DADRL POLAND

Association of Drivers Against Daytime Running Lights
Kampania społeczna "Wyłącz światła - włącz myślenie"

Teraz jest Cz, 14 lis 2019, 13:44

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 220 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Niewolnik za kierownicą, czyli o nowoczesności
PostNapisane: Pt, 18 lis 2016, 00:53 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 6 kwi 2010, 01:50
Posty: 1927
Lokalizacja: Wrocław
Co do akumulatorów - ostatnio użytkuję najtańszego kagera. Wytrzymuje dłużej niż centra a kosztuje dwa razy mniej. Teraz są takie czasy że trzeba patrzeć na czas gwarancji a nie na firmę. Jedynie nowe BMW są na tyle posrane, że potrzebują alternatora konkretnej firmy, konkretnego oznaczenia i konkretnych wartości i są to akumulatory za 700 zł w górę. Ale tak to jest jak projektuje auto ktoś na niezłym haju, źle odwróci obrazek i montuje akumulator tak daleko od rozrusznika jak to tylko możliwe - gdzie akumulator powinien być najbliżej rozrusznika.

_________________
FIAT - Fatalna Imitacja Auta Turystycznego
Broń KBKB - Krótki Bojowy Kij Bambusowy


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Niewolnik za kierownicą, czyli o nowoczesności
PostNapisane: Pt, 18 lis 2016, 01:05 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 8 sie 2013, 17:39
Posty: 3130
Akumulatory w bagażniku po przekątnej od kierowcy ma więcej aut i jest ku temu jeden powód - wyważenie pojazdu, czyli dążenie do idealnej proporcji 50:50 (osie), nawet auta do sportu tak mają. Może w beemkach tak saida, ale tam siadają też same silniki po pewnych przebiegach, więc czego oczekiwać od bubli?
Ja użytkuję tradycyjne Varty i też jestem zadowolony, wytrzymują znacznie dłużej niż gwarancja.

_________________
F.I.A.T - FCAk Italian Automobile from Turin, drive MOPAR!

Daj Polakom rządzić, a sami się wykończą... O.v.B.

Im bardziej poznaję ludzi tym bardziej kocham zwierzęta G.B.Shaw


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Niewolnik za kierownicą, czyli o nowoczesności
PostNapisane: N, 8 sty 2017, 22:15 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 8 sie 2013, 17:39
Posty: 3130
Powiedzcie mi gdzie ta ekologia w nowych autach - dla mnie nowe auto to tak po 2010 (dla branżowców to aktualnie max do 3 lat), skoro z kim nie rozmawiam jest zaskoczony (pozytywnie) spalaniem akurat naszych aut amerykańskich, zaś ja totalnie (= negatywnie) zaskoczony spalaniem ich aut proekonomicznych i pseudomiejskich, czy nowoczesnych, oszczędnych... Taki np. Chevy Szparek - auto małe i lekkie - z silnikiem jeszcze o dziwo 4-cylindrowym pali w średnim PL mieście do 150 tys. mieszkańców przy spokojnej jeździe 9 L/100 km benzyny 95 (przy używanej klimie, która i tak go nieźle tłumi) tylko z kierowcą na pokładzie. Samochód benzynowy z silnikiem 2-litrowym weźmy np. Chevy Epica potrafi wejść już w wynik 2-cyfrowy i to dosyć lekko, a takie bajery pokroju systemu S&S przynoszą "wymierne korzyści" na poziome do 0,5 L/100 km, czyli raptem ledwo odczuwalne, może jedynie dla taksiarza... O 3-cylindrowych gadają, że mają kiepską kulturę pracy (co zazwyczaj przekłada się na ich wytrzymałość) i może są oszczędne, ale poza miastem to już brakuje pary i też wcale nie takie oszczędne jak na ostatnim teście jakiegoś Forda Turneo się dowiedziałem (btw. czaicie, że do małego dostawczaka pakują silnik 1 L 3-cyl. turbodoładowane?!)... Może chociaż nowe diesle dotrzymują tego, co specyfikacje fabryczne obiecują? Niestety ich już i tak nikt nie chce kupować do miasta, bo się po prostu przez ekoludków nie nadają i nie opłacają, a jedynie hybrydy zaskakują, lecz pomijając ich słoną dopłatę nikt nie wspomina o okresowej i przymusowej wymianie baterii, która w przypadku np. Lexusa kosztuje np. 10 tys. PLN, że o ciągle niepraktycznych autach elektrycznych nie wspomnę. Gdzież więc te oszczędności i ekologia - jedynie i wyłącznie w tym, co się z wydechu wydobywa, nie wspominając o szkodliwej produkcji i recyklingu? Czy Wasze może nie najnowsze auta azjatyckie lub europejskie z jeszcze rozsądnymi, 4 cylindrami w przedziale 1,6-2,0 spalają to, co obiecywali producenci? Zdaje się, że większość tych z którymi gadałem stara się dbać okresowo o auta tj. płyny, opony itp. dlaczego więc te ich auta do ciula wafla tak dużo spalają jak na swoje gabaryty, a nie gadam z młodymi osobami o ciężkiej nodze? Kiepska jakość paliw, polskiej infrastruktury drogowej, za duży ruch, czy nieumiejętność jazdy, a może aż jedyne słuszne? Naprawdę nie kumam, rozjaśnijcie mnie, bo to wręcz niewyobrażalne! Przecież do licha ja też jeżdżę głównie po mieście (jak zdecydowana większość kierowców), z klimy też od czasu do czasu korzystam, a mimo to nigdy nie osiągnąłem spalania na poziomie 20+ L/100 km jak większość mi z automatu przypisywała, nawet w korku, czy na autostradach w okolicach 200 km/h, no i nie korzystam z kosmicznych technologii, tankuję i kupuję płyny eksploatacyjne, gdzie większość, a do tego moje silniki jeszcze obciążone są automatami... Do czego zmierzam, to fakt, że najczęściej samochód miejski do kompaktowego z oszczędnym silnikiem w rzeczywistości na trasie spala wcale niewiele mniej niż auto duże, cięższe z ogromnym silnikiem (to nie znaczy to samo co podobnie mocnym, ale znacznie mniejszej pojemności). Zmierzam powoli do tego, że ostatnio familia spytała mnie, niby "rodzinnego samochodziarza" o radę w zakupie auta głównie na miasto coś max. kompaktu i pomijając ceny ich silniki poza papierem szału nie robią, bo jak się spojrzy przy jakich obrotach te graniczne wartości są osiągane to przecież nikt normalnie tak nie jeździ, a niemal wszystko teraz w 3 cylindrach mieszczą, pojemności max 1.6 L to już dla wersji sportowej! Dramat, ja ręce rozkładam i nie wiem co doradzić poza rozsądkiem podpowiadającym mi automatycznie by dalej ujeżdżali swojego wysłużonego post 2000 diesla niewysilonego, bez DPF-a, za to jeszcze naprawdę wygodnego, pojemnego... Nowe auto pewno by ich ucieszyło, ale czy aż tak mocno jak aktualny "starzec", a na pewno nie zmienią go już po 3 latach na inne...nowe.

_________________
F.I.A.T - FCAk Italian Automobile from Turin, drive MOPAR!

Daj Polakom rządzić, a sami się wykończą... O.v.B.

Im bardziej poznaję ludzi tym bardziej kocham zwierzęta G.B.Shaw


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Niewolnik za kierownicą, czyli o nowoczesności
PostNapisane: Wt, 10 sty 2017, 10:37 
Offline
Zaangażowany

Dołączył(a): Śr, 26 mar 2014, 17:58
Posty: 222
Silniki są źle dopasowane, producenci wsadzają zbyt słabe, które w normalnym ruchu muszą być mocniej obciążone aby nie być zawalidrogą. To są jakieś mikro silniczki, które na papierze mają parametry jak 2 razy większa jednostka, ale osiągają je w niecodziennych partiach obrotów. Dopóki silnik się nie wkręci wyżej to sprężarka nie nadmucha odpowiednio, a jeśli nie nadmucha to i silnik będzie się wkręcał mułowato :mrgreen: Czyli samo auto i lekki kierowca jakoś będzie jechać, ale dodać pasażerów oraz bagaże i braknie momentu dla danego obciążenia na niskich i średnich obrotach :lol:

Wspomniałeś też o normach spalania podawanych przez producentów, a metod ich określenia jest wiele do wyboru (jeśli dobrze pamiętam to różnica dochodziła nawet do 1litra/100 między nimi przy tym samym aucie :shock: ). No i niedawno był artykuł, w którym udowodnili, że producenci oszukują również na podawanym spalaniu.

Osobiście i tak jestem zwolennikiem momentu z pojemności - prowadzi się najwygodniej ;)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Niewolnik za kierownicą, czyli o nowoczesności
PostNapisane: Wt, 10 sty 2017, 11:33 
Offline
Nowy

Dołączył(a): Śr, 5 sty 2011, 17:13
Posty: 1563
Lokalizacja: Afryka Wshodnia
Quentil napisał(a):
To są jakieś mikro silniczki, które na papierze mają parametry jak 2 razy większa jednostka, ale osiągają je w niecodziennych partiach obrotów. Dopóki silnik się nie wkręci wyżej to sprężarka nie nadmucha odpowiednio, a jeśli nie nadmucha to i silnik będzie się wkręcał mułowato :mrgreen:

Tego ostatniego nie rozumiem. Sprężarka w takim mikrosilniku jest właśnie po to, żeby dodać momentu przy pomocy nadmuchania. To twierdzisz, że przykładowo w takim ford 1.0 eb jednak ona nie dmucha od 1500 rpm, tylko trzeba czekać (tak samo jak w wolnossącym) do tych ~4000 rpm aby poczuć przypływ momentu? Jechałeś ty czymś takim kiedy?

_________________
I love SKODA
Pozdrawiam przegrywa tej strony (zwącego się administratorem) i dziękuję, że znów się połasił na powpisywanie mi swoich licznych fobii do profilu.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Niewolnik za kierownicą, czyli o nowoczesności
PostNapisane: Wt, 10 sty 2017, 13:39 
Offline
Zaangażowany

Dołączył(a): Śr, 26 mar 2014, 17:58
Posty: 222
Nie jechałem i nie chciałbym.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Niewolnik za kierownicą, czyli o nowoczesności
PostNapisane: Wt, 10 sty 2017, 13:42 
Offline
Nowy

Dołączył(a): Śr, 5 sty 2011, 17:13
Posty: 1563
Lokalizacja: Afryka Wshodnia
No to wszystko jasne. Stąd brak odzwierciedlenia stanu faktycznego w twoim opisie działania mikrosilnika z turbosprężarką.

_________________
I love SKODA
Pozdrawiam przegrywa tej strony (zwącego się administratorem) i dziękuję, że znów się połasił na powpisywanie mi swoich licznych fobii do profilu.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Niewolnik za kierownicą, czyli o nowoczesności
PostNapisane: Wt, 10 sty 2017, 19:57 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 8 sie 2013, 17:39
Posty: 3130
Wydaje mi się weuek, że Quentil miał na myśli to, że w większości silników nowoczesnych z turbo ich sprężarka wkręca się tj. zaczyna dawać kopa od pewnych obrotów (zazwyczaj 1500 wzwyż), a to przy ciasno zestopniowanym manualu oznacza częste grzebanie lewarkiem w skrzyni by te optymalne obroty utrzymać szczególnie w mieście i nie stracić nagle pary oraz nie piłować. Tak ma wiele mocnych 4-cylindrowych turbodiesli z manualem, ale czy w nowoczesnym benzyniaku jest tak samo jak kiedyś - turbodziura - tego nie wiem, nie miałem okazji jeździć takim wehikułem... Kompresor (doładowanie mechaniczne) jest bezpieczniejszy i wydajniejszy, ale tego prócz kilku sportowych modeli prawie nikt nie chce oferować.

Btw. okazuje się, że downsizing napędowy to ściema - nowy Ford GT, który w porównaniu do swojego retro poprzednika otrzymał silnik 3.5 V6 EcoBoost spala w każdych warunkach więcej od poprzedniej, cięższej wersji z silnikiem 5.4 V8 Supercharged (sprężarka mechaniczna)...

_________________
F.I.A.T - FCAk Italian Automobile from Turin, drive MOPAR!

Daj Polakom rządzić, a sami się wykończą... O.v.B.

Im bardziej poznaję ludzi tym bardziej kocham zwierzęta G.B.Shaw


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Niewolnik za kierownicą, czyli o nowoczesności
PostNapisane: Wt, 10 sty 2017, 22:36 
Offline
Nowy

Dołączył(a): Śr, 5 sty 2011, 17:13
Posty: 1563
Lokalizacja: Afryka Wshodnia
norA napisał(a):
ich sprężarka wkręca się tj. zaczyna dawać kopa od pewnych obrotów (zazwyczaj 1500 wzwyż), a to przy ciasno zestopniowanym manualu oznacza częste grzebanie lewarkiem w skrzyni by te optymalne obroty utrzymać szczególnie w mieście i nie stracić nagle pary oraz nie piłować.

To 1500 rpm to trzeba "utrzymywać"? Przeca to bardzo niskie. Z takimi obrotami to się dieslem dopiero zaczyna jeździć. A producent takiego małego doładowanego silnika zazwyczaj deklaruje utrzymywanie stałego momentu w zakresie 1500-4000. I chociaż wykresy tego nie potwierdzają, to i tak niedoładowany 2.0 jest bardziej ospały niż taka kosiarka 1.0.

_________________
I love SKODA
Pozdrawiam przegrywa tej strony (zwącego się administratorem) i dziękuję, że znów się połasił na powpisywanie mi swoich licznych fobii do profilu.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Niewolnik za kierownicą, czyli o nowoczesności
PostNapisane: Cz, 12 sty 2017, 21:32 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 8 sie 2013, 17:39
Posty: 3130
Tak, zgadza sią, to są stosunkowo niskie obroty i choć typowe dla amerykańskiej V-ósemki, to na europejski silnik trochę za nisko, ale ja pisałem o turbodieslach, a te przy niższych obrotach osiągają, natomiast nie wiem jak to w przypadku wyżej kręconych benzyniaków, bo jak już wspominałem - nie miałem (nie)przyjemności takim sie przejechać...w każdym razie wiem jedno: 3 cylindry wolnossące to padaka!

_________________
F.I.A.T - FCAk Italian Automobile from Turin, drive MOPAR!

Daj Polakom rządzić, a sami się wykończą... O.v.B.

Im bardziej poznaję ludzi tym bardziej kocham zwierzęta G.B.Shaw


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 220 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL