DADRL POLAND

Association of Drivers Against Daytime Running Lights
Kampania społeczna "Wyłącz światła - włącz myślenie"

Teraz jest Cz, 22 sie 2019, 10:01

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1354 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 136  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Przeżyłem atak podświetlonego
PostNapisane: Wt, 30 mar 2010, 09:58 
Offline
Zaangażowany

Dołączył(a): Wt, 12 maja 2009, 12:15
Posty: 363
Lokalizacja: Żarki / Warszawa / Żyrardów
A mnie w weekend atakował nawiedzony kierowca ambulansu. Idiota włączał szperacze na obrzeżach auta. Jak jechałem z tyłu to te z tyłu a jak go chciałem wyprzedzić i pokazać naklejkę na tylnej szybie to te z boku.

Dziś za to koleś stojący za mną mimo iż miałem naklejkę z tyłu pokazywał mi abym włączył światła, ślepy jak nic albo analfabeta.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Przeżyłem atak podświetlonego
PostNapisane: Śr, 31 mar 2010, 08:15 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 12 maja 2009, 07:18
Posty: 901
Lokalizacja: Rybnik
Ja do listy kierowców, których oślepiam długimi (mijania + halogeny, mijania + drogowe, mijania + dzienne, ksenony z allegro) dołączyłem "idiotów", bo tak nazywam świecących mijania w aucie gdzie mają dzienne (chyba, że wymyślimy jakieś lepsze określenie na nich?).
Tak więc nie dalej jak wczoraj mijam się z nowym Mercedesem E-klasy kierowanym przez dziadka, oczywiście ksenony włączone. Migam mu i pokazuję na światła. Dziadek w panice dosłownie rzucił się do włącznika świateł, chyba aby sprawdzić, czy na pewno są włączone jedyne słuszne światła...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Przeżyłem atak podświetlonego
PostNapisane: Cz, 1 kwi 2010, 04:33 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 16 mar 2010, 05:01
Posty: 350
Lokalizacja: Szczecin
Wczoraj dojeżdżam do centrum, po 18 było, za mną starucha na drogowych. zatrzymała się obok, klakson i ...
a ta za pokrętło szybko, ale w końcu po x sekundach skumała i wyłączyła :twisted: Jak to dawało po oczach..
Dobry pomysł z tym ustawianiem lusterka, o którym czytałem, muszę poćwiczyć, niech się poczują tak samo :)

W ND późnym wieczorem zwiedzam miasto, pod górę jedzie kolo i po oczach daje, to zapaliłem długie i tak mu
przetrzymałem 4 sekundy. Dwie ulice dalej, kolo w dół zjeżdża, też oślepia, to zrobiłem tak samo, nawet nie patrzyłem się jaką minę miał.

W PN ruszam po 13 na miasto, słońce, ciepło. Stoję na światłach na 4. pasmowej, przede mną blondi
w malutkim cabrio, obok niej radiowóz. Ona ręka w górę i pokazuje mi "dziubek", to ja z uśmiechem pomachałem jej ;)
Szczęśliwie nieoślepiany przejechałem 2km, aż tu nagle z naprzeciwka 3. na raz mrugało intensywnie w swoje zderzaki,
pewnie termin przeglądu :P To dłonią się zasłoniłem, żeby zrozumieli, że mnie oślepiają, za 500m następny mrugnął,
potem kolejny -faja, szyba otwarta i zimny łokieć, groźnie się spojrzałem na niego, to się zdziwił :lol: Ruszyłem ze świateł, mupet który aż się obejrzał czy zapaliłem..
Dalej na chodniku idą za sobą dwa mupety, jeden pokazuje dziubek, nastolatek na światła.
Uśmiechnąłem się i ukłoniłem, wszystkie zęby na wierzchu, czułem się wyjątkowo, nawet nie wiedziałem, że mam tylu znajomych :D
Udało się zrobić 4 km i na jednej ulicy trafiło się kilku, to zrobiłem tak samo, zasłaniając się, jedyny dobry sposób, by zrozumieli, że jednak nie zapomniałem.
Wracałem o 19, też mrugających ze dwóch było, i jedna młoda kobieta bez świateł, aż miło było, i o dziwo ją widziałem! :shock: :)
Nosze się z zamiarem zrobienia głośnika pod maską, żeby takiemu odpowiadać. Coś o mocy jakie mają radiowozy.
Będzie zdziwienie, jak usłyszą "nie mrugać bo będzie mandat" ;)

_________________
W świecie, w którym głupota stała się normą, warto być nienormalnym..

Tylko zdrowe ryby płyną pod prąd


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Przeżyłem atak podświetlonego
PostNapisane: Wt, 6 kwi 2010, 08:17 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 6 kwi 2010, 01:50
Posty: 1927
Lokalizacja: Wrocław
ja jeżdżę od 3 czy 4 dni na dziennych i jeszcze mi nikt nie mrugał... może dlatego, że razem z pozycyjnymi, ale u mnie się nie da bez pozycyjnych... ale jakby mi tak co chwilę mrugali tak jak opisujecie to by mnie chyba cholera wzięła bo mam oczy wrażliwe na światło... ale nawet jak jeżdżę na pozycyjnych + dzienne to zauważyłem że się jakoś dziwnie patrzą, że jakieś dziwne zjawisko na drodze czy jak... albo może że się oba mijania przepaliły :P

_________________
FIAT - Fatalna Imitacja Auta Turystycznego
Broń KBKB - Krótki Bojowy Kij Bambusowy


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Przeżyłem atak podświetlonego
PostNapisane: N, 6 cze 2010, 18:41 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 16 mar 2010, 05:01
Posty: 350
Lokalizacja: Szczecin
Ruszyłem za miasto 4-go czerwca po 18, widno, przejechałem miasto wąskimi ulicami, kilku mrugających
się trafiło tuż pod domem, wracam o 21 ledwo na drogę wjechałem i już mrugało 3 z kolei, akurat jechałem ze wzgórz 110m n.p.m.
Słońce chowało się w mieście za budynkami na wysokości 55m n.p.m, pomału robiło się szaro.
Stoi samochód do wyjazdu z osiedlowej, ręka na zewnątrz, już wiedziałem, że mi pokaże na światła
i się nie myliłem ;) Odmachałem mu od niechcenia, by wiedział że wiem i specjalnie nie zapalam 8-)
Zaraz było skrzyżowanie, czekało kilka aut, z zainteresowaniem przyglądali się zjawisku,
samochód z 4 dużymi reflektorami i nie świecił :lol: Byłem w odległości 150m, przycisnąłem do 80,
żeby nie czekali zbyt długo i czasem nie wpadł któryś na pomysł wyskoczenia przed maskę.
Potem kilku z naprzeciwka dawało po oczach, dłoń trzymałem na górze kierownicy przygotowaną
do odmachiwania, tak, tak wiem.. Kawałek dalej z obolałymi oczami :shock: , ale twardym postanowieniem,
za żadne skarby nie zapalę świateł, choćby Misiaki jechały.
Trafiła się złotówa na krętym odcinku, mruga mi awaryjnymi, to mu pokazałem, że wiem,
nie zrozumiał, znów mi mrugnął, to zapaliłem pozycyjne na chwilę, zaraz zgasiłem.
Na prostej go wyprzedziłem, dogonił mnie na drugich światłach i pokazuje, żebym zapalił,
mówię, wiem, specjalnie nie zapalam, ale stał za daleko, żebym mu ulotkę wręczył.
Na pasach stał mupet, komicznie to wyglądało jak wychylił się i robił dziubek :P
Też go uświadomiłem o moim świadomym postępowaniu. Drogę powrotną wybrałem głównymi ulicami, szybko
można jechać (u mnie to norma, że jeździ się 70-80 km/h) znajomi z innych miast mówią, ale u Was można grzać :)
Misiaczki minąłem, spisywali kogoś, piesi patrzyli się na dziwne zjawisko jakim byłem, ale nikt nic nie robił.
Moją wycieczkę bez świateł zakończyłem o 21:12! 8-)
Po drodze minąłem 3 miejskie kamery (jest ich 32, pierwsze miasto w Polsce, które ma na głównych
skrzyżowaniach monitoring cyfrowy), jestem ciekaw czy zdecydują się przysłać mi zdjęcie :P
Na co dzień wykorzystują w jednym miejscu kamerę do wyłapywania tych co na czerwonym przelatują.
Już mają dziwne pomysły robienia zdjęć pieszym, którzy lubią na czerwonym przebiegać, chyba naoglądali się
CSI: Kryminalne zagadki Miami, NY.. :lol: Kolejna grupa wychowana przez TV.
Dziwny ten los kierowcy, jedzie sobie zrelaksowany, a tu mu mrugają,
machają, mandatami straszą, jakaś farsa w tym kraju się dzieję

_________________
W świecie, w którym głupota stała się normą, warto być nienormalnym..

Tylko zdrowe ryby płyną pod prąd


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Przeżyłem atak podświetlonego
PostNapisane: N, 6 cze 2010, 21:30 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 12 maja 2009, 21:56
Posty: 3398
Lokalizacja: Tarnów
co do tych kamer to watpie jesli nawet watpie zeby im sie chcialo.Pamietam tez jak swojego czasu straszyli autami egzaminacyjnymi ze te auta przeciez tez maja kamery co wszystko wokolo nagrywaja i ze przy ich pomocy tez beda scigac innych co maja gdzies przepisy.Coz tez wlasciwie co chwile przemykam obok takich samochodow zawsze ozywiscie bez swiatel i jak do tej pory nic zeby cos dymili do mnie.Kurcze ja to tez mam niesamowity relaks jezdzenia w dzien bez swiatel tez tak samo lubie pokazywac ze mam ten przxepis w d.... a jaka satysfakcje mam z tego to szok

_________________
Włączone światła w dzień mają tyle samo wspólnego z bezpieczeństwem co ma wspólnego koń z koniakiem, rum z rumakiem albo król z królikiem.

Włączone światła w dzień to są tak mi potrzebne jak potrzebny jest słoniowi saksofon


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Przeżyłem atak podświetlonego
PostNapisane: N, 6 cze 2010, 23:39 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 6 kwi 2010, 01:50
Posty: 1927
Lokalizacja: Wrocław
ja nie mam takich radosnych przeżyć jak Wy... jedynie co mi mrugał gościu żebym zapalił a sam zapomniał włączyć światła... a tak to nic. Instalację już przerobiłem tak, że świecą mi same dzienne, bez pozycji.

_________________
FIAT - Fatalna Imitacja Auta Turystycznego
Broń KBKB - Krótki Bojowy Kij Bambusowy


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Przeżyłem atak podświetlonego
PostNapisane: Śr, 9 cze 2010, 20:43 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 12 maja 2009, 21:56
Posty: 3398
Lokalizacja: Tarnów
A wczoraj bylo juz po 20:30 jak mykalem sobie przez moj Tarnow jakies 5 km na zakupy do Lidla.Oczywiscie bez swiatel.No troche juz szarzalo.No i az mnie zdziwilo bo "tylko" jeden osobnik z przeciwka mi mrugnal.Jak wracalem bylo juz po 21 to na glowniejszych drogach wlaczylem tylko swoje diodki ledowe no o dziwo jakos nikt tez mi nie mrugal a bylo juz prawie zupelnie ciemno.

_________________
Włączone światła w dzień mają tyle samo wspólnego z bezpieczeństwem co ma wspólnego koń z koniakiem, rum z rumakiem albo król z królikiem.

Włączone światła w dzień to są tak mi potrzebne jak potrzebny jest słoniowi saksofon


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Przeżyłem atak podświetlonego
PostNapisane: Śr, 9 cze 2010, 21:14 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 16 mar 2010, 05:01
Posty: 350
Lokalizacja: Szczecin
Jacek napisał(a):
Jak wracałem było już po 21 to na główniejszych drogach włączyłem tylko swoje diodki ledowe
no o dziwo jakoś nikt tez mi nie mrugał a było już prawie zupełnie ciemno.

Ktoś napisał na Forum, że na opakowaniu LED-ów, które widział na wystawie była umieszczona informacja,
że są przeznaczone do świecenia (czy wspomagania widoczności pojazdu) w porze wieczornej!
Czyli jak najbardziej prawidłowo ;)

_________________
W świecie, w którym głupota stała się normą, warto być nienormalnym..

Tylko zdrowe ryby płyną pod prąd


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Przeżyłem atak podświetlonego
PostNapisane: Pn, 14 cze 2010, 10:04 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 12 maja 2009, 21:56
Posty: 3398
Lokalizacja: Tarnów
no to ja wlasnie pisalem o tych ledach.Pisalo na nich na opakowaniu ze przydatne sa wieczorowa pora.W wlasnie w piatek byla juz prawie 21 wieczorkiem wybralem sie na przejazdzke.No wyruszam oczywiscie bez zadnych swiatel.21 juz wybila a ja sobie mykam przez moj Tarnow.Nikt mi nie mrugnal tylko jakis jeden z robotnikow co malowali pasy zadarl kopare na caly glos- swiatla.I tak go olalem.Potem jak wyjechalem z miasta glowna droga troche wlaczylem na chwile swoje ledki-czesto stoja na niej misiaczki.Akurat nie stali no ale o dziwo tez nikt a nikt mi nie mrugnal.Zaczelo juz coraz bardziej szarzec.Jak zjechalem tylko z tej glownej drogi na taka wiejska to od razu wszystko pogasilem.Jade jade te wiejska droga a tu widze z bocznej drogi wyjezdza jakis chlopaczek na skuterku byl bez kasku.Widzial mnie i coz chyba tez na moj widok swiatel nie wlaczyl- mam nadzieje ze ten koles odebral mnie dobrze z dobrego punktu widzenia ze celowo jezdze bez swiatel.Jechalismy tak sobie obaj te droga bez zadnych swiatel i to spory kawalek potem on gdzies skrecil.Bylo 21:20 wtedy juz dosc mocno sie pociemnilo a w dodatku jechalem przez takie geste lasy wtedy juz wlaczylem swiatla bo juz kompletnie nie bylo drogi widac.

_________________
Włączone światła w dzień mają tyle samo wspólnego z bezpieczeństwem co ma wspólnego koń z koniakiem, rum z rumakiem albo król z królikiem.

Włączone światła w dzień to są tak mi potrzebne jak potrzebny jest słoniowi saksofon


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1354 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 136  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL