DADRL POLAND

Association of Drivers Against Daytime Running Lights
Kampania społeczna "Wyłącz światła - włącz myślenie"

Teraz jest Pn, 20 lis 2017, 13:46

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 22 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Zwierzęta na drodze
PostNapisane: Pn, 23 gru 2013, 20:35 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 19 lut 2013, 20:28
Posty: 2878
Lokalizacja: Kraina Centusiów
Na jakimś szwedzkim portalu anglojęzycznym (oczywiście lewackim, ale to nieważne) znalazłem coś takiego:
http://www.thelocal.se/20130523/48092


Driving in Sweden: Elk, reindeer, and road rage
Published: 23 May 2013 15:31 GMT+02:00
Updated: 23 May 2013 15:31 GMT+02:00

Fresh from another near miss with a hulking behemoth of an elk, ex-Londoner Paul Connolly offers up a theory on how the prospect of imminent collisions with wayward wildlife affects the driving habits of Swedes up north.

The elk seemed to come from nowhere. One second I was barrelling down the road in my old Volvo on the way to pick up yet more baby items delivered to the local post office; the next this huge, ugly creature (looking remarkably like Manchester United's Rio Ferdinand close up) was hurtling from the bushes to my right and straight into my path.

Both my feet hammered down on the Volvo's 25-year-old brakes but nothing happened. The elk, of course, just stopped in the road and gazed curiously at the ancient blue car careering towards it. He may have been pondering just how ugly humans are, especially those with eyes and mouths as round as moons.

The elk almost certainly heard the wide-eyed, open-mouthed idiot in the car yelling curses at him through the open window as he somehow managed to guide the car around him, missing the elk's big, floppy gob by perhaps 20 centimetres. He would have allowed himself a brief elk chortle as the blue car drove along the next 50 metres of the road, half-in and half-out of the roadside ditch, picking up an assortment of vegetation and rubbish as if it were serving a community sentence as punishment for being a crap car.

When I did at last manage to drop anchor, around 100 metres up the road, I got out of the car and looked back to see the elk lying down in the road, looking very relaxed. I may have hollered something insulting in its general direction ? I'm pretty sure it had heard it all before.

I've driven a lot in my life. I've undertaken ten American road trips, covering around 75,000 kilometres, and a similar number of European odysseys. My first ever job was as a driver. I'm by no means a perfect driver (I may be a little heavy on the gas) but I'm not a bad one. The wildlife up here, however, would provide German Formula One race driver Sebastian Vettel with a test of his reflexes. I've had four near misses with elk and three with reindeer ? each time the margin of error could be measured in centimetres not metres. In all my time driving through 45-odd American states I encountered one suicidal rabbit. Here, the bunnies (giant Arctic hares the size of dogs), are almost queuing up waiting for a car to pass so that they hurl themselves in front of it.

The reckless wildlife up north might explain the drivers. Something has to. Anyone who has spent any time driving in the US will know that many Americans are appalling drivers ? they drive as if they're in a bubble and pay no attention to other drivers, to the point of being dangerous. The northern Swedes aren't quite as bad (I've actually had two of them say 'thank you' for letting them out at a junction ? show other road users such kindness in the US and you'll be blithely ignored at best, furiously middle-fingered at worst).

But they do fall into two categories. By far the largest category is the cautious driver. These must be those who have actually hit an elk. They crawl along the country roads, twenty extra headlights ablaze even during full daylight, their heads moving as if they're watching a tennis match, always on the lookout for a depressed elk or reindeer about to throw itself into their path. But they're going so slow it's unlikely a moose would even notice if it was hit.

The other type of driver has either never hit wildlife or hit so many animals he no longer cares. He's usually the sort that won't bother to overtake you on a straight road (plenty of those up here), preferring instead to wait for a blind bend, in order to get the juices really flowing. As in the UK, these adrenalin junkies of the tarmac tend to drive a white van. And are almost always on their mobile phones.

Suicidal critters and bad drivers aside, however, northern Sweden is a paradise for motorists. Unlike the UK, if a destination is a one hour drive away it will take one hour to get there (elk permitting). You will not encounter traffic jams (unless you drive through the centre of Sundsvall, Lule?, Ume?, or Skellefte? at rush hour ? in these teeming cities you can be delayed by up to five minutes at peak times). And you will never see road rage (far too confrontational for northern Swedes).

Now all someone needs to do is invent an elk radar.

Paul Connolly



Pomijając fakt, że pan Connolly nazwał 25-letnie volvo "gównianym samochodem":

po pierwsze, autor pisze, że jeździł po Stanach i Europie i nigdy dzikie bestie, zające czy inne łosie nie rzucały mu się pod koła. W Skandynawii jest inaczej...
Po drugie - znajomy bardziej otrzaskany w biologii mówił mi, że niektóre gatunki mają odruch kierowania się w stronę światła.

Czy aby na pewno są to zjawiska odosobnione...?

_________________
KUPUJ BRYTYJSKIE


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Zwierzęta na drodze
PostNapisane: Pn, 23 gru 2013, 21:39 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 12 maja 2009, 21:56
Posty: 3310
Lokalizacja: Tarnów
No coś w tym musi być bo jak jedziesz w lecie w nocy to po takiej jeździe jest masakra :evil: choćby nawet i muchy, komary i inne insekty same lecą do auta. :P

A o większych i cięższych przedstawicielach gatunku zwierzaków to już nawet nie chcę ani myśleć ani wspominać.

_________________
Włączone światła w dzień mają tyle samo wspólnego z bezpieczeństwem co ma wspólnego koń z koniakiem, rum z rumakiem albo król z królikiem.

Włączone światła w dzień to są tak mi potrzebne jak potrzebny jest słoniowi saksofon


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Zwierzęta na drodze
PostNapisane: Wt, 24 gru 2013, 13:57 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr, 7 lis 2012, 18:39
Posty: 978
Lokalizacja: Mars
Jedziesz dobie spokojnie drogą. Wychodzi sarna, staje i się patrzy zahipnotyzowana światłami (ponoć tak mają) lub biegnie slalomem dokładnie przed siebie (w tym samym kierunku co pojazd) jak na Diskowery.
Tylko jak kiedyś oglądałem jak taki "kot" goni taką "sarnę" to zauważyłem, że ona robi unik dopiero jak kot zmienia kierunek, bądź wykonuje końcowy skok w jej kierunku warcząc.
Co ciekawe, to działa. Do puki nie zatrąbisz to będzie stała albo biegła przed siebie, zamiast w bok, tam gdzie byśmy chcieli, czyli z dala od naszego toru jazdy.
Nie wiem jak innym, ale mi to pomaga. Widzę zwierzę, robię "bip" i klaksona nie żałuję :)

_________________
Global warming is going to strike two days before the day after tomorrow!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Zwierzęta na drodze
PostNapisane: Wt, 24 gru 2013, 14:11 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 29 sty 2011, 18:16
Posty: 1511
Nie pamiętam czy już kiedyś o tym pisałem, ale w programie dokumentalnym "Policjanci z Alaski" wspomniano o tym, że na niektórych drogach obowiązuje zakaz używania świateł drogowych, ponieważ często tak działają kłusownicy, że jadąc leśną drogą włączają wszystkie światła, często dalekosiężne, celem oślepienia zwierzęcia, które wtedy zamiast uciekać nieruchomieje i na dodatek jego oczy odbijają światło jak silne odblaski. Wtedy wystarczy oddać jeden celny strzał, aby upolować jakiegoś grubego zwierza. Hipoteza o oślepianiu dzikich zwierząt światłami wydaje się być bardzo logiczną.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Zwierzęta na drodze
PostNapisane: Pn, 29 wrz 2014, 11:51 
Offline
Nowy

Dołączył(a): Pn, 29 wrz 2014, 11:42
Posty: 1
Nie wiem, ale mogę napisać jak to wygląda u mojego znajomego w służbowym samochodzie. Wystarczy wyskrobać otwór w przedniej szybie. Po wielokrotnym potraktowaniu płynem do spryskiwaczy lód powinien zacząć topnieć i odchodzić od szyby. Smacznego! :D




___________
http://www.hlg.edu/
http://www.vceplayer.net
http://www.youtube.com/user/ACCAOfficial
https://www.facebook.com/LPIConnect


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Zwierzęta na drodze
PostNapisane: Pn, 29 wrz 2014, 19:47 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 8 sie 2013, 17:39
Posty: 3056
Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że dużo tych zwierząt widzi nocą chyba jak w dzień i kiedy nadciąga jeden wielki, niezidentyfikowany snop światła, to stają wryte w osłupieniu, bo nie wiedzą co to jest... Mieszkam w najbardziej zalesionym terenie kraju - mój ojciec skosił już dwie sarny w swojej karierze tym samym autem (na żywo to prawie jak zderzenie z drzewem, powaga! Żadna nie zdołała unieruchomić Warczyburga, jedynie połamać mu emblemat, bardzo lekko skrzywić zderzak oraz uszkodzić wewnętrzną osłonę nadkola - poza tym absolutnie nic, nawet reflektor się nie potłukł taka to fura była!), ja (odpukać) dużo ominąłem, uniknąłem i też parę dzików się zdarzyło, nawet w środku dnia. Może to zasługa wzroku, refleksu albo dobrych świateł, w każdym razie nocą zawsze jeżdżę lasem wolniej na otwartych drogach i częściej obserwuję pobocza i Wam też jakby co polecam - dla dobra auta i Waszego portfela. :)

_________________
F.I.A.T - FCAk Italian Automobile from Turin, drive MOPAR!
Patrz w lusterka, upewnij się 2x - z samochodem nie masz szans, więc przestań zapier*alać i się na auta użalać!

Im bardziej poznaję ludzi tym bardziej kocham zwierzęta G.B.Shaw


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Zwierzęta na drodze
PostNapisane: Pn, 29 wrz 2014, 22:01 
Offline
Nowy

Dołączył(a): Śr, 5 sty 2011, 17:13
Posty: 1554
Lokalizacja: Europa Wschodnia
norA napisał(a):
Może to zasługa wzroku, refleksu albo dobrych świateł, w każdym razie nocą zawsze jeżdżę lasem wolniej na otwartych drogach i częściej obserwuję pobocza i Wam też jakby co polecam - dla dobra auta i Waszego portfela. :)


Ja też polecam, ale dla dobra tych zwierząt, bo auto i portfel to (są rzeczy gówniane i je) można podreperować , a straconego życia tych stworzeń nie.

_________________
Tak że tego...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Zwierzęta na drodze
PostNapisane: Pn, 29 wrz 2014, 23:11 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 11 maja 2009, 17:42
Posty: 5744
Lokalizacja: Polska
Grunt to nie jeździć przez las na długich, bo zwierzęta myślą, że samochód już je minął, a to dopiero wiązka światła je minęła i wchodzą pod koła.
Wiedziałeś o tym, wełnek?

_________________
Russia Today

Skoda jest jak diskopolo - tak samo prostacka i równie popularna.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Zwierzęta na drodze
PostNapisane: Pn, 29 wrz 2014, 23:47 
Offline
Nowy

Dołączył(a): Śr, 5 sty 2011, 17:13
Posty: 1554
Lokalizacja: Europa Wschodnia
Nie wiedziałem, dziadorliju, ale i tak na długich przez las nie jeżdżę (za to zwalniam, szczególnie podczas zamglenia, a z takim lasem mam najczęściej do czynienia).
Ale nie pasuje to do tytułu tego działu.

_________________
Tak że tego...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Zwierzęta na drodze
PostNapisane: Śr, 1 paź 2014, 22:08 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 8 sie 2013, 17:39
Posty: 3056
dadrl napisał(a):
Grunt to nie jeździć przez las na długich, bo zwierzęta myślą, że samochód już je minął, a to dopiero wiązka światła je minęła i wchodzą pod koła.
Wiedziałeś o tym, wełnek?
Qrka, nawet nie miałem o tym pojęcia, bo ja to zazwyczaj jeżdżę na długich - wyjścia za bardzo nie mam, bo u mnie prawie same lasy dookoła i dłuższe odległości między miejscowościami. Nie muszę w sumie na długich, ale niestety drogi nie wszędzie dobrze oznaczone i przede wszystkim wymalowane, a na pamięć wszystkich dziur itp. niespodzianek nie znam, więc muszę długimi się posilać...

Ciągnąc temat: czy zwierzęta reagują bardziej na siłę (natężenie) światła, czy jego barwę?

_________________
F.I.A.T - FCAk Italian Automobile from Turin, drive MOPAR!
Patrz w lusterka, upewnij się 2x - z samochodem nie masz szans, więc przestań zapier*alać i się na auta użalać!

Im bardziej poznaję ludzi tym bardziej kocham zwierzęta G.B.Shaw


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 22 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL