DADRL POLAND

Association of Drivers Against Daytime Running Lights
Kampania społeczna "Wyłącz światła - włącz myślenie"

Teraz jest Cz, 24 paź 2019, 07:13

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 15 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Rumunia( czasy minionej epoki)
PostNapisane: Pt, 18 gru 2009, 10:24 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 12 maja 2009, 21:56
Posty: 3402
Lokalizacja: Tarnów
Ceausescu i Nixon. Otwarcie glownej arterii w Bukareszcie zbudowanej na wzor Pól Elizejskich.
Załącznik:
Komentarz: Otwarcie glownej arterii w Bukareszcie
Nicolae Ceausescu i Nixon.jpg
Nicolae Ceausescu i Nixon.jpg [ 55.04 KiB | Przeglądane 3267 razy ]

_________________
Włączone światła w dzień mają tyle samo wspólnego z bezpieczeństwem co ma wspólnego koń z koniakiem, rum z rumakiem albo król z królikiem.

Włączone światła w dzień to są tak mi potrzebne jak potrzebny jest słoniowi saksofon


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Rumunia( czasy minionej epoki)
PostNapisane: Pt, 18 gru 2009, 15:34 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 11 maja 2009, 21:38
Posty: 193
Lokalizacja: Kraków
Piękne oldtimery ociekająca chromem...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Rumunia( czasy minionej epoki)
PostNapisane: Śr, 23 lis 2011, 15:38 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 12 maja 2009, 21:56
Posty: 3402
Lokalizacja: Tarnów
W rumuńskich miastach
Załącznik:
Timisoara.jpg
Timisoara.jpg [ 172.05 KiB | Przeglądane 3132 razy ]
Załącznik:
Bukareszt 2.jpg
Bukareszt 2.jpg [ 163.92 KiB | Przeglądane 3132 razy ]

Załącznik:
Arad 2.jpg
Arad 2.jpg [ 66.31 KiB | Przeglądane 3132 razy ]


Załączniki:
Bukareszt.jpg
Bukareszt.jpg [ 278.39 KiB | Przeglądane 3132 razy ]

_________________
Włączone światła w dzień mają tyle samo wspólnego z bezpieczeństwem co ma wspólnego koń z koniakiem, rum z rumakiem albo król z królikiem.

Włączone światła w dzień to są tak mi potrzebne jak potrzebny jest słoniowi saksofon
Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Rumunia( czasy minionej epoki)
PostNapisane: Śr, 23 lis 2011, 22:25 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 12 maja 2009, 21:56
Posty: 3402
Lokalizacja: Tarnów
i jeszcze jedna fotka z Aradu ;)
Załącznik:
Arad.jpg
Arad.jpg [ 379.62 KiB | Przeglądane 3114 razy ]

_________________
Włączone światła w dzień mają tyle samo wspólnego z bezpieczeństwem co ma wspólnego koń z koniakiem, rum z rumakiem albo król z królikiem.

Włączone światła w dzień to są tak mi potrzebne jak potrzebny jest słoniowi saksofon


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Rumunia( czasy minionej epoki)
PostNapisane: Pt, 25 lip 2014, 14:07 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 29 cze 2010, 18:07
Posty: 1100
Lokalizacja: Wrocław
Witam po urlopie.

Dwa tygodnie spędzone w Rumunii na rowerach i nie tylko.
Piękny kraj, zwłaszcza północna część: Maramuresz i Bukowina. EU jeszcze tam nie dotarła to i ludzie żyją lepiej, zdrowiej, życzliwiej i zgodnie z naturą. Polecam każdemu kto lubi prawdziwie wiejskie klimaty, dobrą kuchnie, wino i Palinkę.
Ale do rzeczy:
droga przez Polskę standardowo - bez świateł i przeciętna ilość mrugających debili. Po wjeździe na Słowację - włączone światła mimo prawie 30 stopni upału - pier..$%^ę, nie będę ryzykował z zakompleksionymi gliniarzami, wkurzonymi, że turyści ich nie odwiedzają bo maja straszną drożyznę. Na szczęście Słowacja szybko mija. Po wjeździe na Węgry patrzę jaka sytuacja: część na światłach, część bez. Wyłączam. Przez całe Węgry bez świateł. Oni oczywiście świecą tylko poza terenem zabudowanym. Na wioskach - od razu widać kto miejscowy, bo bez świateł.
Większość Węgier - autostradą. I tutaj - HICIOR! UWAGA, UWAGA! Autostrada na Węgrzech kompletnie pusta. Jechaliśmy w sobotę po południu i na całym jej odcinku minęliśmy jedno (słownie: JEDNO!) auto. Dopiero potem w necie wyczytałem, że węgrzy bojkotują autostradę, bo opłata jest za wysoka. I fakt, za miesięczną winietę (by przejechać dwa razy tranzytem przez kraj) zapłaciliśmy równowartość 90 zł. Od razu nabrałem szacunku do tego narodu - Ci to potrafią się zjednoczyć. Potem wjazd do Rumunii - Maramuresz. Pomimo tego, że tam świecą poza terenem zabudowanym, to świecących aut było tyle co kot napłakał. Jak ktoś świecił, to albo obcokrajowiec (Słowak, Czech, Polak - oczywiście), albo ktoś nietutejszy. Pięeeekny widok. W miastach samochody bez świateł i to wręcz niezależnie od pogody. Czy to słońce, czy deszcz, czy wręcz ulewa - bez świateł. W pewnym momencie nawet poczułem się trochę nieswojo, bo leje jak z cebra, ciemno się zrobiło, a auta dalej bez świateł. Na wsiach i późną nocą, po zapadnięciu zmroku traktory i furmanki bez oświetlenia. Tylko, że tam nikt nie jedzie stówą przez wiochę w nocy, bo wie, że musi uważać. Zresztą kraj dużo bardziej normalny od naszego. Przejechaliśmy ponad 1200 km po Rumunii i nie widzieliśmy ANI JEDNEGO stacjonarnego radaru. ¦wiatłami po oczach dostałem dwa razy: za każdym razem było to ostrzeżenie przed stojącą policją. NIKT, nie zwrócił mi ani razu uwagi, że jadę bez świateł poza terenem zabudowanym. W terenie zabudowanym jest ograniczenie do 50km/h. Ale jak widać, że droga jest prosta, nikogo (pieszych, rowerzystów) na niej nie ma i jest dobra widoczność, to wszyscy jadą 80-90. Jawne ograniczenia są mało uciążliwe. Potrafią być na krótkim odcinku, n.p. na zakręcie i zaraz po nim ograniczenie jest zdejmowane.
Wiele wiosek na głównych drogach na ograniczenie do 70. Kierowcy generalnie jeżdżą szybko ale chyba świadomie. Bo nie można jechać nieświadomie przez kraj w którym stada koni przechadzają się luzem po drogach - wyjeżdżasz zza zakrętu i musisz się liczyć z tym, że wpadasz na stado koni albo owiec, albo kóz przechodzących drogą. Albo jedzie furmanka, mimo, ze oficjalne znaki tego zabraniają. Ale jak niby taki chłop ma dojechać do swojego pola? Dlatego Wszyscy ignorują te zakazy i... jeżdżą wspólnie po tej samej drodze. I nikt na nikogo się nie wydziera, nie trąbi i nie miga światłami. Polskie bydło może uczyć się kultury i życzliwości od Rumuńskich kierowców. Główne drogi w Rumunii lepsze od Polskich.
Reasumując - jazda samochodem po Rumunii to prawdziwa przyjemność dla normalnego kierowcy i zawał serca dla podświetlonych palantów.
Nasze jedyne spotkanie z policją, to gdy szukaliśmy miejsca na obiad i po przejechaniu miejscowości wjechałem w boczną drogę, by zawrócić. Podjechał do nas gliniarz i zapytał..... czy może w czymś pomóc! Pierwszy raz w życiu zdziwiłem się, że gliniarz nie chce się do czegoś przyczepić, tylko zwyczajnie, jak to kiedyś było - chce człowiekowi pomóc. Po prostu dziki kraj ta Rumunia...
Na Bukowinie - podobnie - nieliczne auta na światłach.
Rowerami jeździliśmy po górach, więc się nie wypowiadam. Sporadycznie spotykaliśmy rowerzystów na drogach. Acha. Maja tam taki zwyczaj, że auta trąbią na rowerzystów, ostrzegając ich, że jadą. Związane jest to z tym, że..... tam dużo rowerzystów-tubylców jeździ pijanych. Bo, jak to bywa w normalnych (co ja mówię-DZIKICH!) krajach, rower właśnie jest po to, że jak się napijesz, to żebyś nie wracał samochodem - tylko wsiadasz na rower. Jak komuś zrobisz krzywdę to tylko sobie.
Centrum kraju - Transylwania już mniej fajnie. Tam już zachód dotarł. Poza terenem zabudowanym praktycznie wszyscy na światłach. W mieście - ten kto na światłach - znaczy jedzie tranzytem. I widziałem - na własne swoje oczy - kierowca dojeżdża do znaku koniec terenu zabudowanego i włącza światła. Czyli myśli - czyli używa dłoni, a nie bezmyślnie jedzie cały czas na światłach.
Powrót do kraju podobnie - Węgry bez świateł, z tą różnicą, że na autostradzie naliczyłem (liczyłem) 12 aut, z czego dwie osobówki z Węgier, a reszta to tiry ze Słowacji i Polski.
Zdjęć nie wrzucam, bo każdy wie jak wyglądają normalne auta bez świateł.
Po przyjeździe do Polski, stojąc na bramkach na A4 z samochodu na francuskich blachach wychyliła się pasażerka - młoda smarkula i pokazuje mi na lampy.
Pierwszy błysk dostałem już we wrocławiu od stojącej naprzeciwko mnie na skrzyżowaniu milicji. Wtedy juz poczułem się jak w polandii.
I szlag mnie ku$%^&*^a trafiał, że wróciłem tu, gdzie każdy poucza każdego i gotów jest zabić w imię wypranego mózgu.
I z rozmarzeniem wróciłem myślami do pięknych Karpat, krętych dróg, przyjemnej jazdy autem w słoneczny dzień, życzliwych ludzi, pięknych dziewczyn w ludowych strojach, zapachu drewna i smaku wina....

_________________
?Jeśli nie dostrzegamy naszego zniewolenia, znaczy to tyle że mamy dusze niewolników.?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Rumunia( czasy minionej epoki)
PostNapisane: Pt, 25 lip 2014, 15:59 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 12 maja 2009, 21:56
Posty: 3402
Lokalizacja: Tarnów
Dzięki Wojto za opis pobytu w Rumunii. No to super jak mają takie podejście na północy tego kraju. 8-)
Napisz może jeszcze jaka tam jest sytuacja na węgiersko-rumuńskiej granicy. Trzeba czekać, są kolejki, sprawdzają paszporty robią kontrolę czy przejeżdża się bez najmniejszych problemów i zatrzymań :?: Są jakieś informacje przy wjeździe o POdświecaniu asfaltu w dzień poza miastem :?: Paliwo coś tańsze czy ceny raczej takie same :?: I co to jest Palinka :?:

_________________
Włączone światła w dzień mają tyle samo wspólnego z bezpieczeństwem co ma wspólnego koń z koniakiem, rum z rumakiem albo król z królikiem.

Włączone światła w dzień to są tak mi potrzebne jak potrzebny jest słoniowi saksofon


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Rumunia( czasy minionej epoki)
PostNapisane: Wt, 29 lip 2014, 18:19 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 29 cze 2010, 18:07
Posty: 1100
Lokalizacja: Wrocław
Na granicy wegiersko-rumuńskiej kolejka z kilku aut. Czekaliśmy dosłownie kilka minut. Sprawdzają tylko dowody osobiste i patrzą w twarz :-) Żadnych dodatkowych kontroli. Pełny luzik. Granice przekraczaliśmy na drodze 49/19A pomiędzy Csengersima a Dorolţ. Nie było informacji o nakazie świecenia. Jedynie ograniczenia prędkości (w Rumunii po za terenem zabudowanym jest 100 km/h).
Paliwo droższe niż w Polsce. Cena wahała się pomiędzy 5,49 a 6,28 zł za litr. Podstawowa stawka VAT u nich to 24%. Refleksja była taka, że im kraj biedniejszy, tym bardziej jest uciskany finansowo. Generalnie ceny żywności i usług niższe w porównaniu do nas. Zwłaszcza ceny noclegów w prywatnych kwaterach i agroturystykach.
Pierwszy nocleg mieliśmy np. tutaj:

http://www.casaolarului.ro/EN/index.html

Stać nas było na wynajęcie 4 osobowego apartamentu (mimo, że byliśmy w trójkę) w domu znanego, zwłaszcza we włoszech, artysty.

Tylko w miejscach typowo turystycznych ceny kosmiczne, np: bilety wstępu na wszelkie atrakcje iście zachodnie. Jeden zamek pod Braszowem - Peles w Sinaia - wręcz zbojkotowaliśmy po zobaczeniu cen za wstęp: bilet 50 RON + 32 RON za fotografowanie, przy kursie prawie 1:1 do złotówki.
Palinka - to taka ichnia śliwowica, trunek narodowy, którym częstują gości. Po przyjeździe do pierwszego noclegu, już w progu przywitano nas nalanymi kielonkami. Moc od 50-70%, posmak śliwek, wiśni i drewna owocowego. Palinkę można kupić też w sklepach ale ma ona tylko 40% i nie ma nic wspólnego z prawdziwą, pędzoną domowym sposobem. Przywiozłem sobie jedną butelkę :-) Palinka jest przeźroczysta z lekkim zabarwieniem, ja wiem.. kości słoniowej :-) Po wlaniu do tradycyjnej butelki, w której znajduje się jakiś drewniany motyw, nabiera koloru mocno pomarańczowego, wręcz czerwonego z tego drewna.
No to kilka zdjęć:


Załączniki:
Komentarz: Pusta autostrada na Węgrzech:
P1020477.JPG
P1020477.JPG [ 359.93 KiB | Przeglądane 2806 razy ]
P1020841.JPG
P1020841.JPG [ 387.74 KiB | Przeglądane 2809 razy ]
P1020840.JPG
P1020840.JPG [ 333.03 KiB | Przeglądane 2809 razy ]
Komentarz: Pustawa autostrada na Słowacji:
P1020461.JPG
P1020461.JPG [ 341.21 KiB | Przeglądane 2809 razy ]
Komentarz: Moja Palinka:
CAM00062.jpg
CAM00062.jpg [ 369.2 KiB | Przeglądane 2809 razy ]

_________________
?Jeśli nie dostrzegamy naszego zniewolenia, znaczy to tyle że mamy dusze niewolników.?
Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Rumunia( czasy minionej epoki)
PostNapisane: Śr, 30 lip 2014, 18:00 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 19 lut 2013, 20:28
Posty: 2878
Lokalizacja: Kraina Centusiów
Nieźle tam jest, w tej Rumunii. Dzięki za relację. :)

Oj tam, się ci Węgrzy zbuntowali - mogliby się do nas przejechać. Od Warszawki do granicy niemieckiej i nazad - 140 PLN. Tyle samo, co roczna winieta szwajcarska. :evil: U nas ludzie mają dusze niewolników. Ja tam wolę zawsze drogami wojewódzkimi - mniej tirów, milicji i wściekłego omigiwania.

Myślę jednak, że te zacofańsze regiony Węgier i Rumunii zostaną w końcu zeuropejszczone i tam też przyjdą przymusowe światła.

Z tego co słyszałem to jeszcze Mołdawia jest w miarę normalna mimo zimowego nakazu. Sporo ludzi to olewa.

_________________
KUPUJ BRYTYJSKIE


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Rumunia( czasy minionej epoki)
PostNapisane: Cz, 31 lip 2014, 08:07 
Offline
Zaangażowany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 29 cze 2010, 18:07
Posty: 1100
Lokalizacja: Wrocław
Syngalez napisał(a):
Myślę jednak, że te zacofańsze regiony Węgier i Rumunii zostaną w końcu zeuropejszczone i tam też przyjdą przymusowe światła.


Pewno tak, dlatego jeszcze chciałem zobaczyć trochę normalności.
Maramuresz i Bukowina to piękne rejony ale bardzo biedne. Żadnego przemysłu, ludzie żyją tylko z pracy na roli. Młodzi ludzie uciekają stamtąd do miast albo za granicę. Praktycznie wogóle nie widzieliśmy ludzi w wieku 25-35 lat. Albo sami starzy albo dzieci.

_________________
?Jeśli nie dostrzegamy naszego zniewolenia, znaczy to tyle że mamy dusze niewolników.?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: Re: Rumunia( czasy minionej epoki)
PostNapisane: So, 2 sie 2014, 21:34 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 12 maja 2009, 21:56
Posty: 3402
Lokalizacja: Tarnów
Jeszcze odnośnie Rumuni to już dawien dawno nasunęła mi sie taka mała ciekawostka i refleksja.
Jest takie miejsce w Polsce z którego odległość do północnej granicy rumuńskiej będzie w prostej lini nie większa jak 130-140 km.Mówiąc o Polsce to jest najbardziej wysunięte miejsce na południowy wschód.Granica polsko- ukraińska w Bieszczadach.
No ale pisząc o tej sprawie to wszystko jest niestety tylko takie teoretyczne bo w praktyce nie ma takich możliwości wykorzystać tego skrótu.Po pierwsze w tamtych okolicach nie ma żadnego drogowego przejścia granicznego bo zapewnie góry.(Nie wiem do końca bo jeszcze nigdy w tamtych terenach nie byłem.)Zaraz za tamtą granicą po stronie ukraińskiej niby na wszystkich mapach widnieje jakaś droga i zarazem tory kolejowe. Tylko że może byc ona wątpliwej jakości i widać z map że ciagnie się naaokoło.

_________________
Włączone światła w dzień mają tyle samo wspólnego z bezpieczeństwem co ma wspólnego koń z koniakiem, rum z rumakiem albo król z królikiem.

Włączone światła w dzień to są tak mi potrzebne jak potrzebny jest słoniowi saksofon


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 15 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL