DADRL POLAND

Association of Drivers Against Daytime Running Lights
Kampania społeczna "Wyłącz światła - włącz myślenie"

Teraz jest Śr, 18 wrz 2019, 21:50

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 220 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 22  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Niewolnik za kierownicą, czyli o nowoczesności
PostNapisane: Pt, 19 lip 2013, 20:46 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 15 sty 2013, 17:07
Posty: 687
Lokalizacja: Szczecin
KJR napisał(a):
Nic nie jest dorabiane, chodzi o to, żebyś nie wyszedł z auta zostawiając kluczyki w stacyjce.


Ach.Sądziłem,że to ma raczej służyć zapobieganiu jazdy z otwartymi drzwiami.
Pozostaje tylko dezaktywacja piszczałki albo blokowanie krańcówek przy drzwiach na czas odsłuchu,by samochód myślał,że są zamknięte.

_________________
"Kiedy wszyscy wokół ciebie równiuteńko idą,
przyjacielu, ty bądź uprzejmy mieć wątpliwość"


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Niewolnik za kierownicą, czyli o nowoczesności
PostNapisane: So, 20 lip 2013, 14:28 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 29 sty 2011, 18:16
Posty: 1524
W temacie telefonów komórkowych.
Moja mama ma jednego z pierwszych dotykowych Samsungów i nie przypomina tak zaciekle o rozładowanej baterii, ale za to ma inną atrakcję - w podobny sposób przypomina o nieodczytanej wiadomości. Oczywiście nie da się tego wyłączyć.
Ja to ogólnie jestem uprzedzony do tej firmy i staram się ich unikać. A szczególnie smartfonów. Instaluje ona na nich jakieś swoje denne aplikacje, nakładki, zamulając przy tym system. Nie rozumiem dlaczego w dwurdzeniowym smartfonie tej firmy z Androidem 4.1 nie działają płynnie przejścia pomiędzy ekranami głównymi i dlaczego nie ma w nim klawiatury Swype. I kluczowa sprawa, w nowych smartfonach montowane są koszmarne LED-owe ekrany. Czy tylko ja widzę, że one migają? Patrząc na taki wyświetlacz kiedy otwieram i zamykam powieki mam wrażenie coś jakby na moment przygasał. Takie same wrażenie mam patrząc na niektóre ledowe światła pozycyjne. Do tego dochodzi rzecz, z której słyną takie wyświetlacze, czyli przekłamane, "cukierkowate" barwy. Przyznaję, że w swoim obecnym sprzęcie również są one mocno nasycone, jednak jest to celowy zabieg producenta noszący dumną nazwę Bravia Engine, który można wyłączyć w ustawieniach, więc nie mam nic przeciwko temu. :)
Wodoodporność fajna sprawa, szczególnie kiedy pod wodą można robić niezłe ujęcia kamerką full hd, które o dziwo na moim telefonie wychodzą świetnie. Ma to tylko jedną wadę - niemożliwe jest otwarcie obudowy, a co za tym idzie np. wymiana baterii.
Ostatnio zauważyłem pewną rzecz, nieograniczającą w jakimś wielkim stopniu naszej wolności, ale coraz bardziej irytującą. Podczas korzystania z różnych funkcji mojego smartfona wyświetlają się odpowiednie komunikaty z różnymi podpowiedziami. Każdą z nich można wyłączyć po prostu zaznaczając opcję "nie pokazuj ponownie". Każdą oprócz jednej, która pojawia się, gdy odłączam telefon od ładowania. "Ładowarka - wyjmij z gniazdka, aby oszczędzać prąd". :evil: W sprzęcie, który intensywnie użytkowany bez ładowania nie przeżyje nawet 24 godzin :?:


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Niewolnik za kierownicą, czyli o nowoczesności
PostNapisane: N, 21 lip 2013, 00:02 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 15 sty 2013, 17:07
Posty: 687
Lokalizacja: Szczecin
Odnośnie migania to pewnie dlatego,że diody podświetlające wyświetlacz tudzież asfalt w dzień,zasilane są PWMem.W skrócie dostają one impulsy o określonej częstotliwości i długości.Im jaśniej ma świecić,tym większe dawki prądu dostaje taka dioda,jak mniejsze,to mrugana jest mniejszymi.Bezwładność ludzkiego oka/mózgu+bezwładność diody mają dać efekt ciągłego świecenia ciemniejszego lub jaśniejszego (jak film złożony z wielu pojedyńczych obrazów).Jak widać u Ciebie,nie zawsze dają ;)

A komunikat o oszczędzaniu energii to i moja była Nokia z Symbianem S60v3 wydawała.
Takie eko-trendy.Mało co prawda taka ładowarka żre,ale żre i mnie np.to drażni,więc wyłączam ją z gniazdka,tak jak laptopy czy listwę od peceta (ten ostatni to aż 8Wh ciągnie na nic).

_________________
"Kiedy wszyscy wokół ciebie równiuteńko idą,
przyjacielu, ty bądź uprzejmy mieć wątpliwość"


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Niewolnik za kierownicą, czyli o nowoczesności
PostNapisane: N, 21 lip 2013, 10:53 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr, 7 lis 2012, 18:39
Posty: 983
Lokalizacja: Mars
A to prawda z tymi światłami w samochodach. Najbardziej wkurzający efekt tego jest kiedy patrzysz szybkim spojrzeniem w tylne lusterko, lusterko z samochodem drga, i widzisz czerwone światła pozycyjne takiego nowoczesnego cudeńka oderwane "metr od samochodu"...
A wystarczyło by dać postregulator + kondensator za PWM'em.
Z drugiej strony czerwone światła w tylnym lusterku to już mało ważne, bo ten pojazd się od nas oddala. Ale efekt potrafi zaskoczyć.

_________________
Global warming is going to strike two days before the day after tomorrow!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Niewolnik za kierownicą, czyli o nowoczesności
PostNapisane: Pn, 5 sie 2013, 13:12 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr, 7 lis 2012, 18:39
Posty: 983
Lokalizacja: Mars
Zamontowałem nowe radio w aucie. Po wyjęciu kluczy robi pik pik, żebym nie zapomniał zdjąć panel ;)
Funkcję można wyłączyć.

_________________
Global warming is going to strike two days before the day after tomorrow!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Niewolnik za kierownicą, czyli o nowoczesności
PostNapisane: Pn, 5 sie 2013, 13:45 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 19 lut 2013, 20:28
Posty: 2878
Lokalizacja: Kraina Centusiów
http://natemat.pl/70677,nowe-samochody- ... li-hamulce

Życzę powodzenia właścicielom nowych aut.

Niech żyją auta wprowadzone do produkcji dawno dawno temu!

_________________
KUPUJ BRYTYJSKIE


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Niewolnik za kierownicą, czyli o nowoczesności
PostNapisane: Pn, 5 sie 2013, 18:58 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 11 maja 2009, 17:42
Posty: 5754
Lokalizacja: Polska
To napisali na portalu tego ścierwa na "L", więc nawet nie zaglądam.

_________________
Russia Today

Skoda jest jak diskopolo - tak samo prostacka i równie popularna.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Niewolnik za kierownicą, czyli o nowoczesności
PostNapisane: Pn, 5 sie 2013, 21:19 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 19 lut 2013, 20:28
Posty: 2878
Lokalizacja: Kraina Centusiów
Ups, faktycznie. :oops: Do głowy by mi nie przyszło - pierwszy raz na oczy widzę ten portal.
¦wiecę oczami.
Załącznik:
2005_winter_road_full_beam_and_extra_lights.jpg
2005_winter_road_full_beam_and_extra_lights.jpg [ 114.13 KiB | Przeglądane 2495 razy ]

Mimo wszystko niech żyją auta wprowadzone do produkcji dawno dawno temu!

_________________
KUPUJ BRYTYJSKIE


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Niewolnik za kierownicą, czyli o nowoczesności
PostNapisane: N, 25 sie 2013, 14:53 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 19 lut 2013, 20:28
Posty: 2878
Lokalizacja: Kraina Centusiów
Dawno, dawno temu, kiedy samochód nie był jeszcze komputerem z czterema elektronicznie sterowanymi kołami i elektronicznie sterowanym operatorem zwanym "kierowaną owcą" (dla niepoznaki i w skrócie "kierowcą"), Amerykanie wynaleźli bardzo sensowne auto: Jeepa Cherokee XJ (1984-1991).

Charakteryzowało się niesamowitą zwrotnością w terenie, prostotą i idiotoodpornością, która (zwłaszcza w amerykańskich wielkich miastach) miała znaczenie dużo większe, niż zdolność pokonywania przeszkód.
Skonstruowany w zgodzie ze starym amerykańskim systemem FFE ("Fcuk Fuel Economy"), pożerał niesłychane (w Europie) ilości benzyny. Nic dziwnego, skoro pojemności dochodziły do 4 litrów. Powstawały też wersje z dieslami Renault oraz ręcznymi skrzyniami Peugeot i inne wynalazki, które nie znalazły zbyt wielu nabywców. Komputer pokładowy, elektrycznie sterowane lusterko wewnętrzne, czujnik ciśnienia w oponach (ang. tire pressure ch*jnik), ESP, system kontroli pasa ruchu, filtr cząstek stałych, niewyłączalne światła do jazdy dziennej - obywano się wtedy bez tego, a na dodatek nie było nikogo, kto mógłby nakazać instalowanie takiego czegoś. Wszyscy byli szczęśliwi, a samochód alarmował dopiero wtedy, kiedy ilość wody w baku przewyższała ilość paliwa. A przynajmniej było jej tyle, że normalna praca silnika mogła zostać zakłócona.

Od teksańskich pustyń po Ural i od zapomnianego przez Boga zadupia w Finlandii do zabitej dechami dziury w Ameryce Południowej, której nawet Wojciech Cejrowski nie zwiedził - wszędzie Cherokee sprawdzał się dobrze. Przewoził wszystko i wszędzie, można było na nim polegać. Do tej pory można go kupić za niezbyt wielkie pieniądze - za najlepsze uchodzą wersje z przedpotopowym czterolitrowym benzyniakiem firmy Chrysler, czterobiegową ASB Aisin-Warner AW4 i skrzynią rozdzielczą Selec-Trac. O ile nie olewasz dolewania oleju skrzyniowego, będzie służył Twoim dzieciom. I nie mów, że dzieci nie masz, bo to zależy tylko od Ciebie.

Mijały lata, następowały kolejne lifty, a Cherokee oSUVał się w miejskość, aż nagle nastał rok 2013, kiedy to Syngalez przeczytał o planowanym wskrzeszeniu modelu jako Cherokee KL.

Rzekł wtedy: ... nic nie rzekł. Nic cenzuralnego przynajmniej. No, może ostatnie słowa: "a to skurczybyki!".

Ze zdjęcia wyzierał chrząszczowaty, loftowy, multiinterfejsowy glut, którego reflektory przypominały nieco te u Nissana Juke (słusznego połączenia słów "Puke" (rzygi) i "Joke" (żart)). Okienka mniejsze niż w piwnicy aresztu śledczego na Montelupich w Krakowie, niższe niż dotychczas zawieszenie... Ogólnie Jeep sprawiał wrażenie skundlenia takiego samego, jak nowy Nissan Patrol (albo: Partol, na cześć partaczy w biurze projektowym Nissana) czy też Land Rover Defender ("obrońca"), który w obecnej, najnowszej wersji powinien się nazywać Road Rover Sexual Minorities' Rights Defender. Zwłaszcza z obniżonym zawieszeniem, różowawą skórą na siedzeniach, alufelgami w kształcie kwiatka (opony niskoprofilowe) i filtrem cząstek stałych. Takie nonsensy zakłócają krajobraz prastarego królewskieo miasta Krakowa, acz swoim wyglądem splugawiłyby nawet Pałac Kultury i Nauki im. Stalina w Warszawie.
Hitem konstruktorskiej Tfurczości przez duże TFU jest jednak Range Rover Evoque, przy projektowaniu którego brała pono udział pani Beckhamowa. I jest to auto dla takich właśnie pań, a nowoczesność wyraża się w tym, że malutkie okienka nie pozwalają widzieć nic, a żeby się dało cos zobaczyć, potrzeba kilkunastu kamer i czujników, które w odróżnieniu od szyb psują się po gwarancji. Zderzaki są nisko jak w coupe, a po otwarciu drzwi na chodniku wyświetla się logo marki. W standardzie! :shock:


Koniec dygresji - czas na ekogluta, hańbiącego zacną markę Jeep.
Technicznie jest jeszcze gorzej niż wizualnie. Prezes Michaś Manley (w oryginale Mike) na http://www.jeep.com.au napisał: ?The Jeep Cherokee boasts a new design, a nine-speed automatic transmission and two advanced engines, class-leading capability from three innovative 4×4 systems, more than 70 safety features, and a host of new technology features.?
Nowy dizajn! Dziewięciostopniowa skrzynia! 70 systemów bezpieczeństwa! Niu teknolodżi ficzers!

(Sejfti stoi wyżej u Jeepa niż jazda - silniki są tylko dwa do wyboru: 2.4 I4 oraz 3.2 V6. Dlaczego oni żrą tyle kawioru???)

Z dalszej części tekstu, którego początek jakże skutecznie zachęcał potencjalnych niewolników za kierownicą do zachwycenia sie nowym panem, wynikało, że skrzynia rozdzielcza ma 5 trybów. Wszystkie wylicza komputer, który za pomocą odpowiednich algorytmów dostosowuje 12 systemów kontroli trakcji o najróżniejszych trzyliterowych skrótach do podłoża, które sobie wybierzemy: piasek, śnieg, błoto, skała lub asfalt. Jest też tryb sportowy i automatyczny.
Systemy takie jak kontrola wjazdu na wzniesienie (HAC), kontrola zjazdu ze wzniesienia (HDC), ESP, elektroniczna kontrola stabilizacji (ESC), elektroniczna kontrola hamowania (EBC) i inne kontrole to nie wszystko. Systemy MultiAir i MultiAir2, mające na celu obniżenie emisji jakże szkodliwego dwutlenku węgla oraz wysilone silniki o mniejszych pojemnościach i większej mocy gwarantują użytkownikowi zepsucie się auta w środku niczego (o ile tam wjedzie, może sie porysować przecież), skąd do ASO jest oczywiście baaaardzo blisko. Ciekawe, czy system inwigacji GPS jest standardem - ekran dotykowy z możliwością instalacji aplikacji, system informowania o wypadku i inne badziewie są dostępne w wyższych wersjach...

To wszystko od 2014. Na kiedy jest przewidziany najbliższy koniec świata?

Załącznik:
Komentarz: Nieebezpieczny, nieekologiczny, wytrzymały! Zezłomować go!
800px-Jeep_Cherokee_front_20070928.jpg
800px-Jeep_Cherokee_front_20070928.jpg [ 121.18 KiB | Przeglądane 2441 razy ]

Załącznik:
Komentarz: Nowy, wspaniały jeep. Gwarantuje wolność od myślenia za kierownicą.

[zgodnie z prawem wolno w ramach cytatu pokazać zdjęcie, nie naruszając praw autorskich]

jeep kl.jpg
jeep kl.jpg [ 50.03 KiB | Przeglądane 2441 razy ]

_________________
KUPUJ BRYTYJSKIE


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Niewolnik za kierownicą, czyli o nowoczesności
PostNapisane: N, 25 sie 2013, 21:24 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 8 sie 2013, 17:39
Posty: 3130
Syngalez napisał(a):
Dawno, dawno temu, kiedy samochód nie był jeszcze komputerem z czterema elektronicznie sterowanymi kołami i elektronicznie sterowanym operatorem zwanym "kierowaną owcą" (dla niepoznaki i w skrócie "kierowcą"), Amerykanie wynaleźli bardzo sensowne auto: Jeepa Cherokee XJ (1984-1991).

Charakteryzowało się niesamowitą zwrotnością w terenie, prostotą i idiotoodpornością, która (zwłaszcza w amerykańskich wielkich miastach) miała znaczenie dużo większe, niż zdolność pokonywania przeszkód.
Skonstruowany w zgodzie ze starym amerykańskim systemem FFE ("Fcuk Fuel Economy"), pożerał niesłychane (w Europie) ilości benzyny. Nic dziwnego, skoro pojemności dochodziły do 4 litrów. Powstawały też wersje z dieslami Renault oraz ręcznymi skrzyniami Peugeot i inne wynalazki, które nie znalazły zbyt wielu nabywców. Komputer pokładowy, elektrycznie sterowane lusterko wewnętrzne, czujnik ciśnienia w oponach (ang. tire pressure ch*jnik), ESP, system kontroli pasa ruchu, filtr cząstek stałych, niewyłączalne światła do jazdy dziennej - obywano się wtedy bez tego, a na dodatek nie było nikogo, kto mógłby nakazać instalowanie takiego czegoś. Wszyscy byli szczęśliwi, a samochód alarmował dopiero wtedy, kiedy ilość wody w baku przewyższała ilość paliwa. A przynajmniej było jej tyle, że normalna praca silnika mogła zostać zakłócona.

Od teksańskich pustyń po Ural i od zapomnianego przez Boga zadupia w Finlandii do zabitej dechami dziury w Ameryce Południowej, której nawet Wojciech Cejrowski nie zwiedził - wszędzie Cherokee sprawdzał się dobrze. Przewoził wszystko i wszędzie, można było na nim polegać. Do tej pory można go kupić za niezbyt wielkie pieniądze - za najlepsze uchodzą wersje z przedpotopowym czterolitrowym benzyniakiem firmy Chrysler, czterobiegową ASB Aisin-Warner AW4 i skrzynią rozdzielczą Selec-Trac. O ile nie olewasz dolewania oleju skrzyniowego, będzie służył Twoim dzieciom. I nie mów, że dzieci nie masz, bo to zależy tylko od Ciebie.

Mijały lata, następowały kolejne lifty, a Cherokee oSUVał się w miejskość, aż nagle nastał rok 2013, kiedy to Syngalez przeczytał o planowanym wskrzeszeniu modelu jako Cherokee KL.

Rzekł wtedy: ... nic nie rzekł. Nic cenzuralnego przynajmniej. No, może ostatnie słowa: "a to skurczybyki!".

Ze zdjęcia wyzierał chrząszczowaty, loftowy, multiinterfejsowy glut, którego reflektory przypominały nieco te u Nissana Juke (słusznego połączenia słów "Puke" (rzygi) i "Joke" (żart)). Okienka mniejsze niż w piwnicy aresztu śledczego na Montelupich w Krakowie, niższe niż dotychczas zawieszenie... Ogólnie Jeep sprawiał wrażenie skundlenia takiego samego, jak nowy Nissan Patrol (albo: Partol, na cześć partaczy w biurze projektowym Nissana) czy też Land Rover Defender ("obrońca"), który w obecnej, najnowszej wersji powinien się nazywać Road Rover Sexual Minorities' Rights Defender. Zwłaszcza z obniżonym zawieszeniem, różowawą skórą na siedzeniach, alufelgami w kształcie kwiatka (opony niskoprofilowe) i filtrem cząstek stałych. Takie nonsensy zakłócają krajobraz prastarego królewskieo miasta Krakowa, acz swoim wyglądem splugawiłyby nawet Pałac Kultury i Nauki im. Stalina w Warszawie.
Hitem konstruktorskiej Tfurczości przez duże TFU jest jednak Range Rover Evoque, przy projektowaniu którego brała pono udział pani Beckhamowa. I jest to auto dla takich właśnie pań, a nowoczesność wyraża się w tym, że malutkie okienka nie pozwalają widzieć nic, a żeby się dało cos zobaczyć, potrzeba kilkunastu kamer i czujników, które w odróżnieniu od szyb psują się po gwarancji. Zderzaki są nisko jak w coupe, a po otwarciu drzwi na chodniku wyświetla się logo marki. W standardzie! :shock:


Koniec dygresji - czas na ekogluta, hańbiącego zacną markę Jeep.
Technicznie jest jeszcze gorzej niż wizualnie. Prezes Michaś Manley (w oryginale Mike) na http://www.jeep.com.au napisał: ?The Jeep Cherokee boasts a new design, a nine-speed automatic transmission and two advanced engines, class-leading capability from three innovative 4×4 systems, more than 70 safety features, and a host of new technology features.?
Nowy dizajn! Dziewięciostopniowa skrzynia! 70 systemów bezpieczeństwa! Niu teknolodżi ficzers!

(Sejfti stoi wyżej u Jeepa niż jazda - silniki są tylko dwa do wyboru: 2.4 I4 oraz 3.2 V6 (korekta norA: 3.6 V6 Pentastar). Dlaczego oni żrą tyle kawioru???)

Z dalszej części tekstu, którego początek jakże skutecznie zachęcał potencjalnych niewolników za kierownicą do zachwycenia sie nowym panem, wynikało, że skrzynia rozdzielcza ma 5 trybów. Wszystkie wylicza komputer, który za pomocą odpowiednich algorytmów dostosowuje 12 systemów kontroli trakcji o najróżniejszych trzyliterowych skrótach do podłoża, które sobie wybierzemy: piasek, śnieg, błoto, skała lub asfalt. Jest też tryb sportowy i automatyczny.
Systemy takie jak kontrola wjazdu na wzniesienie (HAC), kontrola zjazdu ze wzniesienia (HDC), ESP, elektroniczna kontrola stabilizacji (ESC), elektroniczna kontrola hamowania (EBC) i inne kontrole to nie wszystko. Systemy MultiAir i MultiAir2, mające na celu obniżenie emisji jakże szkodliwego dwutlenku węgla oraz wysilone silniki o mniejszych pojemnościach i większej mocy gwarantują użytkownikowi zepsucie się auta w środku niczego (o ile tam wjedzie, może sie porysować przecież), skąd do ASO jest oczywiście baaaardzo blisko. Ciekawe, czy system inwigacji GPS jest standardem - ekran dotykowy z możliwością instalacji aplikacji, system informowania o wypadku i inne badziewie są dostępne w wyższych wersjach...

To wszystko od 2014. Na kiedy jest przewidziany najbliższy koniec świata?

Załącznik:
800px-Jeep_Cherokee_front_20070928.jpg

Załącznik:
jeep kl.jpg

Dzięki stary - sam jeżdżę starszym XJ (po FL) i oprócz korozji typowej dla Jeep-ów tamtego okresu nic "się nie chce popsuć" ponad naprawdę ponad standardową obsługą.
Książka serwisowa ogólna kończy się dopiero przy grubo ponad 300 tys. km (bodaj 380 tys. km), a mój przy przebiegu ponad 218 tys. km pali dosłownie na dotyk. Silnik chodzi jak ta lala i ma ten charakterystyczny dźwięk, który usłyszycie w kultowym Willys'ie z II W¦, a poza tym mój 4 L R6 w połączeniu z kuloodpornym automatem bije na łeb 99% nowoczesnych SUV-ów i nie tylko, zarówno w dynamice (ciężko znaleźć odpowiednie opony całoroczne-terenowe, które by sprostały w pełni jego osiąganym prędkościom do ok. 200 kmh!), jak i fenomenalnej trakcji na gorszych nawierzchniach, a to dzięki bardzo prostemu i niezawodnemu napędowi 4x4 SelecTrac - moim skromnym zdaniem najlepszy napęd terenowy jaki stworzył Jeep. Ten nowy Cherokee MY 2014 (poprzednie w USA zwały się Liberty, tylko w EU pozostał Cherokee) to taka paskuda FIAT-a, że większości właścicieli klasycznych Cherokee rzygać się chce na jego widok!!!
Gorąco POLECAM XJ-ta - bardzo zwrotny, amerykańsko komfortowy, niezawodny (włoskich diesli trzymać się z daleka), uciągnie przyczepę dużo, dużo cięższą niż on sam, prosty w obsłudze (nic nie narzuca kierowcy) i naprawie oraz dynamiczny - silnik 4 L R6 benzyna wcale nie jest aż taki paliwożerny jak go malują! Ba, rzekłbym, że pali chyba tyle samo, co wszystkie jednostki europejskie w tej samej kategorii pojemności/konstrukcji!

Ciekawostka 1: aby wymienić żarówki przednie główne (H4) trzeba/wystarczy wykręcić parę standardowych śrubek i cały reflektor (szklany) wypada sam. :D
Ciekawostka 2: XJ był tak dopracowanym i niezawodnym autem, że wówczas nowy właściciel koncernu Chrysler - Daimler (MB) - nakazał go wycofać z produkcji, bo nie da się na nami ani dzięki niemu zarobić

_________________
F.I.A.T - FCAk Italian Automobile from Turin, drive MOPAR!

Daj Polakom rządzić, a sami się wykończą... O.v.B.

Im bardziej poznaję ludzi tym bardziej kocham zwierzęta G.B.Shaw


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 220 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 22  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL