Association of Drivers Against Daytime Running Lights
http://dadrl.pl/forum/

Dlaczego rower/pieszego widać gorzej?
http://dadrl.pl/forum/viewtopic.php?f=7&t=615
Strona 1 z 2

Autor:  Tom01 [ Cz, 22 kwi 2010, 13:39 ]
Tytuł:  Dlaczego rower/pieszego widać gorzej?

Spotkałem się niedawno z opinią, że bzdurą jest jakoby rowerzystę czy pieszego widać gorzej w kontekście świecącego nieopodal samochodu. Mój rozmówca twierdził, że niezależnie od specyfiki widoczności zwraca uwagę na wszystkie obiekty. Bardzo słusznie, trzeba widzieć otoczenie, ale ludzka fizjologia płata nam w takiej sytuacji figla. Dlaczego i jak to się dzieje? Wytłumaczę to najprościej jak umiem. Zawodowo się zajmuję m.in związkiem kontrastu z percepcją, więc spróbuję ;). Proszę tylko o trochę skupienia. Bez uprzedzeń "światła złe" czy "światła dobre" ale proszę potraktować to jak pogadankę popularno naukową. Może się to Wam przydać na przykład przy wyborze nowego monitora czy TV do domu, bo zachodzą tu dokładnie takie same zależności.

A więc do rzeczy: Ludzie swoimi oczami mogą zaobserwować stosunkowo mały kontrast w obrazie. Jest to mniej więcej 100:1. Czyli najjaśniejszy obiekt w polu widzenia jest 100x jaśniejszy niż najciemniejszy. Jeśli coś jest jeszcze ciemniejsze, przestajemy to widzieć. Stając w lipcowe południe na podwórku, nie zobaczymy kompletnie nic w drzwiach do piwnicy, bo kontrast tej sceny może wynosić 10 000:1. Czyli detale w tych drzwiach są dla ludzkich oczu około 100x za ciemne. Aby móc cokolwiek zauważyć, musimy w te drzwi wejść. Po chwili wzrok zacznie się adaptować do ciemniejszego otoczenia bowiem zmniejszy się udział silnego światła podwórka. Kontrast spadnie i zaczniemy widzieć. Jeśli zamkniemy drzwi, światło odetniemy bardzo mocno, kontrast spadnie do wartości np 10:1 i po przyzwyczajeniu do ciemności zaczniemy widzieć jeszcze więcej szczegółów. Oczywiście oczy mają pewną minimalną czułość na światło i przy zbyt ciemnym otoczeniu nie zobaczymy już nic. Podobnie z najjaśniejszym punktem. Gołymi oczami nie dostrzeżemy plam na słońcu.

Oczy mogą się zaadoptować do znacznie większego zakresu jasności niż jest możliwe do zaobserwowania jednocześnie, ale przy przesuwaniu zakresu obserwacji coś trzeba stracić. Jak stoimy na podwórku w drzwiach do piwnicy jest czarna plama, a jak stoimy w piwnicy nie widzimy nic w drzwiach na podwórko. Reasumując, żeby patrzeć komfortowo, punkt bieli nie może być zbyt wysoki (zbyt jasny, bo razi) ani punkt czerni nie może być zbyt nisko (zbyt ciemny, bo się wszystko zlewa w plamę). Cała rejestrowana scena zawiera się zatem w dość wąskim zakresie punktów czerni i bieli.

Na ów mechanizm postrzegania trzeba zwrócić uwagę przy wyborze monitora lub TV, bo producenci, aby uatrakcyjnić wygląd ekranu na wystawie, potężnie podkręcają jaskrawość. Chodzi o to, żeby w hali hipermarketu ekran przyciągał wzrok z daleka krzycząc: "patrz jaki jestem jasny i kolorowy". W warunkach domowych zaczyna się wówczas dramat bo bardzo jasny ekran męczy wzrok, a wyregulować go za bardzo nie idzie. Wysoka jaskrawość powoduje że wydaje się on bardzo kontrastowy z bardzo nasyconymi kolorami. Czerń jak smoła, barwy piękne, słowem rewelacja. Niestety nie wszystko złoto, jak mówią. Na zasadzie podwórka i drzwi do piwnicy na takim obrazie nie widzimy wad, np obdrapanych ścian w piwnicy, gdyż oczy siłą rzeczy przesuwają zakres adaptacji w górę i w ciemnych partiach obrazu nie widzimy nic. Producenci ekranów robią w ten sposób paskudny trick bo błędy wyświetlania w tzw. "cieniach" są w monitorach i TV największe. Aby się o tym przekonać wystarczy poczekać na wieczór, wyświetlić cały czarny ekran i zgasić w pomieszczeniu światła. Po zaadaptowaniu wzroku zobaczymy że piękny obraz ma w tle w paskudne plamy i przebarwienia. Dotyczy to przede wszystkim LCD, plazm mniej. Dlaczego nie widzieliśmy tego przy normalnym obrazie? Bo punkt bieli był ustawiony tak wysoko, że ciemne defekty wyszły poza kontrast 100:1 czyli zdolność ich rejestracji. Wylazą jednak wieczorkiem w przytłumionym świetle przy projekcji filmu zawierającego ciemne sceny.

Proszę teraz skorelować te zjawiska z obrazem drogi, samochodem ze światłami z naprzeciwka i rowerzystą/pieszym. W pewnych sytuacjach i kombinacjach świateł i oświetlenia ogólnego, kontrast tej sceny może wynosić grubo powyżej 100:1. Światła jako jasny punkt w polu widzenia siłą rzeczy przeniosą zakres adaptacji wzroku w górę i to co ciemniejsze widzimy coraz gorzej. Można to wykazać prosto w warunkach skrajnych, czyli nocą. Mijany samochód wpływa na adaptację wzroku tak bardzo że przez chwilę po minięciu nie widzimy nic. Dlatego wszystkie szkoły jazdy zalecają maksymalnie unikać kontaktu wzrokowego ze światłami. Wyeliminować całkowicie się tego nie da, do istnieje jeszcze widzenie peryferyjne, oczy zawsze będą "zaświetlane" przez silne źródło, a to zasadniczo wpływa na widzenie ciemniejszych obiektów.

Zabójcy rowerzystów

Autor:  cmsydney [ Wt, 4 sty 2011, 21:03 ]
Tytuł:  Re: Dlaczego rower/pieszego widać gorzej?

W przypadku rowerzystow nalezy zwrocic uwage na jeszcze jedna kwestie. Rowerzysta jest czesto niewidoczny poprzez bledne uswiadamianie sobie, ze po drogach poruszaja sie pojazdy silnikowe bo ich sie najwiecej spotyka. Szczegolnie jest to widoczne zima gdy wielu uswiadamia sobie, ze na rowerze zima sie nie jezdzi wiec oni rowerzystow "nie widza" bo ich sie nie spodziewaja.

Autor:  TermiFNFAL [ Śr, 5 sty 2011, 09:12 ]
Tytuł:  Re: Dlaczego rower/pieszego widać gorzej?

cmsydney napisał(a):
W przypadku rowerzystow nalezy zwrocic uwage na jeszcze jedna kwestie. Rowerzysta jest czesto niewidoczny poprzez bledne uswiadamianie sobie, ze po drogach poruszaja sie pojazdy silnikowe bo ich sie najwiecej spotyka. Szczegolnie jest to widoczne zima gdy wielu uswiadamia sobie, ze na rowerze zima sie nie jezdzi wiec oni rowerzystow "nie widza" bo ich sie nie spodziewaja.


I o to właśnie chodzi. A wiesz co się dzieje, jak taki kierowca sobie uświadomi że musi zwracać uwagę na wszystko, a nie tylko na światła? Zaczyna zwracać uwagę na wszystko - ale oczy wtedy tak potrafią boleć, że po dwóch godzinach jazdy (w dzień) ma się dosyć. Próbujesz się skupić na obserwacji całej drogi ale ciągle jesteś rozpraszany przez światła kierowców z naprzeciwka - a tym bardziej na naszych drogach, gdzie efekt jest taki, jakby mrugali długimi - z naprzeciwka, w lusterkach... chyba każdy kierowca ma odruch spojrzenia w lusterko jak mu coś mrugnie. A potem znowu starasz się skupić na trasie, znowu mruganie... i komu to ma niby pomagać?

Autor:  cmsydney [ Śr, 5 sty 2011, 11:47 ]
Tytuł:  Re: Dlaczego rower/pieszego widać gorzej?

TermiFNFAL napisał(a):
i komu to ma niby pomagać?
Producentom zarowek. :)

Autor:  TermiFNFAL [ Pn, 16 lip 2012, 23:55 ]
Tytuł:  Re: Dlaczego rower/pieszego widać gorzej?

Co bardziej myślący rowerzyści zaczynają się zastanawiać:

Temat dotyczący łapanek, ale też jest poruszona kwestia świateł w autach jako zło dla rowerzystów:
http://rowerowy.wroclaw.pl/index_aktualnosci.php5?dzial=10&kat=18&art=1245

zwłaszcza, że pod koniec jest napisane coś takiego:

Cytuj:
w roku 2011 mieliśmy we Wrocławiu 2,5 razy więcej wypadków i kolizji z udziałem rowerzystów, niż w roku 2007.


Ciekawe czemu, czyżby tendencja spadkowa wypadków w przypadku rowerzystów nie została zachowana przez wprowadzenie nakazu jazdy na światłach cały rok?

Autor:  inforobert [ So, 21 lip 2012, 20:20 ]
Tytuł:  Re: Dlaczego rower/pieszego widać gorzej?

Największym idiotyzmem jest to że ludzie bez uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi mogą poruszać się rowerem po drodze gdzie obowiązuje ruch drogowy.

Autor:  dadrl [ So, 21 lip 2012, 20:21 ]
Tytuł:  Re: Dlaczego rower/pieszego widać gorzej?

Oraz to, że piesi mogą chodzić po ulicy.

Autor:  inforobert [ So, 21 lip 2012, 20:32 ]
Tytuł:  Re: Dlaczego rower/pieszego widać gorzej?

Wczoraj na drodze dwupasmowej jednokierunkowej mijałem rowerzystę który jechał pod prąd.
Pewnie kolejny co miał uprawnianie "Dowód osobisty" do poruszania się po drodze.

Autor:  dadrl [ So, 21 lip 2012, 20:52 ]
Tytuł:  Re: Dlaczego rower/pieszego widać gorzej?

Ciekawe jakie oni maja uprawnienia:

http://regiomoto.pl/portal/aktualnosci/ ... ujacy-film

A co do rowerzystów, to w cywilizowanym świecie jest to normalne, że rowerzystom wolno jechać pod prąd na ulicy jednokierunkowej.

Autor:  TermiFNFAL [ N, 22 lip 2012, 00:15 ]
Tytuł:  Re: Dlaczego rower/pieszego widać gorzej?

U nas coraz częściej robi się kontrapasy.

Jak dla mnie to też jest głupota, że ktoś kto nie ma pojęcia o ruchu drogowym, przepisach RD może jeździć rowerem po jezdni. Chociaż jakaś karta rowerowa, nie wiem, jakieś podstawy... już widziałem cuda, jakie potrafią wyprawiać tacy rowerzyści.

Strona 1 z 2 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/