DADRL UK
DADRL USA
DADRL BUŁGARIA
DADRL LITWA
Association of Drivers Against Daytime Running Lights
Kampania społeczna „Wyłącz światła - włącz myślenie”
Dziś jest 3364 dzień szkodliwego świecenia
Nakaz jazdy na światłach miał zmniejszyć liczbę wypadków drogowych o 20%. Jednak ich liczba w 2007 roku znacznie wzrosła! Wszystko wskazuje na to, że ten nakaz to około 500 zabitych więcej co roku!
Bookmark and Share

Logo Association of Drivers Against Daytime Running Lights (DADRL), czyli Stowarzyszenie Kierowców Przeciwko Włączaniu w Dzień Świateł w Samochodzie, to międzynarodowa organizacja zrzeszająca kierowców samochodów, inżynierów i naukowców oraz pieszych, rowerzystów i motocyklistów działających na rzecz zmniejszenia intensywności światła reflektorów samochodowych. Celem działalności stowarzyszenia w Polsce jest aktywna opozycja wobec nakazu jazdy z włączonymi światłami mijania przez całą dobę, ponieważ obecnie już wiadomo, że nakaz ten nie przynosi poprawy bezpieczeństwa, a wszystko wskazuje na to, że jego skutkiem jest zwiększenie liczby wypadków drogowych i ich ofiar. Polska strona DADRL powstała w odpowiedzi na absurdalną i szkodliwą ustawę autorstwa Platformy Obywatelskiej, wprowadzającą w Polsce z dniem 17 kwietnia 2007 roku nakaz jazdy z włączonymi światłami mijania przez całą dobę. Uważamy, iż prawo, które w żadnym aspekcie nie jest korzystne dla poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego, a ponadto ma negatywne skutki dla obywatela i środowiska naturalnego, nigdy nie powinno zostać wprowadzone w życie. W Austrii zrozumiano popełniony błąd i wycofano podobny nakaz zaledwie po dwóch latach jego obowiązywania, a Chorwacja ograniczyła go do okresu jesienno-zimowego. Natomiast w Polsce wszelkie próby wycofania tego przepisu są utrudniane przez polityków z koalicji PO/PSL oraz media i firmy lobbujące na rzecz jego utrzymania.

   Nakaz jazdy z włączonymi światłami w dzień to: 

  • Więcej wypadków drogowych

  • Więcej zabitych i rannych

  • Większe zużycie paliwa

  • Większe koszty eksploatacji samochodu

  • Więcej niesprawnych świateł w nocy

  • Większa emisja dwutlenku węgla

  • Więcej substancji toksycznych w powietrzu


Wykres
Analiza statystyczna

Zdajemy sobie sprawę, że informacje takie wielu osobom mogą wydawać się niezrozumiałe bądź nawet szokujące, ale fakty mówią same za siebie. Potwierdzają to dane statystyczne, wyniki badań, a także rozważania teoretyczne. Aby zrozumieć dlaczego właśnie takie są skutki tego nakazu, trzeba ten problem znacznie głębiej przemyśleć, ponieważ nie jest on tak prosty, jak się wydaje na pierwszy rzut oka. O negatywnych skutkach nakazu włączania w dzień świateł mijania nie mówi się w mediach, które wcześniej w większości aktywnie promowały jego wprowadzenie, a teraz utrwalają w społeczeństwie fałszywe mity na jego temat. Wynajęta w tym celu firma z branży PR do dziś chwali się na swoich stronach internetowych, że wprowadzeniu nakazu towarzyszyły m.in. „intensywne media relations”. Ponieważ negatywne konsekwencje nakazu włączania świateł w dzień są cały czas ukrywane przed społeczeństwem, poniżej zebraliśmy informacje pozwalające polskiemu kierowcy samodzielnie ocenić, czy ten nakaz powinien dalej obowiązywać.

  • Nie ma dowodu, że jazda z włączonymi światłami mijania w ciągu dnia zwiększa bezpieczeństwo, zwłaszcza gdy nakaz ten obowiązuje wszystkie pojazdy samochodowe. Tam gdzie wchodzi w grę życie i zdrowie człowieka, nie ma miejsca na eksperymenty, a każde nowe prawo, które dotyczy bezpieczeństwa musi być poprzedzone gruntownymi, bezstronnymi badaniami.
  • 20 listopada 2007 Komisja Europejska wycofała się z zamiaru rekomendowania państwom członkowskim wprowadzenia nakazu jazdy z włączonymi światłami mijania ze względu na wątpliwości odnośnie wpływu takiej regulacji na bezpieczeństwo ruchu drogowego.
  • W Austrii z dniem 1 stycznia 2008 wycofano nakaz jazdy z włączonymi światłami mijania przez całą dobę. Władze austriackie tłumaczą to względami bezpieczeństwa, gdyż przeprowadzone badania oraz statystyka wypadków w tym kraju potwierdziły negatywny wpływ nadużywania świateł mijania na bezpieczeństwo ruchu drogowego. Podobny nakaz wycofano również w Chorwacji w okresie wiosenno-letnim.
  • The National Highway Transportation Safety Administration (NHTSA), czyli amerykańska Narodowa Agencja Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego opublikowała raport zawierający badania przeprowadzone niezależnie m.in. przez University of Michigan i The Insurance Institute for Highway Safety. Wynika z nich, że używanie w dzień świateł mijania lub świateł do jazdy dziennej nie wpływa na wzrost bezpieczeństwa drogowego, natomiast może mieć skutki uboczne dla pieszych i motocyklistów. Raport ten powstał w odpowiedzi na wniosek General Motors o wprowadzenie w Stanach Zjednoczonych nakazu jazdy z włączonymi światłami przez całą dobę.
  • Rząd japoński przeprowadził badania w prawdziwym ruchu drogowym (w przeciwieństwie do akademickich „badań” zleconych przez władze Unii Europejskiej). Badania te potwierdziły, że jedynym bezpiecznym rozwiązaniem są światła do jazdy dziennej o intensywności nie przekraczającej 200 kandeli (mniejszej niż w przypadku większości świateł do jazdy dziennej montowanych obecnie i podobnej do tej jaką posiadają światła pozycyjne).
  • Zbigniew Jabłoński, biegły sądowy z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych uważa, że na ponad dziesięć tysięcy badanych przez niego wypadków drogowych ani razu przyczyną zdarzenia nie był brak świateł w dzień w warunkach dobrej widoczności. Podobnej pozycji nie ma również w policyjnych statystykach wypadków drogowych.
  • Według badań dr Sławomira Gołębiowskiego, eksperta ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego, do niedawna pracownika Instytutu Transportu Samochodowego, wprowadzenie w Polsce w 1991 roku nakazu jazdy z włączonymi światłami mijania w okresie jesienno-zimowym nie miało pozytywnego wpływu na liczbę zderzeń samochodów ani wypadków z pieszymi. W miesiącach jesiennych i zimowych w sezonie 1990/91 do 45% wypadków dochodziło w dzień. Po wprowadzeniu nowych przepisów, ten odsetek się nie zmienił.
  • Według badań przeprowadzonych przez Instytut Transportu Samochodowego tylko 11% procent samochodów jeżdżących po polskich drogach ma poprawnie ustawione światła mijania, co często jest powodem oślepiania kierowców jadących z przeciwka, a w konsekwencji może prowadzić do niebezpiecznych sytuacji na drodze, zwłaszcza w dzień. W nocy negatywne skutki są relatywnie mniejsze, ponieważ wtedy nawet poprawnie ustawione światła mijania powodują dyskomfort dla oczu, wymuszając wolniejszą jazdę i ostrożniejszy sposób prowadzenia.
  • W krajach, które wprowadziły nakaz jazdy z włączonymi światłami mijania w dzień, wzrosła liczba wypadków z udziałem pieszych i rowerzystów, przy czym ogólna liczba wypadków nie spadła znacząco lub wręcz wzrosła przy stałej, trwającej od kilku lat, tendencji spadku liczby wypadków drogowych, tak jak to miało miejsce np. w Polsce. Nie pojawił się przy tym żaden inny czynnik, który mógł spowodować odwrócenie tej tendencji. Niektóre media i grupy nacisku próbują za ten stan rzeczy winić rowerzystów i proponują wprowadzenie nakazu używania przez nich kamizelek odblaskowych. Kolejnym krokiem będzie prawdopodobnie próba pozbycia się rowerzystów z dróg publicznych.
  • Według badań przeprowadzonych w Stanach Zjednoczonych, kierowcy używający dobrowolnie świateł mijania w dzień częściej są uczestnikami wypadków drogowych niż kierowcy ich nie używający.
  • Motocykliści, którzy do tej pory jeździli całą dobę z włączonymi światłami mijania, teraz tracą szansę na szybsze dostrzeżenie ich przez kierowcę samochodu i ewentualne uniknięcie niebezpieczeństwa. Z racji mniejszych rozmiarów pojazdów, którymi kierują oraz specyfiki poruszania się motocyklem powinni oni posiadać  możliwość wyróżniania się wśród innych pojazdów, co było przesłanką do wprowadzenia kilkanaście lat temu uzasadnionego nakazu włączania świateł mijania przez motocyklistów. Przeprowadzone w 2003 roku na zlecenie rządu japońskiego badania ustaliły, że nakaz włączania podczas dnia świateł mijania przez samochody jest niebezpieczny dla motocyklistów.
  • Światła mijania w dzień powinny być używane wyłącznie przez samochody, które z różnych względów powinny wyróżniać się w ruchu, jak karetki pogotowia ratunkowego, samochody straży pożarnej czy inne pojazdy uprzywilejowane. W momencie, gdy wszystkie samochody mają włączone światła mijania, pojazdy takie tracą swoją przewagę, zwłaszcza w ruchu miejskim, gdy poruszają się wśród dziesiątków często takich samych lub podobnych modeli samochodów.
  • Włączone reflektory i tylne światła pozycyjne, szczególnie w słoneczny dzień, znacząco pogarszają widoczność kierunkowskazów oraz świateł „stop” z uwagi na mniejszy kontrast, zwłaszcza w nowych samochodach, które posiadają lampy zespolone. Prowadzi to do zwiększenia liczby wypadków spowodowanych niezauważeniem w porę manewrów wykonywanych przez innych uczestników ruchu takich jak hamowanie, skręcanie czy wyprzedzanie.
  • Specjaliści DEKRY podkreślają, że w ruchu drogowym dzieci zachowują się zupełnie inaczej niż dorośli i mogą personifikować auta, utożsamiając włączone światła z oczami. Fałszywie więc myślą: „skoro ja go widzę to i on mnie widzi”.
  • System percepcji wzrokowej człowieka w toku milionów lat ewolucji został doskonale przystosowany do światła słonecznego, dlatego nie ma potrzeby wspomagania go nienaturalnymi, świecącymi prosto w oczy światłami. Każdy człowiek obdarzony nawet przeciętnym wzrokiem doskonale dostrzega w dzień obiekty nie tylko o wielkości samochodu, ale również te znacznie mniejsze, jak rower czy pieszy.
  • Jazda z włączonymi światłami mijania w dzień powoduje zmęczenie oczu, irytację, złe samopoczucie, a nawet agresję u innych użytkowników dróg w reakcji na bardzo często oślepiające, nienaturalne światło, które odwraca uwagę kierowcy od drogi i warunków na niej panujących. Szczególnie przy dłuższej jeździe, konieczność ciągłego wpatrywania się w światła pojazdów jadących z przeciwka, powoduje szybkie zmęczenie oczu i w konsekwencji ogólne zmęczenie i spadek zdolności do koncentracji. Podobne, negatywne dla psychiki skutki, powoduje długa praca w pomieszczeniu ze sztucznym oświetleniem, dlatego według prawa pracodawca ma obowiązek zapewnić pracownikowi oświetlenie naturalne, jeżeli tylko warunki na to pozwalają.
  • Światła mijania pojazdów samochodowych utrudniają dostrzeganie obiektów nie wyposażonych w żadne światła, takich jak piesi, rowerzyści, zwierzęta, pojazdy zaprzęgowe, maszyny rolnicze czy nawet dziury w jezdni, ponieważ podnoszą próg widzialności, poniżej którego oko ludzkie nie reaguje na bodźce. Światła jako jasny punkt w polu widzenia powodują, że to co ciemniejsze widać gorzej lub w skrajnych przypadkach nie widać wcale. Kierowca, widząc nadjeżdżający z przeciwka pojazd z włączonymi światłami mijania dłużej na niego patrzy, podświadomie chcąc dostrzec więcej szczegółów za źródłem światła, co powoduje wydłużenie czasu reakcji.
  • Kierującemu trudniej jest ocenić prędkość i odległość do nadjeżdżającego pojazdu z włączonymi światłami, ponieważ w takiej sytuacji oko rejestruje głównie poruszające się punkty świetlne, zamiast bryły zbliżającego się pojazdu. Starsze auta ze słabszymi światłami lub te ze światłami soczewkowymi będą wydawały się wolniejsze i że są dalej niż w rzeczywistości. Bez możliwości poprawnej oceny odległości i prędkości nie ma mowy o bezpiecznym wykonywaniu np. manewru wyprzedzania.
  • Nakaz jazdy z włączonymi światłami mijania w dzień jest przyczyną bardziej brawurowej i szybkiej jazdy zwłaszcza tych kierowców, którzy mówią o sobie, że jeżdżą „szybko, ale bezpiecznie”, ponieważ włączone światła dają im złudne poczucie bezpieczeństwa. Jest to powszechnie znane i zbadane naturalne zjawisko zwane „efektem Peltzmana” lub „kompensacją ryzyka”, polegające na tym, że wraz ze wzrostem poczucia swojego bezpieczeństwa, człowiek ma skłonność do bardziej ryzykownych i niebezpiecznych zachowań. To dlatego w czasie ładnej pogody jest więcej wypadków drogowych, ponieważ kierowcy prowadzą wtedy bardziej brawurowo. Przeprowadzone badania pokazują również, iż kierowcy samochodów wyposażonych w najnowsze systemy bezpieczeństwa, jak np. ABS, prowadzą z większą prędkością niż kierowcy pozostałych samochodów. Podobne zjawisko zaobserwowano w zimie wśród kierowców używających tzw. opon zimowych (nawet w sytuacji, gdy na drodze nie ma śniegu). Różnica jest tylko taka, że światła mijania używane bez wyraźnej potrzeby nie zwiększają bezpieczeństwa, natomiast ABS i opony zimowe tak (oczywiście nie we wszystkich przypadkach), co rekompensuje negatywne aspekty ich stosowania.
  • Kierowca nie powinien posiadać prawa jazdy, jeżeli twierdzi, że nie widzi w dzień innych pojazdów bez włączonych świateł mijania, bo jakim cudem zobaczy np. dziecko idące poboczem? Kandydaci na kierowców przechodzą badania wzroku weryfikujące możliwość posiadania przez nich prawa jazdy. Posiadanie prawa jazdy nie jest więc obowiązkiem, a przywilejem uzależnionym od dobrego stanu zdrowia kandydata na kierowcę.
  • Obowiązek jazdy z włączonymi światłami mijania w dzień negatywnie wpływa na bezpieczeństwo ludzi starszych, którzy wskutek starzenia się społeczeństwa stanowią coraz większy odsetek wszystkich kierowców. Wraz ze starzeniem się ludzkiego organizmu, wzrasta ryzyko wystąpienia chorób oczu, przede wszystkim katarakty, która zwiększa wrażliwość oka na ostre światło, co jest stwierdzonym naukowo faktem. Badania pokazują także, że osoby, które poddały się coraz bardziej popularniej laserowej korekcji wzroku są bardziej wrażliwe na światło.
  • Policjanci ruchu drogowego przyznają, że obowiązek włączania świateł mijania przyniósł negatywne efekty, między innymi dlatego, iż wzrosła liczba wypadków, zwłaszcza wśród pieszych i rowerzystów. Pomimo tych bezspornych dowodów, obowiązuje w policji oficjalny zakaz mówienia o tych niekorzystnych faktach i negowania rzekomych korzyści płynących z wprowadzenia w życie tego nakazu.
  • Jazda z włączonymi światłami mijania przez całą dobę jest nieekonomiczna, zarówno jeśli chodzi o zużycie paliwa, jak i zużycie żarówek i akumulatorów. Koszt ten ponosi kierowca, nie ustawodawca. Tylko koszt paliwa zużytego z tego powodu w Polsce to około 3,5 mln zł dziennie. Z powodu niskiej sprawności układu wytwarzającego energię elektryczną w samochodzie, dwie 55-watowe żarówki świateł mijania, wraz z innymi żarówkami automatycznie włączającymi się razem z nimi, faktycznie potrzebują do pracy o wiele więcej energii, niż to wynika z ich parametrów.
  • Włączone bez przerwy światła mijania, zwłaszcza latem w dużych temperaturach, zwiększają ryzyko przegrzania się instalacji elektrycznej, co w konsekwencji może prowadzić do pożaru. Niebezpieczeństwo takie istnieje przede wszystkim w przypadku samochodów starszych, w których reflektory i instalacja elektryczna były zaprojektowane z założeniem, że światła mijania będą używane głównie w nocy, a więc w niskich temperaturach. Obecnie żaden producent na świecie nie uwzględnia przy projektowaniu samochodu faktu, że będzie on miał bez przerwy włączone światła mijania, ponieważ tak jeździ tylko kilka procent samochodów na świecie. Założenia konstrukcyjne mówią, że samochód tylko przez maksymalnie 20% czasu jazdy używa świateł mijania.
  • Zgodnie z wynikami pomiarów i obliczeń, światła mijania zwiększają zużycie paliwa o około 0,2 l/h (wartość ta może być różna w zależności od mocy silnika i warunków ruchu). W skali Polski daje to rocznie prawie 300 milionów litrów paliwa i ponad 60 tysięcy ton dwutlenku węgla wyemitowanego do atmosfery oraz duże ilości innych toksyn wpływających negatywnie na organizmy żywe. Zdaniem niektórych naukowców dwutlenek węgla jest głównym czynnikiem odpowiedzialnym za efekt cieplarniany, a toksyny uwalniane podczas spalania paliw kopalnych są jednym z głównych czynników zachorowań człowieka na nowotwory i inne poważne choroby.
  • Włączone bez przerwy światła mijania, to szybsze zużycie podzespołów samochodowych, od żarówek i akumulatorów począwszy, a na paskach klinowych i alternatorach skończywszy. Ich wytworzenie, a potem utylizacja, to realne koszty ekonomiczne oraz szkody dla środowiska naturalnego, zwłaszcza przy niskiej świadomości ekologicznej Polaków, którzy wyrzucają zużyte materiały np. do lasu.
  • Jazda z włączonymi bez przerwy światłami mijania powoduje częstsze przepalanie się żarówek. Kierowcy często nie zauważają, gdy przepali się jedna z nich, zwłaszcza gdy jeżdżą głównie podczas dnia, bądź to ignorują, czekając np. na kolejny przegląd okresowy, ponieważ wymiana żarówki w niektórych nowoczesnych samochodach nie zawsze jest łatwą czynnością i może kosztować nawet kilkaset złotych. Nie ulega dyskusji fakt, iż jazda w nocy z niesprawnym jednym światłem mijania lub pozycyjnym stanowi poważne zagrożenie tak dla innych uczestników ruchu, jak i dla samego kierującego niesprawnym pojazdem. Również odbłyśniki reflektorów na skutek ciągłego używania zdecydowanie szybciej zaczynają matowieć i żółknąć osłabiając siłę światła wtedy, gdy jest ona najbardziej potrzebna, czyli o zmierzchu i nocą.
  • Używanie świateł mijania podczas dnia przez wszystkie pojazdy samochodowe podświadomie prowadzi kierowcę do błędnego przeświadczenia, że wszyscy uczestnicy ruchu drogowego mają włączone światła, zmniejsza jego czujność i powoduje, że obiekty nie wyposażone w światła mogą być w pewnych warunkach przez niego ignorowane. Te obiekty to przede wszystkim rowerzyści i piesi, czyli najbardziej narażeni na niebezpieczeństwo użytkownicy dróg, ale również pojazdy nie będące w ruchu oraz pojazdy samochodowe poruszające się, ale nie posiadające z różnych przyczyn włączonych świateł mijania.
  • Światła mijania zostały tak zaprojektowane, aby oświetlać drogę przed samochodem, dlatego nie nadają się do sygnalizacji obecności samochodu. Do tego celu służą specjalnie zaprojektowane światła do jazdy dziennej. Co więcej, w nowoczesnych samochodach coraz częściej są montowane światła przeciwmgłowe z tzw. funkcją doświetlania zakrętów, która polega na automatycznym włączaniu się jednego przedniego światła przeciwmgłowego podczas skrętu, a często nawet tylko po włączeniu kierunkowskazu. Funkcja ta jest aktywna tylko wtedy, gdy są włączone światła mijania lub drogowe. Każde dodatkowe, zbędne światło włączone w dzień ma negatywny wpływ na postrzeganie i psychikę kierowców jadących z przeciwka.
  • W wielu modelach samochodów, po włączeniu świateł mijania następuje przyciemnienie wskaźników na desce rozdzielczej. Ma to za zadanie zmniejszenie ich kontrastu w nocy, a więc wtedy, kiedy należy włączyć światła mijania. Gorsza widoczność wskaźników może prowadzić do dłuższego skupiania na nich uwagi przez kierowcę, zamiast na drodze, co zwiększa prawdopodobieństwo wypadku.
  • W samochodach z chowanymi światłami podczas zderzenia z pieszym wystające lampy powodują u niego większe obrażenia ciała. W samochodach takich po włączeniu świateł wzrastają również opory powietrza, co przekłada się na niewielki wzrost zużycia paliwa.
  • Nakaz jazdy na światłach sprawił, iż wielu kierowców, a także pieszych, próbuje upominać kierowców, którzy świateł w dzień nie włączaja, za pomocą niebezpiecznych zachowań na drodze takich jak miganie światłami drogowymi, zajeżdżanie drogi, nagłe hamowanie, trąbienie czy wchodzenie wprost po koła i wymachiwanie rękami. Nieprzestrzeganie innych przepisów drogowych nie wywołuje natomiast takich reakcji, a więc nie jest to obywatelska troska o przestrzeganie prawa, ale efekt medialnego prania mózgu towarzyszącego wprowadzeniu nakazu.
  • Zwolennicy nakazu jazdy z włączonymi światłami mijania twierdzą, że nawet w dzień trudno czasem dostrzec szare, czarne czy ciemnozielone nieoświetlone samochody. Oznaczałoby to, że należy wprowadzić nakaz produkowania w samochodów w jednym, „bezpiecznym” kolorze, ale w tej kwestii zwolennicy nakazu przezornie na razie się nie wypowiadają.
  • Nakaz ten według samych jego pomysłodawców ma zdjąć z kierowcy brzemię podejmowania decyzji, w którym momencie należy włączyć światła mijania. Człowiek, który nie umie samodzielnie podejmować podstawowych decyzji nie powinien mieć uprawnień do prowadzenia pojazdów mechanicznych, bo w przeciwnym wypadku nawet zwykły manewr wyprzedzania poprzedzony złą decyzją może skończyć się tragicznie. W dotychczasowych przepisach niewłączenie świateł mijania podczas ograniczonej widoczności lub w nocy było zagrożone mandatem, tak samo jak jazda pod prąd czy każde inne wykroczenie przeciwko bezpieczeństwu ruchu drogowego i była to wystarczająca regulacja wymuszająca używanie świateł mijania w wymagających tego warunkach.
  • Nakaz jazdy na światłach usypia czujność tych kierowców, którzy zapomną włączyć światła przed wyjazdem za dnia w długą trasę. W przypadku pogorszonej widoczności lub nastania zmierzchu, może się zdarzyć, że nie włączą świateł, bo wydaje im się, że mają je włączone, zwłaszcza gdy ich włączenie jest mechanicznym odruchem, zamiast świadomą decyzją.
  • Według badań sondażowych, doświadczeni kierowcy, o długim stażu za kierownicą, są w większości przeciwnikami tego nakazu. Jego zwolennikami są natomiast młodzi, niedoświadczeni kierowcy o krótkim stażu kierowania pojazdami mechanicznymi. Z drugiej strony, to właśnie młodzi kierowcy często zaklejają czarną folią światła „stop” w swoich samochodach lub montują różnokolorowe święcące diody i inne niezgodne z prawem świetlne gadżety wpływające negatywnie na bezpieczeństwo i rozpraszające uwagę innych użytkowników dróg.
  • Przez dziesiątki lat miliony kierowców kierujących się własnym instynktem i doświadczeniem uważały używanie świateł mijania w dzień w warunkach dobrej widoczności za zbędne, a wręcz szkodliwe dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Nakaz jazdy z włączonymi światłami oznacza, że ich intuicja, technika jazdy i wieloletnie doświadczenie w kierowaniu pojazdami zostały uznane za złe, nieprawdziwe, niebezpieczne i zasługujące na bezpardonową krytykę. Do tego celu zaprzęgnięto potężną medialną i polityczną machinę - wszystko po to, aby ośmieszyć doświadczonych kierowców, którym nigdy nie było obce ich własne bezpieczeństwo i bezpieczeństwo innych uczestników ruchu. Tam gdzie za pomocą socjotechnicznych metod próbuje się udowadniać, że „białe jest czarne”, powstaje podejrzenie, iż cel do którego dąży się przy pomocy takich metod jest ważniejszy niż prawda czy niezależność myślenia osób poddawanych manipulacji.
  • Nie jest tajemnicą, że nakaz jazdy z włączonymi światłami mijania był promowany przez firmy i organizacje, dla których jego wprowadzenie przyniesie wymierne korzyści, takich jak Bosch (producent m.in. żarówek) czy BP. Ich udział w tej kampanii budzi wątpliwości co do prawdziwych intencji jej pomysłodawców. Wchodzące w grę olbrzymie pieniądze rodzą również oskarżenia o korupcję urzędników odpowiedzialnych za wprowadzenie tego nakazu. Na stronie „koalicji” odpowiedzialnej za wprowadzenie tego przepisu czas zatrzymał się na 17 kwietnia 2007 - dacie jego wejścia w życie. Od tego czasu nie pojawiły się tam żadne komentarze, opinie lub badania potwierdzające (lub nie) zasadność wprowadzenia w życie tego nakazu, co sugeruje, że zamiarem jego pomysłodawców nie był wcale wzrost bezpieczeństwa na polskich drogach. Dziś strona internetowa „koalicji” już nie istnieje.
  • W cywilizowanych krajach, które szczególnie dbają o bezpieczeństwo ruchu drogowego, takich jak Niemcy, Holandia, Hiszpania, Francja, Belgia, Wielka Brytania i wielu innych, nie ma nakazu jazdy z włączonymi światłami mijania w dzień, a czasem wręcz funkcjonuje zakaz używania świateł mijania bez wyraźnej potrzeby. W niektórych z tych krajów po zmierzchu na oświetlonych drogach jeździ się tylko z włączonymi światłami pozycyjnymi. Próby wprowadzenia tego nakazu, udane lub nie, pojawiają się głównie w tzw. krajach postkomunistycznych, których niedojrzałe społeczeństwa nie posiadają jeszcze ukształtowanej świadomości społecznej i ekologicznej. Kraje z tej grupy służą również jako składowiska złomu, śmieci i innych odpadów produkowanych przez kraje rozwinięte. Nie jest wykluczone, że kraje te służą jako poligon doświadczalny do sprawdzenia skutków wprowadzenia tego nakazu i zbadania stopnia oporu społecznego przed jego wprowadzeniem.
  • W krajach skandynawskich, w których nakaz taki obowiązuje od kilkudziesięciu lat, planuje się go zlikwidować, ponieważ okazał się nieekologiczny, nieekonomiczny i nie ma wpływu na poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego, nawet pomimo tego, że kraje te leżą na zupełnie innej szerokości geograficznej niż Polska, a przez większą część roku panują tam gorsze warunki drogowe niż w tej części Europy.
  • W Szwecji wprowadzono nakaz używania świateł, gdy zmieniono w tym kraju ruch z lewostronnego na prawostronny. Ponieważ wywołało to gwałtowny wzrost liczby wypadków, włączone światła miały przypominać kierowcom, którą stroną jezdni należy jechać. Z czasem liczba wypadków oczywiście spadła, co niesłusznie przypisano stosowaniu świateł w dzień.
  • Według sondażu, na który powołują się zwolennicy tego nakazu, przed jego wprowadzeniem aż 75% kierowców jeździło w dzień z włączonymi światłami mijania, a 27% kierowców uważało, że poprawia to bezpieczeństwo. Co w takim razie myślało 48% kierowców, jeżeli uznać te dane za prawdziwe? Czy używali oni świateł mijania w dzień tylko dlatego, bo stało się to modne i było lansowane w niektórych mediach? Oczywiście liczba 75% jest nieprawdziwa, a uważny kierowca na pewno pamięta, że nie było to 75%, ale najwyżej 20% (co zresztą potwierdza inny sondaż), ale co w takim razie ma na celu podawanie takich danych - usprawiedliwienie wprowadzenia nakazu?
  • Przed wprowadzeniem nakazu, zdaniem wielu psychologów, świateł mijania w dzień bardzo często używali ludzie z niskim poczuciem własnej wartości, dla których była to, zwykle podświadoma, metoda na wyróżnianie się z tłumu i pokazanie innym swojej rzekomej „wyższości” i „nowoczesności”. Nie chodziło im wcale o bezpieczeństwo, a właśnie dobrowolnym włączaniem świateł w dzień przez część kierowców tłumaczono potrzebę wprowadzenia nakazu.
  • Ludzie, którzy do tej pory włączali światła w dzień tylko po to, aby wyróżniać się od innych, teraz jeżdżą z włączonymi światłami przeciwmgłowymi lub drogowymi (tzw. długimi) albo montują niedozwolone żarówki o zwiększonej mocy, które oślepiają innych użytkowników dróg.
  • Nakaz jazdy z włączonymi światłami mijania w dzień narusza Powszechną Deklarację Praw Człowieka w zakresie równego traktowania i jednakowego prawa do ochrony życia i zdrowia każdego obywatela wobec pieszych, rowerzystów i motocyklistów, którzy są poszkodowani wskutek nakazu jazdy samochodów z włączonymi światłami mijania.
  • Włączone światła w dzień to oczywiście tylko jedna spośród wielu przyczyn wypadków drogowych. Nie zmienia to faktu, że gdyby nie obowiązywał nakaz ich włączania, wypadków byłoby mniej, a wiele osób ocaliłoby życie i zdrowie.
  • Dyskusja o sensowności używania w dzień świateł mijania jest tylko tematem zastępczym, mającym odwrócić uwagę od prawdziwych przyczyn wypadków na polskich drogach: braku autostrad, fatalnego stanu nawierzchni polskich dróg, stanu technicznego samochodów zarejestrowanych w Polsce, bezmyślności i braku wyszkolenia polskich kierowców. Nie bez znaczenia jest również czynnik polityczny - budowanie w społeczeństwie przeświadczenia, że rządzący dbają o bezpieczeństwo uczestników ruchu drogowego.
  • Krótko po uchwaleniu tej ustawy w Sejmie pojawiła się nieoficjalna informacja, że przepis ten został wprowadzony niezgodnie z konstytucją. Ustawa zaproponowana przez Rząd dotyczyła bowiem innego zagadnienia (uprawnień Straży Granicznej i Kontroli Skarbowej), a poprawka złożona przez Platformę Obywatelską zbyt mocno wykraczała poza zakres ustawy i zbyt dalece zmieniała jej treść. Pojawiły się głosy, że można uchylić ten przepis w Trybunale Konstytucyjnym, jednak aprobata mediów dla tego przepisu zniechęciła posłów do podejmowania jakichkolwiek działań w tym kierunku.

Przeczytaj więcej w Aktualnościach

Bez świateł

Jeżeli uważasz że nakaz jazdy z włączonymi mijania powinien zostać zlikwidowany, przyłącz się do naszej kampanii. Przekażemy twoje uwagi do prasy, organizacji motoryzacyjnych i rządowych. Pamiętaj, że to ty wybrałeś parlamentarzystów, którzy uchwalili tę skandaliczną poprawkę do ustawy Prawo o Ruchu Drogowym. Możesz okazać swoje niezadowolenie, nie głosując na nich w kolejnych wyborach. Oto lista posłów, którzy poparli tę poprawkę (PDF). Poprawka ta została zgłoszona i przegłosowana głównie przez posłów PO. Niemniej jednak wątpliwość budzi tutaj dwuznaczna postawa PiS. Oficjalnie jego posłowie głosowali w większości przeciw, ale w Senacie, w którym mieli przytłaczającą większość, nie odrzucili tej poprawki. Co więcej, minister transportu w rządzie PiS Jerzy Polaczek głosował przeciw, natomiast w prasie i innych mediach z pasją przekonywał o korzyściach płynących z włączania świateł w dzień. Zadziwiająca przemiana czy chłodna kalkulacja i bezkompromisowa gra, mająca za zadanie odwrócić uwagę społeczeństwa od prawdziwych winowajców wprowadzenia tego nakazu, a jednocześnie tanim kosztem zagwarantować budżetowi państwa duże dochody, ponieważ przy cenie paliwa 5 zł/l polski rząd zarobi dodatkowo rocznie około 680 mln zł.

Cyclists

Piesi, rowerzyści, motocykliści i kierowcy są użytkownikami tych samych dróg i powinni szanować się wzajemnie. Jazda z włączonymi światłami mijania w dzień jest samolubną i prymitywną metodą pokazania swojej wyższości nad innymi, słabszymi użytkownikami dróg. Według ustaleń Federacji Europejskich Stowarzyszeń Motocyklistów (FEMA) prawie 70% wypadków z udziałem motocykla było spowodowane jego niedostrzeżeniem przez kierowcę samochodu. Zadaniem ustawodawców i policji powinna być ochrona bardziej narażonych na niebezpieczeństwo użytkowników dróg, takich jak piesi, rowerzyści i motocykliści, a nie bezmyślne uprzywilejowanie kierowców samochodów, wyposażonych w najnowsze systemy bezpieczeństwa zarówno biernego jak i czynnego. Pieszy czy rowerzysta w zderzeniu z samochodem nie ma większych szans.

Oto raport brytyjskiego oddziału DADRL na temat zagrożeń płynących z używania świateł mijania podczas dnia w wersji pełnej i skróconej.

Władze zarówno Unii Europejskiej jak i Stanów Zjednoczonych planują lub planowały wprowadzić nakaz używania świateł mijania w dzień, mimo że ostatnie bezstronne badania nie dają dowodu na jakikolwiek dobroczynny ich wpływ na bezpieczeństwo. Komisja Europejska oficjalnie wycofała się z tego projektu, ale istnieją silne grupy nacisku próbujące wymusić taką regulację we wszystkich państwach członkowskich UE. W Stanach Zjednoczonych niektórzy producenci samochodów wyposażają produkowane przez siebie pojazdy w automatycznie uruchamiane światła mijania, pomimo negatywnej opinii amerykańskich organizacji zajmujących się bezpieczeństwem ruchu drogowego. Nie jest tajemnicą, iż w niektórych badaniach zlecanych przez zwolenników włączania w dzień świateł mijania celowo stosowana jest wadliwa, „akademicka” metodologia, aby uzyskać pożądane rezultaty. Jak dotąd nie ma dowodu, że jazda z włączonymi światłami w dzień daje jakiekolwiek pozytywne rezultaty, a wręcz ma negatywne skutki, co było przyczyną wycofania tego nakazu w Austrii.

Aby zapobiec w przyszłości takim pomysłom jak nakaz jazdy z włączonymi światlami mijania przez całą dobę, jako międzynarodowe stowarzyszenie przedstawiliśmy Komisji Europejskiej następujące propozycje:

  • Całkowity zakaz montażu w reflektorach samochodowych żarówek o mocy większej niż 55 W

  • Wyposażanie nowych pojazdów w automatyczny włącznik świateł mijania, gdy natężenie światła słonecznego spada poniżej 75 luksów

  • Okresowe badania wzroku kierowców

  • Poprawienie jakości szkolenia kierowców

Natomiast od polskich władz domagamy się:

  • Zniesienia nakazu jazdy z włączonymi światłami mijania przez całą dobę, również w okresie jesienno-zimowym

  • Egzekwowania zakazu używania świateł przeciwmgłowych i drogowych poza określonymi w przepisach warunkami

  • Wprowadzenia zakazu używania w dzień świateł mijania przez samochody wyposażone w światła do jazdy dziennej.

  • Egzekwowania zakazu montowania w samochodach świateł ksenonowych bez homologacji oraz niedopuszczania do ruchu pojazdów w nie wyposażonych

  • Całkowitego zakazu aktywowania w samochodach sprzedawanych w Polsce funkcji automatycznego włączania świateł mijania po uruchomieniu silnika

  • Ustalenia i pociągnięcia do odpowiedzialności karnej winnych wprowadzenia nakazu używania w dzień świateł mijania

Jeżeli zgadzasz się z naszymi postulatami, napisz do nas. Możesz również podyskutować na forum.


Organizacje popierające naszą kampanię

Komentarz