DADRL POLAND

Association of Drivers Against Daytime Running Lights
Kampania społeczna "Wyłącz światła - włącz myślenie"

Teraz jest N, 22 paź 2017, 13:47

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 95 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Przymusowe szczepienia
PostNapisane: Pt, 8 maja 2015, 21:53 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 29 sty 2011, 18:16
Posty: 1508
Syngalez napisał(a):
1) Marihuana jest obca europejskim kulturom, tak jak np. alkohol - arabskim. Jakoś kraje arabskie nie śpieszą się z uwalnianiem alkoholu. Nie sprzeciwiam się celom medycznym i naukowym, ale już np. religijne - nie. (każdy dresik będzie rasta)

I co w związku z tym? Chcesz się wzorować na krajach arabskich? A ja myślałem, że to ja jestem tu tym tolerancyjnym...
Masa Arabów z najbardziej konserwatywnych państw i tak pije. W jednym z państw, w których za spożywanie alkoholu grożą surowe kary, domowe półki i tak uginają się od zachodnich trunków. Europejscy turyści mówią, że pod tym względem są oni równie gościnni, co Rosjanie. Policja szariatowa choć wymusza pewien respekt poprzez strach, nie zdołała wejść im na głowę i nie uzyskała prawa do wkroczenia do prywatnego domu.

Syngalez napisał(a):
2) Młody człowiek lubi sobie różnych rzeczy spróbować. Od młodości uczy się, że sobie można życie "wzbogacać" najróżniejszymi specyfikami, podawanymi doustnie, dopłucnie, potem donosowo, dożylnie etc. i tak się powoli może stoczyć, o ile go rodzice nie naprostują.

I od marihuany przejdzie do twardych narkotyków? Pewnie się zdarza, ale najczęściej jest to bajeczka szerzona przez wyznających zasadę "nie znam się, ale się wypowiem". Wśród młodych ludzi czasami łatwiej jest wymienić tych, którzy nie palili, niż odwrotnie. To tak jak z alkoholem, niektórzy się uzależniają, ale są oni tylko niewielką częścią tych, którzy go spożywają.

Syngalez napisał(a):
uważam, że wyłącznie z przyzwoitości powinno się raczej zwalczać takie rzeczy. To samo tyczy się prostytucji (w USA - zakaz, u nas - dopuszczalna; jesteśmy znakomitym rynkiem prostytucji na skalę europejską).
Z zasady chcesz niszczyć ludziom życie. Niestety jakby nie spojrzeć, USA są krajem po części purytańskim. Inny temat to taki, jak im ta "walka" z prostytucją i narkotykami wychodzi. Na szczęście nie bardzo.

Trochę danych statystycznych:
- odkąd M. Bloomberg został burmistrzem Nowego Jorku policjanci spędzili milion roboczogodzin, dokonując 440 tys. aresztowań za posiadanie marihuany
- "walka z narkotykami" kosztuje w USA $41,3 mld rocznie
- w 2011 roku dokonano 1531251 aresztowań za narkotyki i 534704 w związku z przestępstwami z użyciem przemocy
- 81% aresztowań dotyczy tylko posiadania
Tymczasem nierozwiązanych zostaje 59% spraw związanych ze zgłoszonymi gwałtami i 36% z zabójstwami.

Tobie chyba najlepiej mogę zobrazować bezsens walki z narkotykami. Jesteś studentem, nie wiem gdzie się uczysz, ale gwarantuję ci, że na "towar" nie musiałbyś czekać więcej niż tydzień, a często miałbyś go już na kolejny dzień.

A wiesz, że Portugalia kilkanaście lat temu zdekryminalizowała wszystkie narkotyki? Ilość przestępstw mających z nimi związek spadła niemal trzykrotnie, ilość przedawkowań heroiny dwukrotnie. W najniższym przedziale wiekowym zauważalnie spadła ilość zażywających narkotyki, a o 17% spadła ilość nowych zachorowań na HIV (2001-2006).

Btw, w USA dzięki JOW-om mają trochę przesrane. Mają tylko demokratów, którzy chcą ich okradać z uczciwie zarobionych pieniędzy i republikanów, którzy chcą im mówić, jak mają żyć. Raz na ruski rok słyszy się o jakimś stanowisku obsadzonym przez przedstawiciela Partii Libertariańskiej, a o innych siłach politycznych nic nie słychać.

Syngalez napisał(a):
Nie wiem, jak to urządzisz, żeby uzależnieni nie chodzili po ulicach

Uzależnieni od czego? Od marihuany? Jak chcesz rozwiązać problem uzależnionych od alkoholu, chodzących po ulicach?

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obecnie każdy może kupić legalnie dopalacze, czyli produkty syntezy, substancje o nieznanym składzie i właściwościach, których nawet nie da się zakazać. Gdyby "normalne" substancje odurzające nie były zabronione, nikt nie zażywałby tego czegoś.

Syngalez napisał(a):
bo sobie nie życzę, żeby moje dzieci musiały na to patrzeć, tak jak na sodomitów - to zły przykład

A ja może nie życzę sobie, żeby moje dzieci musiały patrzeć na heteroseksualne pary trzymające się za ręce. Znów chcesz odbierać komuś wolność bez żadnych racjonalnych przesłanek.

Syngalez napisał(a):
Niestety, przy stadach spłukanych i "niepoczytalnych" (bezkarnych) dresików po działce / na głodzie byłbym zmuszony nosić cały czas (i zapewne nader często używać), co ograniczałoby moją wolność w stopniu znacznym.
Po działce czego? Na głodzie po czym? Najlepiej byłoby, gdybyś wykonał na własnej skórze pewien eksperyment i potem dopiero powiedział, jak "ujarany" człowiek ma ochotę komuś zrobić krzywdę. Najlepszy sposób wyjaśnienia tego osobie, która w żaden sposób nie miała styczności z tą substancją jest taki - jeżeli stopień agresji trzeźwego człowieka to 0, a pod wpływem alkoholu 1, to po marihuanie -1.

Syngalez napisał(a):
Może i po marihuanie nie ma jakichś efektów agresywnych, ale w Holandii dookoła "coffee shops" często kręcą się dilerzy narkotyków tzw. "twardych"
No właśnie, kręcą się. W ilu krajach wszystkie narkotyki są legalne? A ile krajów jest zupełnie "czystych"?
Kiedyś na NGC (R.I.P.) emitowano świetny program dokumentalny o narkotykach z perspektywy zażywających, handlarzy różnego szczebla oraz policji. Ta ostatnia czasami wypowiadała się, że ich działania nie mają większego wpływu na dostępność substancji zakazanych. Wiesz ile zarabia początkujący handlarz, czyli po prostu dilerek stojący na rogu godzinę dziennie? Jeśli policja coś robi (tzn. raz na jakiś czas uda się wyeliminować konkurencję), to często więcej, niż lekarz specjalista. Perspektywa awansu lepsza, niż w McDonaldzie, a wraz z nim zarobki rosną w zawrotnym tempie.
Amerykańska prohibicja pięknie pokazuje ten mechanizm. Bogacą się z prawnego punktu widzenia przestępcy, którzy dla zwykłych ludzi są tak naprawdę bohaterami, a policja przejmuje rolę tego złego. Pije się nawet więcej niż wcześniej, bo zakazane aktywności są ciekawsze.

Syngalez napisał(a):
Szkoda moich podatków, niech je państwo wyda na myśliwce, żeby ich było kilka tysięcy, a nie kilkadziesiąt. Albo na wojska pancerne.

Może i mam libertariańskie poglądy, ale nie wiem, może to kwestia mojej ogólnej niechęci do wojska i żołnierzy, w każdym razie perspektywa One trillion dollars buying bullets, buying guns średnio mi się podoba.

Syngalez napisał(a):
6)
Narkotyki - 1) substancje służące do wywoływania narkozy (jak sama nazwa wskazuje); 2) substancje syntetyczne i/ lub naturalne o działaniu odurzającym i uzależniającym jednocześnie.

1) czyli z najbardziej popularnych substancji na dobrą sprawę tylko grzyby i LSD to narkotyki.
2) Alkohol, kokaina, nikotyna, morfina, heroina

Syngalez napisał(a):
8) Legalizacja narkotyków spowodowałaby ich opodatkowanie (akcyza, te sprawy).

Dlatego jestem zwolennikiem depenalizacji, ale wciąż sytuacja byłaby znacznie lepsza, gdyby narkotyki były legalne.

Syngalez napisał(a):
9) Legalizacja przyniosłaby również zmiany w reżimowej edukacji. Ja mogę dziecku mówić w domu, żeby się z dala trzymało od papierochów, prochów, skrętów, tabletek antykoncepcyjnych itp. w ogóle, a od alkoholu, seksu i hazardu przed 18.

A w szkole - odwrotnie. Wszystko jest ok, narkotyki są miękkie i twarde (miękkie zawsze ok, twardze w sumie nie, ale Nie Bądźmy Radykalni), hazard też miękki i twardy (LOTTO - ok, poker - nie). ¦limak to ryba, marchewka to owoc. Wolność to niewola, wojna to pokój, ignorancja to siła.

Szkoła w ogóle nie powinna wychowywać. Mieliśmy w liceum taką "katotalibkę"-nauczycielkę "wychowania do życia...". Toteż nic dziwnego, że głosiła poglądy w stylu "narkotyki to śmierć, geje to pedofile, in vitro to faszyzm". Potem jeśli zdarzyło się jej powiedzieć coś z sensem, to także nie zawsze było to zbyt poważnie traktowane. Jeżeli młodzież nasłucha się takich bredni, potem spróbuje marihuany i nie umrze po miesiącu to pomyśli, że na temat heroiny też kłamali.

Syngalez napisał(a):
A obywatel się narkotyzujący? Z punktu widzenia państwa jest cudownie.

Byłem pewien, że to poruszysz. Tylko nie jest to żadnym powodem, by substancji odurzających zakazywać.

Syngalez napisał(a):
Stalin dobrze kombinował: ludzie zniosą wszystko, byle wódki nie brakło.

A Hitler uważał, że konsumpcja używek prowadzi do uszkodzeń niemieckich genów, a w konsekwencji do nieprzestrzegania zasad higieny rasowej.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Przymusowe szczepienia
PostNapisane: Pt, 8 maja 2015, 22:30 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr, 7 lis 2012, 18:39
Posty: 973
Lokalizacja: Mars
@Johny - też chciałem aż tak pojechać z faktami, a nawet bardziej.
Od dawna się dziwiłem, że na tym wolnościowym forum, jakby nie było, nie było jeszcze tematu idiotyzmu karania za posiadanie marihuany, ale nie chciałem się wychylać, bo w tym kraju to niebezpieczne.
Proponuję osobny wątek w dziale Moja głowa - moja sprawa.

@Syngalez - no niestety Johny ma rację - jak się nie wie, to się nie powinno wypowiadać - za wielu ludzi, szczególnie u władzy to robi.

A teraz opowiastka, taka prawdziwa oczywiście:
Znam gościa, którego złapano z 1 kulą (0,05-0,1g). Trzymali go długo na komisariacie, na szczęście nie jest już dzieciakiem i nie dał się wkręcić na "przyznaj się skąd masz, to dostaniesz mniejszy wyrok", gdy w rzeczywistości jest zupełnie odwrotnie. Przyznał się, że jego, że znalazł pod śmietnikiem i chciał sobie to spalić w swojej prywatności.
Niestety aż tak mądry też nie jest, więc dodatkowo poddał się dobrowolnie karze. Inny gość, bardziej rozgarnięty, "kazał" mu natychmiast zanieść pismo do prokuratury, że cofa "dobrowolne poddanie się karze", ponieważ jego czyn nie nosi znamion szkodliwości społecznej, nie tyle niskiej, co żadnej, ponieważ spalenie sobie kuli w swojej prywatności ni jak ma się do społeczeństwa - więc nie może zostać ukarany.
Z tej logiki teoretycznie może skorzystać już policja, ale po co - przecież to przestępstwo, więc trzeba nabić statystykę, że się złapało przestępcę. Prokurator też woli to dać do sądu.
Chłopak się bał zanieść to pismo, trzeba było mu dać przysłowiowego kopa - "Jak nie pójdziesz, i sam się prosisz o karę, to dostaniesz pół na 2, złapią cię z następną kulą i pójdziesz do pierdla, a przecież nie przestaniesz chyba palić?" Ten argument zadziałał.
Sędzia dość długo uzasadniał, dlaczego nie może go ukarać, co ciekawe głównie argumentując to m.in. tym, że mają się zmienić przepisy (minęło 2 lata i dalej się nie zmieniły... niestety).
Im więcej, tym ciężej. Nie jedna młoda osoba posiedziała za kawałek palenia, bo nie wiedziała jak się bronić. Nie jeden sędzia nie uznaje argumentacji o niskiej szkodliwości społecznej.
Przykład, złapano gościa co miał 5g:
-koledzy gościa - kurde, tydzień jarania mu zabrali,
-policja - zatrzymano Jana K. wiek 23l, który posiadał 5g suszu marihuany, z którego można było wytworzyć 100 działek narkotyku... :lol:
Jest wykrywalność "wielkiego przestępcy", medialność - co by to było jakby on to dzieciom sprzedał, i świat przestępczy się cieszy, bo przecież ich nie złapią, a robią na tym kasę.
Ale to wszystko to odgrzewanie kotleta. Kto wie o co chodzi w tej całej farsie, to nie potrzebuje czytać tego co napisałem.
Syngalez, to ty nie wiesz o tym wszystkim? Jak na razie uchodzisz za bystrego w wielu tematach, ale powiem Ci, że w tym temacie, to chyba specjalnie zasłoniłeś się ingnorancją i nie zamierzasz tego zmienić. Nie obraź się tylko, bo to nie jest moim celem.

_________________
I'll promise to avoid being offended by your closed mind if you promise to avoid being offended by my open one.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Przymusowe szczepienia
PostNapisane: So, 9 maja 2015, 11:50 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 19 lut 2013, 20:28
Posty: 2878
Lokalizacja: Kraina Centusiów
@Johnny,

Zrobiłem wyciąg z Twojej wypowiedzi, żeby mi łatwiej było się odnieść. Twoje normalnie, moje kursywą.


1) Wśród młodych ludzi czasami łatwiej jest wymienić tych, którzy nie palili, niż odwrotnie.
To zależy od doboru próby. Sam nie znam za bardzo takich ludzi, a już na pewno nie powiedziałbym, żeby więcej paliło, niż nie paliło. Nie, nie jest to grupa oazowa. :P

1a)To tak jak z alkoholem, niektórzy się uzależniają, ale są oni tylko niewielką częścią tych, którzy go spożywają.
Tutaj nie ma sporu. Witkacy etc.

2) Z zasady chcesz niszczyć ludziom życie. Niestety jakby nie spojrzeć, USA są krajem po części purytańskim. Inny temat to taki, jak im ta "walka" z prostytucją i narkotykami wychodzi.
Ależ się dziwię. Ja chcę niszczyć ludziom życie? A czy to nie uzaleznieni sobie niszczą?

USA mi się podobają, bo w stanach konserwatywnych panuje tzw. średniowiecze (1 żona i 5 dzieci, a nie 5 żon i 1 dziecko). I samochodów dużych nie zakazują. I podatki niskie, i broni nie bronią, i płatnego parkowania nie ma, i Parad Równości za często tez nie ma, w odróżnieniu od Krakowa.
Jedyne, co bym zmienił, to wymogi dotyczące "civil forfeiture" ("konfiskaty cywilnej" - stan wytacza proces rzeczom albo gotówce, np. Virginia vs Volvo V70 kombi rocznik 1999, a ponieważ rzeczom nie przysługuje wolność osobista, podlegają one zajęciu, dopóki właściciel jako świadek nie zezna, że rzecz jest niewinna, tj. nie służyła do żadnych przestępstw). Wbrew temu, co piszą różne tam lewackie ACLU, skala zjawiska nie jest aż tak olbrzymia (może w nowych jorkach i kalafiorniach, ale to są i tak okropne miejsca, pełne socjalizmu; w innych stanach są to przepisy martwe), ale w czasach obamowskich znacznie zyskało ono na częstotliwości. Cała to konstrukcja powoli się sypie - za Reagana może i działała (wtedy została wymyślona), ale teraz chyba się to Amerykanom nie podoba i powoli znika. Problem tkwi w tym, że nakaz prokuratorski jest za łatwy do zdobycia w wielu stanach, a w niektórych policja ma z tego zysk, co prowadzi do nadużyć (procesy są skomplikowane)...

Dziś w Krakowie jest marsz związany z naszym tematem (marihuana), aż się zastanawiam, czy nie sprawdzić, ile osób przyjdzie i jakiego kalibru będą to postacie.


2a) Tobie chyba najlepiej mogę zobrazować bezsens walki z narkotykami. Jesteś studentem, nie wiem gdzie się uczysz, ale gwarantuję ci, że na "towar" nie musiałbyś czekać więcej niż tydzień, a często miałbyś go już na kolejny dzień.
Być może. To jednak niczego nie dowodzi, poza tym, że sieć dilerska jest sprawna i szybka, a walka z narkotykami służy zbijaniu kapitału politycznego i gonieniu króliczka.

3) Btw, w USA dzięki JOW-om mają trochę przesrane. Mają tylko demokratów, którzy chcą ich okradać z uczciwie zarobionych pieniędzy i republikanów, którzy chcą im mówić, jak mają żyć. Raz na ruski rok słyszy się o jakimś stanowisku obsadzonym przez przedstawiciela Partii Libertariańskiej, a o innych siłach politycznych nic nie słychać.
Ludzie z Partii Libertariańskiej znakomicie czują się w Republikańskiej, na co są przykłady. Podejrzewam, ze sama ta partia powstała po to, by ucinać Republikanom głosy (a nuż w tym palce maczają służby krajowe i importowane? albo Demokraci? system finansowania partii w USA jest bardziej elastyczny, ale i nadużycia przy tym powstają).

Poza tym, czy Demokraci czasami TEŻ nie mówią ludziom, jak mają żyć? Że mają tolerować wszystko i wszędzie, oddać broń, rzucić pikapy i jeździć hybrydami?


4) Uzależnieni od czego? Od marihuany? Jak chcesz rozwiązać problem uzależnionych od alkoholu, chodzących po ulicach?
Uzależnieni od narkotyków jakichkolwiek, także tych, których spróbowali, zachęceni przyjemnymi efektami eksperymentów z innymi substancjami.

5) Obecnie każdy może kupić legalnie dopalacze, czyli produkty syntezy, substancje o nieznanym składzie i właściwościach, których nawet nie da się zakazać. Gdyby "normalne" substancje odurzające nie były zabronione, nikt nie zażywałby tego czegoś.
a nie było czasem tak, że Tusk zakazał?

6) A ja może nie życzę sobie, żeby moje dzieci musiały patrzeć na heteroseksualne pary trzymające się za ręce. Znów chcesz odbierać komuś wolność bez żadnych racjonalnych przesłanek.
Problem polega na św. Relatywie Moralnej, która rowniez racjonalna nie jest. Wszystko dla Was jest względne, nie ma zasad, ani niczego, co byłoby stale i niezmiennie dobre albo złe.

Jako katol nie mogę się z tym zgodzić. Tysiące lat ludzie nie widzieli w heteroseksualnych parach nic złego, a homosie, wiedząc, że nie jest normalne to, co robią, okazywali sobie swoje uczucia PRYWATNIE i też istnieli. Teraz zaś my (większość zdrowych psychicznie ludzi) jesteśmy w niby to demokratycznym systemie stawiani pod murem: "albo wy nam pozwalacie publicznie praktykować nasze [i]zboczenie
(mam gdzieś głosowania WHO), albo sami przestańcie robić to, co robiliście od tysięcy lat" (przynajmniej póki WHO nie przegłosuje). Piękna demokracja, mniejszość rządzi większością i jeszcze skrytykować nie wolno, bo DLA NICH TO JEST DOBRE...[/i]

7) Amerykańska prohibicja pięknie pokazuje ten mechanizm. Bogacą się z prawnego punktu widzenia przestępcy, którzy dla zwykłych ludzi są tak naprawdę bohaterami, a policja przejmuje rolę tego złego. Pije się nawet więcej niż wcześniej, bo zakazane aktywności są ciekawsze.
9) Alkohol, kokaina, nikotyna, morfina, heroina
Alkohol jest raczej wyjątkiem wśród substancji odurzających. W naszej kulturze istnieje od setek lat, tak jak w innych (Indianie) być może nie. I tak jak Indian wybiła nieznana im używka (nikt im nie zabraniał, mogli nie pić), tak i nas wybije. Zważ, że partia okupacyjna (Palikmioty) nie na darmo sobie wzięła na sztandar legalizację narkotyków pospołu z ruską agenturą spod sztandaru KORWINa... po prostu trzeba, żeby tubylcy mieli namieszane w głowach, a najlepiej, żeby przy tym myśleli, że godzina wolności im wybiła, naiwniaki jedne...

8) Może i mam libertariańskie poglądy, ale nie wiem, może to kwestia mojej ogólnej niechęci do wojska i żołnierzy, w każdym razie perspektywa One trillion dollars buying bullets, buying guns średnio mi się podoba.
A mnie bardzo, tylko że trillion dollars to za mało. Mamy Rusków, Lietuvisów i Ukraińców z jednej strony, Niemców z drugiej, porządnego wojska brak, tylko jakieś afrika korps do nadstawiania głowy za naszych przeszłych i przyszłych sojuszników-zdrajców. Przydałoby się upodobnienie ustroju do Izraela (to państwo jest przystosowane do pełnej gotowości bojowej cały czas, bez obciążania kraju stanem wyjątkowym czy innymi pierdołami, utrudniającymi rządzenie, w bazach i komisariatach gotowość 24h, urzędnicy uzbrojeni przymusowo, cywile - dobrowolnie, służba wojskowa - obowiązkowa, ale niedługa; uczelnia może rekrutować maturzystów tylko po wojsku etc.).

Jeśli mamy NIE być ofiarami ogólnopolskiego Wołynia czy Auschwitzu, to trzeba się uczyć od Izraela. Nawet atomówki po cichu pasowałoby produkować. Mówi się, że do trzech razy sztuka, a Ruscy już dwa razy spróbowali - jak na razie władza robi wszystko, żeby z tym trzecim nie musieli się fatygować.


10) Dlatego jestem zwolennikiem depenalizacji, ale wciąż sytuacja byłaby znacznie lepsza, gdyby narkotyki były legalne.
A, chyba, że tak to robimy. Depenalizację posiadania na własny użytek byłbym w stanie przeboleć, pod warunkiem, ze nie ja płacę na leczenie uzależnień.

11)
Syngalez napisał(a):
A obywatel się narkotyzujący? Z punktu widzenia państwa jest cudownie.

Byłem pewien, że to poruszysz. Tylko nie jest to żadnym powodem, by substancji odurzających zakazywać.
No pewnie, że nie! Wolność XXI wieku ma polegać na tym, żeby pozwalać obywatelowi niszczyć sobie życie ile wlezie. Najlepiej nic poza tym.

12)
Syngalez napisał(a):
Stalin dobrze kombinował: ludzie zniosą wszystko, byle wódki nie brakło.

A Hitler uważał, że konsumpcja używek prowadzi do uszkodzeń niemieckich genów, a w konsekwencji do nieprzestrzegania zasad higieny rasowej.[/quote]
Tymczasem w wolnych krajach alkohol i wyroby tytoniowe były przedstawiane jako element zdrowego trybu życia, znanym aktorom płacono za palenie produktów danej marki publicznie, ze względu na to, że koncerny kupiły sobie ustawy, a raczej ich brak, w radiu i telewizji leciały reklamy, a na ulicach były plakaty... także spokojnie, nie wszystko, co robił Hitler, było złe. Noszenie spodni na przykład było moralnie obojętne.

A skoro już jesteśmy przy Hitlerze, to przejdźmy oczko niżej, do Hansa Franka:
Niemiec ma nie palić i nie pić, bo tak kazał Adolf.
Polak ma być wynagradzany za pracę po części w wódce. O akcjach typu "sprzedaj urzędowi książkę za pół litra" nie wspomnę. Kto to wymyślił? Hans Frank. Najlepszy możliwy dostęp do alkoholu miała mieć ludność okupowana. Żeby się zapiła na śmierć.

Niemiecka kobieta była karana śmiercią za aborcję, a odznaczana za 4 lub więcej dzieci.
Kobieta z kraju okupowanego mogła się spodziewać refundacji aborcji z budżetu...

Ależ lyberały w tej NSDAP...



@KJR,
nie za posiadanie, tylko handel, produkcję, import itd. Sam problem narkomanii jest w czerwonej Polszy marginalny, ze względu na balcerowiczowski cud gospodarczy, który tak spustoszył ludziom kieszenie, ze na narkotyki zwyczajnie nie starcza. Narkotyki są drogie, bo nielegalne, więc i mniej ludzi na to stać...

Poruszanie tematu marihuany nie jest niebezpieczne w III RP. To jest dobry temat zastępczy. Spróbuj coś publicznie o Smoleńsku, że nie wierzysz w ustalenia zakłamanych ruskich instytucji, to wtedy poczujesz, co to znaczy "niebezpieczny temat".

A uprawę konopi widziałem raz. W szpitalu (!), dosyć odległym zresztą. Stała sobie doniczka na kwietniku na korytarzu (!), a w środku, niedaleko paproci, takie "kwiatki" sobie rosły... :lol:

_________________
KUPUJ BRYTYJSKIE


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Przymusowe szczepienia
PostNapisane: So, 9 maja 2015, 16:57 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 29 sty 2011, 18:16
Posty: 1508
Syngalez napisał(a):
To zależy od doboru próby. Sam nie znam za bardzo takich ludzi, a już na pewno nie powiedziałbym, żeby więcej paliło, niż nie paliło. Nie, nie jest to grupa oazowa. :P

Określając ich jako "palących" miałem na myśli to, że choć raz spróbowali. Nie znam nikogo, kto paliłby regularnie. Zresztą skąd wiesz, czy nie palą? Nawet alkoholik, który jeszcze się nie stoczył niczym szczególnym się nie wyróżnia.

Syngalez napisał(a):
Ależ się dziwię. Ja chcę niszczyć ludziom życie? A czy to nie uzaleznieni sobie niszczą?

Obrazek

Syngalez napisał(a):
To jednak niczego nie dowodzi (...) walka z narkotykami służy zbijaniu kapitału politycznego i gonieniu króliczka.

Właśnie tego chciałem dowieść.

Syngalez napisał(a):
Ludzie z Partii Libertariańskiej znakomicie czują się w Republikańskiej, na co są przykłady.

I powstają tzw. republikanie lub demokraci "tylko z nazwy". W Stanach jeszcze lepiej działa teoria centrowego wyborcy. Ktoś, kto wybił się przykładowo w lokalnych wyborach w Partii Republikańskiej nagle opowiada się za ograniczeniem dostępu do broni, żeby zachęcić do siebie też demokratów i ludzi centrum, których w USA jest masa. Dzięki temu zdobywa większe poparcie w wyborach wyższego szczebla.

Syngalez napisał(a):
Podejrzewam, ze sama ta partia powstała po to, by ucinać Republikanom głosy

Gdyby płacono mi za każdym razem, kiedy tłumaczę komuś, że libertarianie to nie konserwatyści...

Obrazek

Syngalez napisał(a):
Poza tym, czy Demokraci czasami TEŻ nie mówią ludziom, jak mają żyć? Że mają tolerować wszystko i wszędzie, oddać broń, rzucić pikapy i jeździć hybrydami?

To był skrót myślowy. Demokraci ograniczają wolność gospodarczą i osobistą, a konserwatyści obyczajową.

Syngalez napisał(a):
a nie było czasem tak, że Tusk zakazał?

Według mediów pewnie zakazał, tylko jakoś punkty sprzedaży wciąż działają. W moim mieście pod takim sklepem służbę pełni policja/straż miejska i spisuje wszystkie wychodzące osoby. Co prawda bez powodu, ale lud widzi, że "coś robią".
Dopalacze są sztucznymi produktami o niezwykle skomplikowanych wiązaniach. Zakazanie jednej substancji trwa miesiące, a wiązanie można przekształcić z zachowaniem podobnych właściwości po spożyciu.

Syngalez napisał(a):
nie ma zasad, ani niczego, co byłoby stale i niezmiennie dobre albo złe.

Jest wolność, sprawiedliwość, są aksjomaty, które bezpośrednio z wolności wynikają, np. aksjomat nieagresji.

Syngalez napisał(a):
Alkohol jest raczej wyjątkiem wśród substancji odurzających. W naszej kulturze istnieje od setek lat, tak jak w innych (Indianie) być może nie. I tak jak Indian wybiła nieznana im używka (nikt im nie zabraniał, mogli nie pić), tak i nas wybije.

Przyjąłeś, że alkohol jest lepszy od marihuany, bo wszystkim jest znany i ogólnodostępny.
Indianie nie wiedzieli, jak korzystać z alkoholu, tak samo jak dziś nieznane jest działanie dopalaczy. Marihuanę 10 razy trudniej przedawkować ze skutkiem śmiertelnym, niż kofeinę. Po wypiciu kilku kaw i tak zrobi ci się niedobrze, a żeby wystąpiło ryzyko śmierci, musiałbyś wypić ich kilkanaście/kilkadziesiąt jedna po drugiej.

Syngalez napisał(a):
Zważ, że partia okupacyjna (Palikmioty) nie na darmo sobie wzięła na sztandar legalizację narkotyków

Daję głowę, że Palikot gdzieś ma marihuanę. Tymochowicz mu podpowiedział, że w ten sposób nazbiera głosów od niezagospodarowanego elektoratu i tyle.

Syngalez napisał(a):
pospołu z ruską agenturą spod sztandaru KORWINa

A były w tej bajce smoki? :mrgreen:
Jak ktoś jest agentem, to Kukiz niegdyś współpracujący z PiS-em, odbierający głosy Korwinowi.

Syngalez napisał(a):
służba wojskowa - obowiązkowa, ale niedługa; uczelnia może rekrutować maturzystów tylko po wojsku

Już byłbym w Liberlandzie... albo jak miliony rodaków w UK, których jako rezerwistów rząd nie ma szans ściągnąć do Polski.

Syngalez napisał(a):
A, chyba, że tak to robimy. Depenalizację posiadania na własny użytek byłbym w stanie przeboleć, pod warunkiem, ze nie ja płacę na leczenie uzależnień.

Na własny użytek na początek, żeby się lud nie oburzył, że HANDLUJO ZBIRY JEDNE, BACHORY NAM WYTRUJO!
Handel nasionami na szczęście jest legalny, więc jeśli sąsiad nie doniesie, a elektrownia nie zorientuje się, że zużycie energii jakieś takie wysokie, to coś tam można samemu wyhodować. Tylko trzeba liczyć się z tym, że kary za hodowlę są surowe, więc nie wiem czy się to opłaca.
http://www.taniesianie.pl/

Syngalez napisał(a):
Wolność XXI wieku ma polegać na tym, żeby pozwalać obywatelowi niszczyć sobie życie ile wlezie. Najlepiej nic poza tym.

Państwo musi dbać o niewolnika.

Syngalez napisał(a):
także spokojnie, nie wszystko, co robił Hitler, było złe. Noszenie spodni na przykład było moralnie obojętne.

Przecież to Ty zacząłeś ze Stalinem...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Przymusowe szczepienia
PostNapisane: N, 10 maja 2015, 10:26 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 19 lut 2013, 20:28
Posty: 2878
Lokalizacja: Kraina Centusiów
Syngalez napisał(a):
Podejrzewam, ze sama ta partia powstała po to, by ucinać Republikanom głosy

Gdyby płacono mi za każdym razem, kiedy tłumaczę komuś, że libertarianie to nie konserwatyści...

Obrazek
Znam to. Zrobiłem sobie test polityczny kiedyś w internetach, wyszedłem na pół na pół konserwa/libertarianin - konserwatyzm obyczajowy nadrobiłem niechęcią do państwowych dowodów tożsamości. ;)

Syngalez napisał(a):
nie ma zasad, ani niczego, co byłoby stale i niezmiennie dobre albo złe.

Jest wolność, sprawiedliwość, są aksjomaty, które bezpośrednio z wolności wynikają, np. aksjomat nieagresji.
Jak wyjaśnisz sprawiedliwość? Ilu ludzi bym nie spytał, tyle odpowiedzi dostanę. Różnych.

Syngalez napisał(a):
pospołu z ruską agenturą spod sztandaru KORWINa

A były w tej bajce smoki? :mrgreen:
Jak ktoś jest agentem, to Kukiz niegdyś współpracujący z PiS-em, odbierający głosy Korwinowi.
Cookies to inna sprawa, ten to przeszedł drogę od tzw. antyklerykalizmu, poprzez PO i PIS aż na JOWisza.
Minusza Jarwina Kokke uważam za kompletnie niewiarygodnego człowieka. Ruski ambasador w Warszawie zapraszał go na imieniny/urodziny, on chętnie przychodził do niego pić. Twierdził publicznie, że Smoleńsk to jest sprawa zamknięta i w ogóle nieważna.
(czy czasami nie jest cisza wyborcza i zakaz publicznej krytyki kandydatów? Oj, te nazwiska, już poprawiłem :lol: )


Syngalez napisał(a):
służba wojskowa - obowiązkowa, ale niedługa; uczelnia może rekrutować maturzystów tylko po wojsku

Już byłbym w Liberlandzie... albo jak miliony rodaków w UK, których jako rezerwistów rząd nie ma szans ściągnąć do Polski.
"Robotnik nie ma ojczyzny" - komuna
Nie tylko za swoje życie jesteś odpowiedzialny. Jeśli wierzysz, że wojny to przeszłość, historia się skończyła, a ludzkość będzie się wzajemnie kochać, no to wyjątkowa naiwność z Twojej strony.


Syngalez napisał(a):
Wolność XXI wieku ma polegać na tym, żeby pozwalać obywatelowi niszczyć sobie życie ile wlezie. Najlepiej nic poza tym.

Państwo musi dbać o niewolnika.
Jeśli sam się wolny obywatel zniewolnizuje, to państwo nie musi się męczyć z rekrutacją nowych.

Syngalez napisał(a):
także spokojnie, nie wszystko, co robił Hitler, było złe. Noszenie spodni na przykład było moralnie obojętne.

Przecież to Ty zacząłeś ze Stalinem...

Zacząłem, żeby Ci uświadomić, że łatwy dostęp do używek to podstawa działania każdego okupanta/dyktatora, chcącego zniewolić tubylców. (to również a propos Indian, żeby 2x tego samego nie pisać). Ruch hipisowski i tzw. rewolucja '68 w Stanach, Niemczech, Francji etc. były współfinansowane przez Moskwę i Pekin, żeby moralnie rozłożyć wroga. Nie będzie mu się chciało pracować, walczyć, o modleniu się nie wspomnę, bo reakcja i zaścianek... i tak upadają cywilizacje, na ich miejsce przychodzi dzicz.

_________________
KUPUJ BRYTYJSKIE


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Przymusowe szczepienia
PostNapisane: N, 10 maja 2015, 13:09 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr, 7 lis 2012, 18:39
Posty: 973
Lokalizacja: Mars
Cytuj:
Syngalez napisał(a):
Ależ się dziwię. Ja chcę niszczyć ludziom życie? A czy to nie uzaleznieni sobie niszczą?

Obrazek


lepiej bym tego nie określił jak ten obrazek :lol: dokładnie tak to wygląda. Człowiek chce sobie kulturalnie zapalić, i za karę, państwo opiekuńcze zrobi z niego przestępcę.


Syngalez napisał(a):
@KJR,
nie za posiadanie, tylko handel, produkcję, import itd.

A tym czasem jest jak jest, btw. Kwas podpisał tą poprawkę ustawy, wcześniej można było sobie 1g chodzić czegokolwiek.
Więc od Kwasa jest tak:
Cytuj:
Art. 62. [ustawa o robieniu z niektórych ludzi przestępców]
1. Kto, wbrew przepisom ustawy, posiada środki odurzające lub substancje psycho-tropowe,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
2. Jeżeli przedmiotem czynu, o którym mowa w ust. 1, jest znaczna ilość środków odurzających lub substancji psychotropowych, sprawca
podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
3. W wypadku mniejszej wagi, sprawca
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do ro-ku.


Ilu ludzi normalnych ludzi ucierpiało, nie będę się powtarzał.

Od roku czy dwóch jest dopisany punkt "a":
Cytuj:
Art. 62a.
Jeżeli przedmiotem czynu, o którym mowa w art. 62 ust. 1 lub 3, są środki odurzające lub substancje psychotropowe w ilości nieznacznej, przeznaczone na własny użytek sprawcy, postępowanie można umorzyć również przed wydaniem postanowienia o wszczęciu śledztwa lub dochodzenia, jeżeli orzeczenie wobec sprawcy kary byłoby niecelowe ze względu na okoliczności popełnienia czynu, a także stopień jego społecznej szkodliwości.


Co teoretycznie powinno zmieniać coś na lepsze, ale tak naprawdę:
1. nic nie zmienia, bo teoretycznie cały czas tak było:
Cytuj:
Art. 1. § 2. kk Nie stanowi przestępstwa czyn zabroniony, którego społeczna szkodliwość jest znikoma.

2. wręcz szkodzi ten zapis, bo:
a. przez lata wmawiano ludziom w mediach, jak to z 5g można zrobić 100 "niebezpiecznych działek", gdzie w rzeczywistości 5g to na tydzień, dwa dla kogoś kto lubi częściej zapalić, i przez to mało który sędzia uwierzy, ze to 20-50g to tylko zapas na własny użytek
b. ten "wyjątek" utwierdza sędziów, że w innych przypadkach, w których również ma zastosowanie Art. 1. § 2. kk, mają nie umażać, chociaż powinni, a te przypadki to:

Cytuj:
Art. 58.
1. Kto, wbrew przepisom ustawy, udziela innej osobie środka odurzającego lub substancji psychotropowej, ułatwia albo umożliwia ich użycie albo nakłania do użycia takiego środka lub substancji,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Aha, czyli jak 2-5-10 osób sobie pali w swojej przyjacielskiej prywatności, a tylko jeden ma skąd wziąść, to społeczna szkodliwość (wpływ na resztę społeczeństwa tych paru osób) to niby nie jest znikoma?

Johnny napisał(a):
Tylko trzeba liczyć się z tym, że kary za hodowlę są surowe, więc nie wiem czy się to opłaca.

Cytuj:
Art. 53.
1. Kto, wbrew przepisom ustawy, wytwarza, przetwarza albo przerabia środki odurzające lub substancje psychotropowe albo przetwarza słomę makową,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

No tak, można mieć, ale nie można zrobić, czyli yrzeba kupić, co jest bardziej szkodliwe społeczne niż zrobić samemu, bo wytwarza popyt i dotuje przestępczość...
Logika tych przepisów jest na najwyższym poziomie. Choć teoretycznie też ma tu zastosowanie Art. 1. § 2. kk, więc nie powinno być żadnej kary. Na deser:
Cytuj:
2. Jeżeli przedmiotem czynu, o którym mowa w ust. 1, jest znaczna ilość środków odurzających, substancji psychotropowych albo słomy makowej lub czyn ten został popełniony w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, sprawca podlega grzywnie i karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3.

I teraz od interpretacji sędziego zależy twoje życie, bo czy uzna on, że 1-2 krzaki po 50g to już znaczna ilość, czy tylko zapas na pół roku - rok dla jednej osoby. A może to już "10000" działek, którymi można "otruć niewinnych i nieświadomych ludzi".

Wydaje mi się, że każdy inteligenty człowiek, potrafi dostrzec te rzeczy w powyższych przepisach naszego prawa.

:lol:

To tak jakbyś zabronił ludziom czekolady i dziwił się, że jak sam nie jesz, to po co innym tak zależy :) Także jak najbardziej tak dla depenalizacji, oczywiście sensownej, bo "skąd można mieć, jak nie można sobie zrobić".

Syngalez napisał(a):
Z tą marihuaną to jest tak, że niby może mieć działanie lecznicze (czego nie wykluczam), ale chyba nie znaleziono choroby.

Ostatnio miałem nieprzyjemność czekania w poczekalni instytutu onkologii. Normalnie nic tylko posadzić tam tajniaka, aż się dziwię, że nie było.

Ponoć jest w Polsce jeden lek oparty na wyciągu THC i CNB, a kuracja kosztuje 2500zł na 2tyg, no tak, legalizacja dla bogatych...

W USA mogą sobie sami w garażu zrobić... W Polsce dziecko z nowotworem, może być co najwyżej smutne do końca swoich dni, napromieniowane, zchemiowane i ewentualnie ogłupione/znieczulone morfiną:

:( smutny nasz kraj, ze swoją propagandą, brakiem logiki i nadopiekuńczością nad obywatelami, bo przecież wszyscy, bez wyjątku są głupi i trzeba za nich myśleć...

Na wszelki wypadek, lepiej się wstrzymać... i udawać, że nie ma problemu.

_________________
I'll promise to avoid being offended by your closed mind if you promise to avoid being offended by my open one.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Przymusowe szczepienia
PostNapisane: N, 10 maja 2015, 14:26 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 19 lut 2013, 20:28
Posty: 2878
Lokalizacja: Kraina Centusiów
Dzieci z rakiem to coś w rodzaju "A gdyby tu było nagle przedszkole w przyszłości i wasz synek mały tędy przechodził w przyszłości, którego jeszcze nie macie, więc nie mówcie mi, że siedzi z tyłu!", żeby tylko móc pokazać tych, którzy tego nie lubią, jako ZŁE LUDZIE LECZYĆ DZIECI NIECHCO i w ten sposób oddziaływać na emocje nieprzekonanych.

Kolejny powód, żeby nie lubić konopi: Obamba je lubi, powiedział, że popiera dekryminalizację. Nie dziwi mnie wcale.

To chyba nie ma sensu. I tak się nie przekonam do marihuany, tak dobrze poinformowany w tym temacie też nie jestem.

"Wolność jest to prawo do robienia tego, co się chce i przeszkadzania innym w robieniu tego, czego chcą." ~Henryk Sienkiewicz

_________________
KUPUJ BRYTYJSKIE


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Przymusowe szczepienia
PostNapisane: N, 10 maja 2015, 14:42 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr, 7 lis 2012, 18:39
Posty: 973
Lokalizacja: Mars
Ale to nie chodzi o to, żeby Ciebie przekonać do marihuany, broń Boże. Chodzi o to, żeby nie przeszkadzać ludziom w jedzeniu "czekolady, bo ją lubią" i nie robić z nich przestępców, podczas gdy gorsze rzeczy są legalne i ogólnodostępne dla wszystkich.
Nic więcej i nic mniej.
Tym bardziej, że robi się to w tym kraju tak, że efekt wychowawczy jest przeciwny do zamierzonego.
Znam gościa, którego ojciec jest alkoholikiem, sam nie dotyka alkoholu. Pali rekreacyjnie marihuanę, czyli w oczach prawa jego niegroźna używka jest przestępstwem, a jego ojciec alkoholik, który rozwalał mu i jego matce życie w domu od wielu lat, jest porządnym obywatelem dotującym budżet... Jest on jednym z najbardziej pokojowo i uczynnie nastawionych ludzi jakich znam.

_________________
I'll promise to avoid being offended by your closed mind if you promise to avoid being offended by my open one.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Przymusowe szczepienia
PostNapisane: N, 10 maja 2015, 15:55 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 29 sty 2011, 18:16
Posty: 1508
Syngalez napisał(a):
Jak wyjaśnisz sprawiedliwość? Ilu ludzi bym nie spytał, tyle odpowiedzi dostanę. Różnych.

Chociażby dotrzymywanie umów. Jak mówisz, że wyrzucisz z partii każdego, kto wspomni o podwyżce podatków, to nie podnosisz potem podatków.

Syngalez napisał(a):
Jeśli wierzysz, że wojny to przeszłość, historia się skończyła, a ludzkość będzie się wzajemnie kochać, no to wyjątkowa naiwność z Twojej strony.
Nie ja rozpętuję wojny i nie ja zamierzam w nich walczyć. Cookies raz celnie się na ten temat wypowiedział. Wy (rządzący) rozpętujecie wojny, chcecie wysyłać na nie moje dzieci, a jakby co, to i tak uciekniecie do Rumunii. To ta prawicowa odpowiedzialność. :)

Syngalez napisał(a):
Jeśli sam się wolny obywatel zniewolnizuje, to państwo nie musi się męczyć z rekrutacją nowych.

Nie możemy pozwolić, żeby obywatela zniewoliły używki, więc musimy go przed nimi bronić i zniewolić go drogą prawną.

KJR napisał(a):
A tym czasem jest jak jest, btw. Kwas podpisał tą poprawkę ustawy, wcześniej można było sobie 1g chodzić czegokolwiek.

Nie wiedziałem, że to sprawka właśnie Kwasa, ale skoro już wiem, to mogę w tym miejscu wkleić kolejny adekwatny obrazek.

Obrazek

Co do filmiku z Jarkiem. Najbardziej przeraża mnie pytanie dziennikarza. Dobrze, że tak chory wytwór, jak LPR Giertycha już nie istnieje. Niestety została jeszcze Młodzież Wszechpolska.

Syngalez napisał(a):
Kolejny powód, żeby nie lubić konopi: Obamba je lubi, powiedział, że popiera dekryminalizację. Nie dziwi mnie wcale.

No to rzeczywiście mocny argument. [sarkazm]
Nie chciałbyś zobaczyć upalonego gliniarza?



Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Przymusowe szczepienia
PostNapisane: N, 10 maja 2015, 19:30 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr, 7 lis 2012, 18:39
Posty: 973
Lokalizacja: Mars
Obrazek

_________________
I'll promise to avoid being offended by your closed mind if you promise to avoid being offended by my open one.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 95 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL