mniej wypadków.

_________________
Dyplomata: ktoś, kto potrafi powiedzieć "spierdalaj" w taki sposób, że poczujesz podniecenie w związku ze zbliżającą się podróżą


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Analiza statystyczna wypadków
PostNapisane: Pn, 15 lis 2010, 01:01 
Offline
Nowy

Dołączył(a): Pn, 15 lis 2010, 00:55
Posty: 2
nelsonek napisał(a):
TermiFNFAL napisał(a):
Im więcej śniegu i niższa temperatura tym mniejsza ilość kierowców.


Być może, ale wiadomo nie od dziś, że najwięcej wypadków notujemy gdy warunki do jazdy są niemal idealne. Poczucie bezpieczeństwa wtedy wzrasta. Gdy warunki są do bani to i kierowcy jeżdżą bezpieczniej - stąd na przykład w zimie mniej wypadków.


Styczeń 2007 - najcieplejszy styczeń w historii. Implikacja pojawia się sama. Nieproszona.

A tak w ogóle to dlaczego wykresy nie są skalowane od zera? Żeby było mniej widać, że zmiana jest naprawdę niewielka, rzędu paru przepropagowanych błędów statystycznych?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Analiza statystyczna wypadków
PostNapisane: Pn, 15 lis 2010, 02:52 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 16 mar 2010, 05:01
Posty: 350
Lokalizacja: Szczecin
MOMRL napisał(a):
Styczeń 2007 - najcieplejszy styczeń w historii. Implikacja pojawia się sama. Nieproszona.

A tak w ogóle to dlaczego wykresy nie są skalowane od zera? Żeby było mniej widać, że zmiana jest naprawdę niewielka, rzędu paru przepropagowanych błędów statystycznych?

Nie ma to jak nie rozumieć co ma na myśli pytający.. :?
Pierwszy i trzeci wykres mają te zera, których tak się jaśnie Pan doszukuje..
Wszędzie muszą być zera? Wykres przez to za mały i niewidoczny?
Tam jest napisane, na 1000 samochodów, ile ma być tych % (60-85),
przy tak małym założeniu, żeby nie były uznane za błędy?
Prosimy o czytanie ze zrozumieniem.
Pierwszy post i już podpadł :shock:

_________________
W świecie, w którym głupota stała się normą, warto być nienormalnym..

Tylko zdrowe ryby płyną pod prąd


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Analiza statystyczna wypadków
PostNapisane: Pn, 15 lis 2010, 09:23 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 11 maja 2009, 17:42
Posty: 5744
Lokalizacja: Polska
MOMRL napisał(a):
Styczeń 2007 - najcieplejszy styczeń w historii. Implikacja pojawia się sama. Nieproszona.

A tak w ogóle to dlaczego wykresy nie są skalowane od zera? Żeby było mniej widać, że zmiana jest naprawdę niewielka, rzędu paru przepropagowanych błędów statystycznych?


To się nazywa przygotowanie do dyskusji.
Pewnie nawet nie wiesz jaki przyjmuje się błąd statystyczny w przypadku analizy wypadków drogowych.

_________________
Russia Today

Skoda jest jak diskopolo - tak samo prostacka i równie popularna.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Analiza statystyczna wypadków
PostNapisane: Pn, 22 lis 2010, 21:39 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 12 maja 2009, 21:56
Posty: 3310
Lokalizacja: Tarnów
Styczeń 2007 - najcieplejszy styczeń w historii. Implikacja pojawia się sama. Nieproszona.

Styczen 2007 tak doskonale pamietam ten miesiac rzeczywiscie bylo takich kilka w nim dni w ktorych temperatura naprawde imponowala wartosciami.Rekord u mnie bylo plus 15.Wrecz mozna sie bylo poczuc jakbysmy wtedy mieli byli kwiecien a nie styczen.Ale po 20 stym wtedy tez sielanka sie skonczyla i przyszla nie na dlugo ale jednak normalna zima.

_________________
Włączone światła w dzień mają tyle samo wspólnego z bezpieczeństwem co ma wspólnego koń z koniakiem, rum z rumakiem albo król z królikiem.

Włączone światła w dzień to są tak mi potrzebne jak potrzebny jest słoniowi saksofon


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Analiza statystyczna wypadków
PostNapisane: Pt, 26 lis 2010, 18:23 
Offline
Nowy

Dołączył(a): Pt, 26 lis 2010, 18:20
Posty: 5
Patrzyliście na statystyki miesięczne 2007 roku?

Bo jak się czyta te wasze analizy to raczej nie...

Wzrost wypadków w stosunku do 2006 roku nastąpił przede wszystkim w styczniu. W pozostałych miesiącach w zasadzie można uznać że było bez zmian... A jak się czepiać już kilku procent to wyjdzie że w lato wypadków było mniej.
pzdr


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Analiza statystyczna wypadków
PostNapisane: Pt, 26 lis 2010, 18:33 
Offline
Nowy

Dołączył(a): Pt, 26 lis 2010, 18:20
Posty: 5
TermiFNFAL napisał(a):
Ale bez nakazu nie byłoby tego nagłego skoku w górę w 2007. Czy aż tak ciężko jest pomyśleć?


Tak ciężko zajrzeć w statystyki miesięczne?
Ogromny i IMHO decydujący skok nastąpił w styczniu... nakaz wprowadzono w kwietniu... Tak cięzko pomysleć? Czy tak bardzo boli fakt iz nakaz nie spowodował nagłego skoku.

Piszecie że dobr warunki powodują wzrost wypadków i że zima 2007 była ciepła w styczniu... sami więć sobie odpowiadacie co było przyczyna a i tak wierzycie że winny jest nakaz :lol:

Polecam zajrzeć w raport z 2007 na http://www.policja.pl i przeczytać cały a nie tylko tabelkę z danymi rocznymi.

PS: Sorry za dwa posty ale nie mogłem już tamtego edytować:/


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Analiza statystyczna wypadków
PostNapisane: Pt, 26 lis 2010, 22:33 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 11 maja 2009, 17:42
Posty: 5744
Lokalizacja: Polska
A ten znowu swoje. Czytałeś uważnie co tam jest napisane, czy nie?
A jeśli nie, to zapytam setny raz, bo jestem wyjątkowo cierpliwą osobą: jeżeli tylko rok 2007 był tak wyjątkowy, to dlaczego jeszcze w 2008 r. było więcej wypadków niż w 2006 r. Przecież zgodnie z tendencją powinno być mniej.
Bo, że za okres statystyczny w analizie wypadków przyjmuje się rok, nie będę tłumaczył, bo to może być za trudne.

_________________
Russia Today

Skoda jest jak diskopolo - tak samo prostacka i równie popularna.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 290 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 29  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL