DADRL POLAND

Association of Drivers Against Daytime Running Lights
Kampania społeczna "Wyłącz światła - włącz myślenie"

Teraz jest Śr, 21 sie 2019, 11:20

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1354 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 136  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Przeżyłem atak podświetlonego
PostNapisane: Pn, 7 gru 2009, 01:39 
Offline
Zaangażowany

Dołączył(a): Pn, 7 gru 2009, 01:29
Posty: 5
Witam wszystkich.
widzę, że walka trwa. I słusznie. Jednak czy przyniesie skutek to zależy od nas.

Ruski napisał(a):
Witam
Niedawno znalazłem waszą stronę i wtedy zrozumiałem, że ten przepis to głupota. Wczoraj pierwszy raz jechałem bez świateł. Oczywiście było kilku podświetlonych migających i gestykulujących, ale jeden był najlepszy. Jechał za mną, busem, i w czasie wyprzedzania mnie pokazał mi, że nie mam świateł, nie widząc jeszcze, czy mam z przodu światła do jazdy dziennej. Chyba chciał, żebym włączył podświetlenie tablicy :lol:


Czy kolega wcześnie sam by się podobnie nie zachowywał? Ja byłem zdziwiony niedawno, że z przodu komuś światła świecą a z tyłu nie. Byłem przekonany że ma awarię. Naszym celem powinno być uświadamianie a nie wyśmiewanie się czy obijanie kogoś, gdy poczuł się obrażony stwierdzeniem "spier....j".

Zamówiłem sobie ulotki, można je komuś dać w zamiast odpowiadać. A na stacji np zapytać gościa który nas upomni:

"Czy znasz sposób, żeby paliwo w skali roku kosztowało mniej? Nie?? Poważnie? To masz w gratisie i przeczytaj. A więcej szczegółów jest na stronie. Zapraszam i szerokości."

Czy tak nie jest lepiej?
Pozdrawiam rozsądnych.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Przeżyłem atak podświetlonego
PostNapisane: Pn, 7 gru 2009, 12:51 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 12 maja 2009, 07:18
Posty: 901
Lokalizacja: Rybnik
Na takie stwierdzenie reakcje mogą być dwie - albo dostaniemy odpowiedź, że to przecież dla naszego bezpieczeństwa, albo, że takie są przepisy i można dostać mandat. W obu przypadkach dalsza dyskusja nie ma sensu - praktyka pokazuje. Ostatnio stoję sobie w korku i facet na chodniku odzywa się do mnie:
- ¦wiatła!
- Co? W tym korku mam świecić?
- No... ale trzeba...

Co do świateł dziennych, to każdego dnia spotykam co najmniej kilka samochodów, które pomimo fabrycznego wyposażenia w takie światła i sprzyjających warunków zewnętrznych świecą światłami mijania. ¦miem twierdzić, że to nawet 3/4 takich samochodów poruszających się w Polsce. Ich kierowcy albo nie znają prawa, albo wyposażenia własnego auta, nie raczyli nawet przeczytać instrukcji obsługi lub chociaż przejść się dookoła pojazdu i zastanowić się do czego służy ta dodatkowa lampa?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Przeżyłem atak podświetlonego
PostNapisane: Pn, 7 gru 2009, 14:19 
Offline
Zaangażowany

Dołączył(a): Pn, 7 gru 2009, 01:29
Posty: 5
Ja rozumiem, że tłumaczenia są różne i nie zawsze jest sens dyskutowania - chociaż tu można by polemizować też. Ale chamskie odzywanie się do osoby która ma być przekonana do naszej racji raczej w tym nie pomoże. Po pierwszych protestach motocyklistów na A4 jednostki, które przyjechały poćwiczyć whelie czy stoppie zostały wykluczone z kolejnych albo zmądrzały. Wszyscy normalni odcięli się od nich.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Przeżyłem atak podświetlonego
PostNapisane: Śr, 27 sty 2010, 14:18 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 12 maja 2009, 21:56
Posty: 3398
Lokalizacja: Tarnów
dzis sobie mykam oczywiscie bez swiatel i jak zwykle mrugaczy i atakujacych na CB pelno.A ja nic siedze cichutko.w koncu jakis podswiecony mowi: coz jego sprawa jak nie chce to niech nie swieci.

_________________
Włączone światła w dzień mają tyle samo wspólnego z bezpieczeństwem co ma wspólnego koń z koniakiem, rum z rumakiem albo król z królikiem.

Włączone światła w dzień to są tak mi potrzebne jak potrzebny jest słoniowi saksofon


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Przeżyłem atak podświetlonego
PostNapisane: Pn, 1 lut 2010, 17:03 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 16 cze 2009, 09:57
Posty: 21
Mnie dzisiaj baba atakowała... Najpierw musiałam się wlec za nią 40 km/h i uważać na jej hamowanie (w stylu: hamuję gwałtownie i do zera jak tylko coś się zbliża z podporządkowanej). Zatrzymałam się za nią na światłach. Ja na pozycyjnych oczywiście. I się zaczęło... Machanie, mruganie paluszkami, wystawianie łap za okno, machanie ze środka, znaki oczami przez lusterko wsteczne... no pantomima na całego. W końcu w tym ferworze włączyła awaryjne i na nich stała, po czym jeszcze kawał ujechała zanim sie zorientowała... Pozostawało tylko wyprzedzić i zostawić daleko za sobą.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Przeżyłem atak podświetlonego
PostNapisane: Pn, 1 lut 2010, 22:06 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 15 sie 2009, 10:46
Posty: 64
Lokalizacja: Lubelskie
A jak ja dziś odpowiedziałem na CB jednemu że przecież jest widno to powiedział że ledwie mnie widać. Ręce opadają normalnie.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Przeżyłem atak podświetlonego
PostNapisane: Wt, 9 mar 2010, 15:24 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 16 cze 2009, 09:57
Posty: 21
Boże jak ja już mam dosyć tych mrugających kretynów, za każdym razem jak jade do pracy to mnie szlag trafia. I w ogóle sobie chyba w końcu urwę tę dźwignię od świateł i nabawię urazu czoła, bo na każde mruganie też odmruguję jak szalona jednocześnie pukając się w czoło. W ogóle to bym chciała mieć takie reflektory szperacze na dachu i na każde mrugnięcie pouczające strzelać takim strumieniem świetlnym... To by było boskie... Czasami udaje mi się odmrugnąć jednocześnie długimi i przeciwmgłowymi przednimi (trochę wprawy czyni mistrza), duże zdziwienie to powoduje... i stwierdziłam poza tym że w każdego pacana jadącego w nocy z jednym światłem, albo świecącego po oczach tudzież w niebo wale długimi na złość. Ostatnio taki civic za mną jechał i mnie jednym światłem oślepiał to dałam się wyprzedzić i terenówką jechałam tuż za nim na długich żeby zobaczył jak to jest... Jak spieprzał... aż sie kurzyło... Inną metodą stosowaną przez znajomego (acz nieco pracochłonną) na oślepiającego z tyłu jest przestawienie lusterek tak, żeby odbijały prosto w oczy temu z tyłu...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Przeżyłem atak podświetlonego
PostNapisane: Śr, 10 mar 2010, 10:55 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 12 maja 2009, 10:28
Posty: 212
Lokalizacja: Kraków Nowa Huta
EDC napisał(a):
Inną metodą stosowaną przez znajomego (acz nieco pracochłonną) na oślepiającego z tyłu jest przestawienie lusterek tak, żeby odbijały prosto w oczy temu z tyłu...

¦wietny pomysł! Da się to jakoś łatwo zrobić podczas jazdy?

Ja miałem trochę inną koncepcję. Myślałem o przyklejeniu na górnej krawędzi tylnej szyby pasa z folii odblaskowej. Na niej możnaby jeszcze z białej lub szarej folii napis np. "nie oślepiaj", albo "ustaw światła" tak, aby stawał się odróżnialny tylko, gdy się na niego świeci, w normalnym świetle dziennym zlewałby się z odblaskiem.
Inny pomysł to nakleić odblaski na daszki p. słoneczne - można by je wtedy "aktywować" tylko w razie potrzeby.
Pozdr.

_________________
Roddy
czyli Łukasz F.

Kto świateł w dzień nie świeci, ten jest wywrotowcem!
¦wiadomie uszczuplającym dochody państwa - bezideowcem!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Przeżyłem atak podświetlonego
PostNapisane: Śr, 24 mar 2010, 06:14 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 16 mar 2010, 05:01
Posty: 350
Lokalizacja: Szczecin
Jadę sobie 13-go marca do kumpla, odcinek 2,5km, wjechałem do śródmieścia,
z naprzeciwka 4 samochody ruszyły spod świateł gęsiego i ten trzeci mrugnął ze 2 razy
w zderzak poprzedzającego :) Może jechał na przegląd i sprawdzał czy wszystko działa :P
250 m dalej dziadyga na pasach wystawił rękę jak lance i robił za szlaban, energicznie
wymachując, mijając go, udałem że nic nie widzę. 30 m dalej podjechałem do ronda, przyhamowałem,
a tu z samochodu pasażerka wrogo patrzy się na moją atrapę :) Widać z tego, że będąc nie
oświetlonym jestem widoczny, interesujący, zaciekawiam ludzi w mieście ;)
kawałek ujechałem za rondem, jadę pod górę, z podwórka wychyla się radiowóz, kierowca patrzył się
na jezdnie, nawet nie na mnie, czekał cierpliwie by włączyć się do ruchu. Adrenalina podskoczyła od razu,
minąłem go i na gaz, skręciłem w lewo po łuku, w lusterku zobaczyłem 200 m za mną, jak jedzie na wprost :)
Przydało się trochę emocji! Wracając już mi nikt nie mrugał, choć pomału robiło się szaro :shock:

Piękna pogoda 15-go, 14 stopni, słońce, niebo czyste, po godzinie 15, a tu sami podświetleni,
jeżdżące elektrownie, jedynie wdziałem jedną sałatę bez świateł i 3 inne samochody w ciągu 10 minut.
Kierowce, który dzienne wyłączył -bez mijania. Wracając po 16 jeszcze dwóch myślących, potem jednego
na pozycjach i audi na dziennych łezkach. Mając taki widok na jezdni, przyjemnie się robi,
byle ich więcej było, to dzień udany :) Reszta oświetlona, aż patrzeć nie można tak oślepią.
W tym czasie 6-ciu cyklopów przemknęło. Wieczorem, sześciu cyklopów w niecałe 5 minut.
Tego to już nie widzą, ale zamrugać by pewnie zamrugali!

w 2008 za dnia jechałem do Wrocławia, duży ruch na całej trasie, wszyscy grzecznie jak ciągniki siodłowe
jechali 90/h Więc uczepiłem się jednego, jadąc za nim 12m bez świateł (spora oszczędność paliwa -do 21%
jak umie się utrzymać stałą odległość bez przyśpieszania, lub ma tempomat). Tak zrobiłem 340 km,
przez wszystkie miejscowości jadąc ze stałą 90 km/h, w terenie zabudowanym dawał 80 km/h.
Piękny czas miałem :D
Nic tylko uczepić się naczepy i spokojnie jechać. Polecam :)

_________________
W świecie, w którym głupota stała się normą, warto być nienormalnym..

Tylko zdrowe ryby płyną pod prąd


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Przeżyłem atak podświetlonego
PostNapisane: Śr, 24 mar 2010, 16:47 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 12 maja 2009, 21:56
Posty: 3398
Lokalizacja: Tarnów
za takim ciagnikiem siodlowym albo czyms duzym tez bardzo lubie jechac tak samo staram sie robic jak tylko mam taka mozliwosc taka naczepa troche przyslania przod samochodu to tak od razu to nie widac tego ze sie jedzie bez swiatel.
Albo na drodze kilkupasmowej jak jest banda to ona tez swietnie maskuje przod auta takze Ci z przeciwka to tez tak od razu nie zauwaza tego ze nie masz wlaczonych swiatel.

_________________
Włączone światła w dzień mają tyle samo wspólnego z bezpieczeństwem co ma wspólnego koń z koniakiem, rum z rumakiem albo król z królikiem.

Włączone światła w dzień to są tak mi potrzebne jak potrzebny jest słoniowi saksofon


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1354 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 136  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL